Liczymy na wsparcie mieszkańców stolicy
Piątek, 17 października 2014 (20:15)Z Bogumiłem Nowickim, przewodniczącym Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Poczty Polskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Przed Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji w Warszawie odbędzie się jutro Ogólnopolska Manifestacja Pracowników Poczty Polskiej. Przeciw czemu występują pocztowcy?
– Już od dłuższego czasu mamy do czynienia z niefrasobliwością – delikatnie rzecz ujmując – rządu, a konkretnie właściciela Poczty Polskiej, którym jest Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, jeśli chodzi o rynek usług pocztowych w Polsce. Uważamy, że to, co wydarzyło się dotychczas jak np. przetarg na obsługę sądów i prokuratur jest sprawą, którą powinna się zająć Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Mamy bowiem do czynienia z zadziwiającą sytuacją, gdzie doszło do transferu dużych publicznych pieniędzy do podmiotu o niewiadomym profilu własnościowym. W efekcie Polacy zamiast usługi wysokiej jakości otrzymują usługę byle jaką, i to w istotnym obszarze, bo dotyczącym wymiaru sprawiedliwości. Kolejną palącą sprawą dotyczącą bezpośrednio pracowników Poczty Polskiej jest wypowiedzenie Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy obowiązującego od 2010 r. Dokonał tego pracodawca 15 lipca tego roku, proponując w zamian zupełnie inne warunki wynagrodzenia zmierzające do obniżenia i tak już niskich zarobków pracowników Poczty Polskiej i co ważne na zupełnie innych zdecydowanie gorszych niż do tej pory warunkach.
Jak w tej chwili kształtuje się zatrudnienie i zarobki w Poczcie Polskiej, która dodajmy jest wciąż największym pracodawcą w kraju?
– W tej chwili w Poczcie Polskiej pracuje ok. 80 tysięcy pracowników, przy czym na przestrzeni ostatnich kilku lat zatrudnienie zredukowano o ok. 20 proc. Jednocześnie istnieje groźba kolejnych zwolnień. Wynagrodzenie w firmie jest bardzo rozwarstwione, a co za tym idzie są osoby, które zarabiają gigantyczne pieniądze mam na myśli w szczególności pracowników zarządu i niektóre osoby zatrudnione poza układem zbiorowym pracy, bo niestety takie sytuacje też mają miejsce. Oprócz tego mamy dobrze zarabiających kierowników czy też dyrektorów szczebla operacyjnego i bardzo nisko uposażonych pracowników podstawowych szczebla eksploatacyjnego, którzy zarabiają znacznie poniżej średniej krajowej. Dowodem na to jak w tej chwili kształtują się nasze zarobki w relacji do otaczającej rzeczywistości może być fakt, iż 10 lat wstecz zarabialiśmy na poziomie ok. 100 proc. średniej krajowej w sektorze przedsiębiorstw. Teraz średnie pensje w Poczcie Polskiej są poniżej 80 proc. tego wynagrodzenia. Listonosz z 15-letnim stażem może zarobić 1800 złotych netto, przy czym pracę – jak wszyscy wiemy – ma naprawdę ciężką i co ważne jest w swojej pracy wydajny.
Jak wielu pocztowców można spodziewać się podczas jutrzejszego protestu?
– Tak naprawdę nie planowaliśmy wielkiej manifestacji. Jednak pracownicy Poczty Polskiej są naprawdę niezadowoleni i zaniepokojeni sytuacją panująca w firmie. Dlatego podczas posiedzenia Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Poczty Polskiej, w rocznicę Obrony Poczty Polskiej w Gdańsku, ustaliliśmy, że jeżeli pracodawca nie wycofa się z wypowiedzenia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, to trzeba się będzie odwołać bezpośrednio do właściciela, Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. I tak przygotowaliśmy pikietę przed ministerstwem. Spodziewamy się, że jutro do Warszawy przybędzie z całego kraju kilka tysięcy pracowników Poczty Polskiej.
Jaki jest plan sobotniej manifestacji?
- Przewidziane są wystąpienia przedstawicieli związków, bo chcę podkreślić, że nie tylko NSZZ „Solidarność” angażuje się w organizację protestu. Na ręce reprezentanta resortu złożymy petycję, która jest wyrazem większości naszych problemów i żądań. Nie ukrywam, że liczymy też na wsparcie mieszkańców Warszawy – sympatyków Poczty Polskiej, którzy będą mile widziani. Na godz. 13.00 przed Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji w Warszawie przy ul. Królewskiej zapraszamy wszystkich, którym zależy na tym, aby rynek usług pocztowych w naszym kraju pozostał w polskich rękach, a nie trafił np. w ręce Niemców. Jeśli chodzi o rynek usług kurierskich, to niestety dominującym operatorem na polskim rynku jest przedstawiciel poczty niemieckiej, czyli DHL.
Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki