Prawda niedozwolona
Czwartek, 16 października 2014 (12:41)Zakończyła się rozprawa w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie przeciwko Jackowi Kotuli i Przemysławowi Syczowi, pozwanym przez Szpital Pro-Familia. Sąd nakazał im przeprosić za naruszenie dobrego imienia szpitala. – Będziemy się odwoływać i dążyć do odtajnienia uzasadnienia wyroku, które jest absurdalne – zapowiadają polscy obrońcy życia.
Rozprawa, która odbywała się za zamkniętymi drzwiami, trwała trzy godziny.
Sąd uznał jednak za zbyteczne przesłuchanie czterech zaplanowanych na dzisiaj świadków – lekarzy Szpitala Specjalistycznego Pro-Familia w Rzeszowie i po krótkiej przerwie ogłosił wyrok. Dzięki interwencji przedstawicieli mediów przewodnicząca sędzia Magdalena Kocój zgodziła się na wpuszczenie na salę mediów i zebranych pod nią osób na odczytanie wyroku.
Sąd zezwolił na utrwalanie jego ogłoszenia za pomocą obrazu i dźwięku, z wyłączeniem jednak wizerunku sądu. Sąd Okręgowy w Rzeszowie zobowiązał Jacka Kotulę i Przemysława Sycza do „zaprzestania naruszania dóbr osobistych powoda i do usunięcia skutków tego naruszenia” przez złożenie i opublikowanie na łamach dzienników »Gazeta Wyborcza« wydanie regionalne, »Super Nowości«, »Nowiny« wydanie regionalne oświadczenia drukowanego czcionką Times New Roman o wysokości 12 ptk. tekstu w ramce, w którym pozwani mają oświadczyć, że organizując pikiety i manifestacje w obronie życia nienarodzonych dzieci, przekazywali opinii publicznej szereg niezgodnych z prawdą informacji związanych z funkcjonowaniem Szpitala Specjalistycznego Pro-Familia w Rzeszowie, twierdząc szczególnie, że w szpitalu dochodziło do zabijania dzieci. „Jednocześnie przepraszam, że swoim działaniem doprowadziłem do naruszenia dobrego imienia Szpitala Specjalistycznego Pro-Familia w Rzeszowie” – mają napisać pozwani.
Przeprosiny mają się ukazać w terminie 14 dni od uprawomocnienia się wyroku. Sąd zasądził od pozwanych również na rzecz powoda kwoty po 788 zł 50 gr tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
Po odczytaniu wyroku media i publiczność musieli opuścić salę rozpraw, gdyż jego uzasadnienie zostało utajnione.
– Będziemy się odwoływać i dążyć do odtajnienia uzasadnienia wyroku, które jest absurdalne. Nie zamierzam zaprzestać walki o życie dzieci nienarodzonych, bo nikt się nie chce o nie upomnieć i będę dalej robił to, co robię. Nie myślę też nikogo przepraszać, bo aborcja to zabijanie dzieci – powiedział „Naszemu Dziennikowi” po wyjściu z sali rozpraw Jacek Kotula, szef rzeszowskiego oddziału Fundacji PRO – Prawo do Życia.
Piotr Czartoryski-Sziler, Rzeszów