• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Skończyć praktyki rodem z PRL!

Piątek, 17 października 2014 (12:47)

List  ks. Jerzego Gardy – misjonarza, i protestujących pod KRRiT do Jana Dworaka, przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

Warszawa, dn. 13.10.2014 r.

Szanowny Pan
Jan Dworak
Przewodniczący KRRiT
Skwer Kard. Wyszyńskiego 9
01-015 Warszawa

Szanowny Panie Przewodniczący,

nie powinien Pana zdziwić list, który kieruję do Pana jako Przewodniczącego KRRiT, jak też nie powinny dziwić listy, które Pan już otrzymał i jeszcze otrzyma w związku z finansową „karą” 50 000 zł ostatnio zasądzoną Telewizji Trwam i poprzednimi 30 000 zł i 13 000 zł dotyczącymi Telewizji Trwam i Radia Maryja.

„Kary” te odbierane są w całym społeczeństwie, a nie tylko wśród katolickiej ogromnej większości naszej Ojczyzny, Polski, jako dyskryminacja katolickiego nadawcy w eterze – Radia Maryja i Telewizji Trwam, mająca na celu ostateczne zniszczenie niezależnych od rządowej „tuby” katolickich mediów.

Działania Pana i Pańskiej ekipy w KRRiT kopiują działania urzędu Kontroli Prasy i Widowisk w byłej PRL. Nie na darmo w czasie marszów w obronie Telewizji Trwam w minionym czasie w Warszawie pojawili się obywatele w psich kagańcach na twarzach z napisem KRRiT. Bez słów wyrażali to, co przez długie miesiące i lata czyniła KRRiT wobec katolickich, niezależnych mediów. Była nadzieja, że po przyznaniu Telewizji Trwam miejsca na MUX-1 zakończą się problemy.

Zakończyło się formalno-administracyjne, ale zaczęło się finansowe nękanie. Czy taka powinna być praca konstytucyjnego urzędu, jakim jest KRRiT? Mamy moralne prawo w imieniu tysięcy, a nawet milionów Polaków zadać Panu to pytanie i jeszcze kilka innych pytań. Ostatnio nałożona „kara” 50 000 zł na Telewizję Trwam dotyczy relacji z pokojowego Marszu Niepodległości w dniu 11 listopada 2013 roku. Od tego czasu minęło 11 miesięcy. Jeżeli relacja redaktora Telewizji Trwam o. Piotra Dettlaffa i jego rozmówcy była niezgodna z prawem – jak Pan to uzasadniał – to dlaczego nie została zakwestionowana zaraz po transmisji?

Jakich instrumentów optycznych, jakich aparatów na - czy podsłuchowych i jakich ekspertyz prawnych użył Pan, aby dopatrzeć i dosłuchać się w ich relacji złamania prawa? I to trwało prawie 11 miesięcy! A może tyle czasu zajęły ekspertyzy tej relacji, bo zostały wysłane do zaprzyjaźnionych zagranicznych ekspertów np. w Moskwie, Berlinie czy Brukseli? Czy to były ekspertyzy podobne do tych, jak w przypadku katastrofy smoleńskiej? Ile te ekspertyzy przeprowadzone na Pana zlecenie kosztowały polskiego podatnika? Czy może ich koszt opiewa na sumę 50 000 zł, które Pan teraz ze swoją ekipą w KRRiT usiłuje wyłudzić jako „karę” od Fundacji Lux Veritatis, będącej właścicielem Telewizji Trwam?

Jeżeli dzisiaj Pan usiłuje cenzurować słowa, a nawet ich głosowe zabarwienie, czy następnym etapem, do którego Pan się posunie, nie będzie cenzura myśli i zamiarów jeszcze przed ich wypowiedzeniem? Jak długo jeszcze w III RP będzie Pan kontynuował praktyki stosowane w PRL? Jeżeli Pan nie jest w stanie z nimi zerwać, trzeba koniecznie podjąć męską decyzję, podać się do dymisji oraz dłużej nie nękać administracyjnie i finansowo obywateli przez atakowanie na różne sposoby katolickich niezależnych mediów.

Nie damy się zastraszyć karami ani ich groźbami. Bronimy i będziemy bronić naszych katolickich mediów jak źrenicy oka. Nie na próżno była nasza walka o Telewizję Trwam wyrażona w ponad 2,5 mln podpisów, marszach protestacyjnych i pikiecie przed KRRiT przeciw dyskryminacji katolickich mediów. Jeżeli to Panu nie wystarczyło i Pana ekipie – może być powtórka. Przedwczorajszy protest, w sobotę, 11 października 2014 r., przed KRRiT był już zapowiedzią „powtórki z historii”. List nasz – jako grupy byłych pikietników przed KRRiT – ma charakter listu otwartego, ponieważ społeczeństwo kochające Boga, Kościół i Ojczyznę żywotnie zainteresowane ich jak najszerzej pojętym dobrem ma prawo do pełnej informacji w obie strony.

Panie Przewodniczący Dworak,

swoimi dyskryminującymi decyzjami cofa Pan Polskę poza afrykański kraj, i to jeszcze za czasów apartheidu, oraz czyni pośmiewiskiem wśród demokratycznych krajów świata. A finansowe haracze wymierzane raz po raz Radiu Maryja i Telewizji Trwam pod różnymi pretekstami ukazują bezsilność i bezradność obecnej ekipy rządzącej wobec prawdy płynącej z katolickich niezależnych mediów. Nie kieruję do Pana argumentów natury patriotycznej, etycznej czy religijnej, bo one i tak nie przemówią, lecz sądzę, że zwykły ludzki rozsądek i poczucie fundamentalnej sprawiedliwości zwycięży u Pana i członków Pańskiej ekipy i natychmiast odwołacie kompromitującą KRRiT decyzję „karania” Telewizji Trwam za solidną, sumienną i zgodną z prawdą służbę Bogu, Ojczyźnie, Kościołowi i Narodowi Polskiemu.

 

ks. Jerzy Garda
misjonarz
z grupą byłych pikietników
przed KRRiT