• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Ofiary komunizmu czekają na pochówek

Środa, 15 października 2014 (16:27)

Wydobyte przez IPN szczątki ludzkie na cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej w Warszawie trafią na cmentarz komunalny Północny, gdzie tymczasowo są przechowywane prochy ok. 200 ofiar komunizmu – podała Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

To szczątki czterech osób, które – jak poinformował naczelnik wydziału krajowego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Adam Siwek – trafią najpóźniej jutro na cmentarz Północny w Warszawie. Jest to tymczasowe miejsce przechowywania szczątków ok. 200 osób, które wydobyto podczas prac archeologiczno-ekshumacyjnych na Łączce cmentarza Wojskowego w Warszawie, gdzie w przyszłości mają zostać pochowane w Panteonie Narodowym. Prace te, którymi kieruje IPN, mają na celu odnalezienie ofiar komunistycznej bezpieki z lat 1944-1956.

O przekazaniu szczątków Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zdecydowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Wstępne badania wskazują, że szczątki te pochodzą sprzed 50-60 lat. O dalszym postępowaniu w tej sprawie prokuratura ma poinformować pod koniec października br.

W pierwszej dekadzie lipca prace archeologiczno-sondażowe na stołecznym cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej prowadził zespół IPN pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Celem tych prac było określenie lokalizacji i rozmiarów obszaru, gdzie w latach 1946-1948 dokonywano potajemnych pochówków ofiar terroru komunistycznego.

Poszukiwania od 30 czerwca do 10 lipca prowadzono w alejkach cmentarza między grobami. W ich wyniku poza oficjalnie istniejącymi grobami odnaleziono szczątki 21 osób. Wydobyto cztery szkielety, które następnie, na wniosek pionu śledczego IPN, przejęła Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów i zabezpieczyła w Zakładzie Medycyny Sądowej w Warszawie. Zgodnie z art. 155 kodeksu karnego prokuratura rejonowa wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci czterech nieustalonych osób.

Obecnie prokuratorzy IPN nie prowadzą śledztwa, w ramach którego mogły być dokonywane czynności procesowe na cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej. Ewentualne wszczęcie śledztwa w sprawie zbrodni komunistycznej w tym miejscu będzie możliwe dopiero po oficjalnym zakończeniu postępowania przez prokuraturę powszechną.

Na cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej nadal pozostają do wydobycia szczątki pozostałych 17 osób, ujawnionych i z powrotem zasypanych ziemią przez ekipę prof. Szwagrzyka. Nie mogły one zostać ekshumowane, ponieważ pod alejkami cmentarza znajdowały się tylko części szkieletów, a ich pozostałe fragmenty znajdowały się pod istniejącymi tam grobami.

Cmentarz parafii św. Katarzyny przy ul. Wałbrzyskiej, to – poza Łączką na cmentarzu Wojskowym na Powązkach oraz cmentarzem Bródnowskim – największe pole grzebalne ofiar komunizmu w Polsce. W ocenie prof. Szwagrzyka, w latach 1946-1948 komuniści pochowali na nim kilkaset, a być może nawet około tysiąca osób. Na cmentarzu na Służewie spoczywają nie tylko byli więźniowie aresztu na Mokotowie, ale również innych warszawskich więzień, aresztów i obozów. Nie były to wyłącznie osoby stracone na podstawie wyroków sądowych, tak jak w przypadku działaczy podziemia grzebanych na Łączce, ale także zmarłe z tortur lub wycieńczenia – w wyniku brutalnych śledztw lub w związku z nieludzkimi warunkami panującymi w więzieniach.

Prace na Służewie były prowadzone w ramach projektu naukowo-badawczego „Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944-1956”, w którym uczestniczą poza IPN Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Ministerstwo Sprawiedliwości, a także uczelnie medyczne ze Szczecina i Wrocławia.

MPA, PAP