Cyfryzacja bez katolików?
Czwartek, 20 września 2012 (05:58)Media katolickie zawsze były dyskryminowane przez państwo i proces ten jest widoczny także podczas wprowadzania naziemnej telewizji cyfrowej. Skutkiem takich działań może być wykluczenie cyfrowe milionów Polaków. Ostrzegał przed tym o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja, podczas prestiżowej międzynarodowej konferencji branżowej „Warsaw International Media Summit”.
Wystąpienie przygotowane przez o. Tadeusza Rydzyka przedstawiła Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis, właściciela Telewizji Trwam. Omawiając problem dyskryminacji mediów katolickich, dyrektor Radia Maryja stwierdził, że dotyczy on zwłaszcza mediów elektronicznych i jej dobitnym przykładem jest walka państwa z Radiem Maryja i Telewizją Trwam.
Ojciec Tadeusz Rydzyk podkreślił, że głównym powodem tej dyskryminacji jest walka o człowieka i o Polskę we współczesnym świecie. A media katolickie pełnią bardzo ważną rolę. – Są to media, których sens i cel istnienia sprowadza się do krzewienia litery i ducha Ewangelii za pomocą instrumentów elektronicznych lub słowa drukowanego – stwierdził o. Tadeusz Rydzyk. o
Dyrektor Radia Maryja wyjaśnił, że za aktywnych odbiorców mediów katolickich można uznać około miliona Polaków.
– Najdobitniejszym tego potwierdzeniem są zebrane podpisy adresowane do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz marsze poparcia dla słusznych aspiracji cyfrowych Telewizji Trwam – zaznaczył o. Tadeusz Rydzyk.
Zwrócił uwagę na to, że ci ludzie są lekceważeni i obrażani przez media tzw. wiodącego nurtu, nazywa się ich „moherowymi beretami”, a swoim odbiorcom te media próbują udowodnić, że katolickie radio czy telewizja mają słuchaczy i widzów tylko w gronie ludzi starszych, niewykształconych, samotnych, chorych, mieszkających na wsi i w małych miasteczkach. Pod ich adresem padają też epitety, że są ksenofobami, nacjonalistami, antysemitami.
I ta dyskryminacja jest widoczna w procesie cyfryzacji telewizji naziemnej. KRRiT odmówiła bowiem miejsca na pierwszym multipleksie Telewizji Trwam. – Z przyczyn politycznych KRRiT blokuje jedynego nadawcę społecznego i katolickiego, Telewizję Trwam – zaznaczył o. Tadeusz Rydzyk. To może skutkować wykluczeniem cyfrowym milionowych rzesz Polaków.
Słowa dyrektora Radia Maryja potwierdza poseł Elżbieta Kruk (PiS) z sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. – Przecież, jak wynika z dokumentów, sytuacja ekonomiczno-finansowa Telewizji Trwam była o wiele lepsza niż nadawców, którzy dostali koncesje na multipleksie cyfrowym. A przewodniczący Krajowej Rady Jan Dworak cały czas twierdzi, że to właśnie ze względu na sytuację ekonomiczną Fundacji Lux Veritatis nie przyznano koncesji Telewizji Trwam – argumentowała Elżbieta Kruk. Ta sprawa była wiele razy dyskutowana podczas posiedzeń komisji kultury, jakie zwoływano na wniosek opozycji. Ale racjonalne argumenty podnoszone przez posłów, dowodzące dyskryminacji katolickiej telewizji, były ignorowane przez PO i lewicę.
Komercyjne preferencje
Twórca Radia Maryja wskazał, że działania Krajowej Rady w zakresie rozwoju naziemnej telewizji cyfrowej służą w rzeczywistości wzmocnieniu pozycji nadawców komercyjnych. To oni są uprzywilejowani przy rozdzielaniu miejsc na multipleksach, koncesje dostały nawet te podmioty powiązane z dużymi koncernami medialnymi, które wcześniej nawet nie nadawały programu telewizyjnego, a odrzucono wniosek Telewizji Trwam.
Istotne jest i to, że państwo, dyskryminując katolickich widzów, traci szansę na przeprowadzenie skutecznej akcji informacyjnej na temat telewizji cyfrowej. Ojciec Tadeusz Rydzyk przypomniał, że to właśnie dzięki szerokiej akcji informacyjnej w Radiu Maryja w Polsce szybko przeprowadzono kilkanaście lat temu proces przejścia z niskich na wysokie radiowe częstotliwości UKF, co wymagało przecież wymiany odbiorników radiowych. I teraz media katolickie mogłyby przyczynić się do powodzenia procesu cyfryzacji telewizji naziemnej.
