Rozprawa za zamkniętymi drzwiami
Czwartek, 16 października 2014 (09:14)Jacek Kotula i Przemysław Sycz pozwani przez szpital PRO-Familia za organizowanie pikiet antyaborcyjnych przed szpitalem weszli na salę sądową. Rozprawa odbywa się z wyłączeniem jawności.
Polskich obrońców życia wspiera obrończyni życia dzieci nienarodzonych z Kanady Mary Wagner, która wraz z grupą ludzi, przyszła przed sąd, aby się za nich modlić.
Pozwani zanim weszli do sądu, modlili się do Boga za dzieci poddawane aborcji. – My mówimy prawdę, że aborcja to jest okrutne zabójstwo i nic tego nie zmieni, żadna gra słów, nazywanie tego terminacją czy jakoś inaczej. Dziecko jest od poczęcia. Niech się oni wstydzą – powiedział „Naszemu Dziennikowi” przed wejściem na salę Jacek Kotula, szef rzeszowskiego oddziału Fundacji PRO – Prawo do Życia.
Kotula podejrzewa, że sprawa może się ciągnąć rok, ale podkreśla, że jest „zaprawiony w boju”, bo miał już kilka rozpraw, które wygrał. Także i teraz jest dobrej myśli.
– Myślę, że nasze sądy, tutaj na Podkarpaciu nie są jakoś zdemoralizowane i sądzą raczej sprawiedliwe. Każdy człowiek, który uważa się za katolika, chrześcijanina powinien dziś tutaj być. Jest prowadzona sprawa, która nie powinna być w ogóle rozstrzygana przez sądy – mówi nam pan Julian, który przybył wspierać obrońców życia.
Piotr Czartoryski-Sziler, Rzeszów