– Wystarczyłoby, żeby KRRiT przyznała miejsce na multipleksie cyfrowym Telewizji Trwam, a nie musielibyśmy się martwić o kampanię informacyjną na temat cyfryzacji. To zrobiłaby sama telewizja i Radio Maryja – uważa poseł Barbara Bubula (PiS) z sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Wskazywała, że nieudolnie prowadzona cyfryzacja telewizji naziemnej i słaba, nieskuteczna kampania informacyjna grożą wykluczeniem cyfrowym wielu milionów Polaków.
Co z TVP?
Ojciec Tadeusz Rydzyk bronił zresztą nie tylko katolickiej telewizji, ale również nadawcy publicznego, czyli TVP. Jego zdaniem, władze robią wszystko, aby osłabić pozycję TVP wobec komercyjnych stacji, aby to one były dominujące, jak to już stało się na rynku radiowym. Bo politykom, władzom państwowym zależy na tym, żeby wydatnie zmniejszyć udział mediów publicznych w rynku medialnym, a co za tym idzie – w podziale „tortu reklamowego”.
Ponieważ cyfryzacja ten stan pogłębi, a w połączeniu „ze świadomym ograniczaniem przez polityków i reprezentantów władz dopływu abonamentowych środków na telewizję publiczną doprowadzi do znaczącej degradacji tego medium na rynku mediów elektronicznych” – jak zwrócił uwagę dyrektor Radia Maryja. – Wszystko to prowadzić ma do zahamowania rozwoju telewizji bezpłatnej w ramach oferty naziemnej telewizji cyfrowej – podkreślił o. Tadeusz Rydzyk, mając na myśli sytuację TVP i Telewizji Trwam.
Juliusz Braun, prezes TVP, nie martwi się jednak o przyszłość telewizji publicznej. – Media publiczne mają innego rodzaju zobowiązania niż media komercyjne. Żadne inne media nie będą mogły dostarczyć takiej oferty jak media publiczne dla funkcjonowania kultury, tożsamości narodowej – mówił Braun.
Prezes TVP nie boi się też, że cyfryzacja spowoduje problemy dla widzów. – Dla przeciętnego odbiorcy telewizji poza koniecznością sprawdzenia, czy odbiornik jest dostosowany do nowych standardów, nic więcej się nie zmienia. Poza tym, że z dnia na dzień oferta będzie znacznie bogatsza – twierdził Braun.
Niestety, co udowodnił o. Tadeusz Rydzyk, sam proces cyfryzacji telewizji naziemnej jest w Polsce opóźniony i będziemy jednym z ostatnich państw w Europie, który wdroży tę technologię. Dzieje się tak głównie z winy władz państwowych, które świadomie opóźniły ten proces. Celowa była także pasywność telewizji publicznej, co wykorzystały media komercyjne, bo to one przejęły kontrolę nad cyfryzacją, a państwo stało się ich sojusznikiem wbrew interesom społeczeństwa. A w interesie społeczeństwa jest nie tylko szybkie wdrożenie nowoczesnej, bezpłatnej naziemnej telewizji cyfrowej, ale i zagwarantowanie pluralizmu nadawców.
Jak organy państwa, w tym KRRiT, prowadzą proces cyfryzacji, może świadczyć tylko jeden przykład podany przez o. Tadeusza Rydzyka. Otóż Rada w porozumieniu z Urzędem Komunikacji Elektronicznej uruchomiła tylko trzy multipleksy, podczas gdy umowy międzynarodowe pozwalają Polsce na otwarcie od 6 do 8 multipleksów.
– Dlaczego KRRiT wciąż proponuje Polakom, jak w dobie gospodarki socjalistycznej, „eter i wizję na kartki”? – pyta o. Tadeusz Rydzyk. Gdyby multipleksów było więcej, wtedy nie byłoby żadnych kłopotów z rozdzieleniem koncesji między wszystkich zainteresowanych.
Nic sobie do zarzucenia nie ma KRRiT. Witold Graboś, wiceprzewodniczący Rady, odpierał zarzuty o dyksryminowanie Telewizji Trwam, przekonywał zgromadzonych, że o przydziale miejsc na multipleksie decydowały względy prawne, a nie polityczne. Graboś powtórzył wcześniejsze deklaracje Rady, że na multipleksie jest potrzebny program o charakterze religijnym. Rada zamierza do końca tego roku rozpisać nowy konkurs w tej materii, ale Witold Graboś zaznaczył, że nie może teraz zapewnić, iż miejsce to otrzyma właśnie Telewizja Trwam, gdyż tego typu deklaracja przeczyłaby idei konkursu.
– Telewizja Trwam będzie musiała poddać się rygorom administracyjnym, tak jak przy każdym postępowaniu – mówił, zapewniając, że KRRiT weźmie pod uwagę opinie zwolenników tej stacji. Do rady wpłynęło już ponad 2,3 mln podpisów przeciwko dyskryminowaniu katolickiej telewizji.
Krzysztof Losz Współpraca Anna Ambroziak, Jacek Dytkowski