• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Wojna niszczy

Wtorek, 14 października 2014 (22:10)

Greckokatolicki ordynariusz Aleppo ks. abp Jean Abdo Arbach w rozmowie z międzynarodowym dziełem katolickim Stowarzyszeniem Papieskim Pomoc Kościołowi w Potrzebie opowiedział, jak bardzo jego diecezja została dotknięta przez wojnę. Dziesiątki kościołów zostało zniszczonych, a przecież niektóre z nich powstały w starożytności.

„20 lutego br. uzbrojona grupa wdarła się nocą do kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny w Yabrud. Kościół ten powstał w IV wieku. Zniszczyli całe wnętrze, połamali krzyż na kawałki, pozdzierali ikony ze ścian, wyrwali karty z Ewangelii. Następnie podpalili ołtarz”.

Inne świątynie nie zostały zniszczone przez islamistów, ale przez armię syryjską. Jako przykład ks. abp Arbach wymienia kościół pw. św. Grzegorza w Nabek, zniszczony w listopadzie 2013 roku w wyniku bombardowania.

W tym kontekście jeszcze tragiczniejsze są dane na temat ofiar ludzkich, bo przecież nie tylko infrastruktura diecezjalna ucierpiała podczas tej wojny. W tym regionie, w okolicach miasta Homs, gdzie od początku konfliktu religijnego walka o władzę była najbardziej zacięta, ucierpieli przede wszystkim zwykli ludzie.

„Do teraz nasza archidiecezja naliczyła 96 męczenników. Losy 26 innych osób są niepewne” – mówi arcybiskup. Niemal 2 tys. rodzin zamieszkujących teren diecezji porzuciło swoje domy, żeby osiedlić się w bezpieczniejszych regionach Syrii. Część z nich wyjechała do Libanu.

„Z odwiedzin u rodzin, a także z opowieści księży wiem, że wszyscy bardzo zubożeli w wyniku tej wojny. Zaczęliśmy pomagać ponad 600 rodzinom”. Według ks. abp. Arbacha, ludzie narzekają przede wszystkich na inflację. „Ceny rosną w błyskawicznym tempie, podczas gdy zarobki pozostają bez zmian”.

Mimo wszystkich tych zdarzeń arcybiskup nie zauważył załamania się wiary, wręcz przeciwnie.

„W czasie kryzysu ma raczej miejsce powrót do wiary i do modlitwy przez ludzi, którzy zmuszeni byli opuścić swoje domy. Mimo strachu przed bombami, pomimo wysiedleń, ludzie pozostają wierni swoim przekonaniom religijnym”. Pomimo trudności diecezja stara się zapewnić katechizację dzieciom i młodzieży, zapewnić im podstawy wiary.

Około 3 tys. młodych katolików uczestniczy w katechezach. Prowadzone są one przez blisko 350 nauczycieli.

Arcybiskup zwraca jednak uwagę na problemy, jakie stoją na drodze duszpasterstwa.

„Wiele miejsc, gdzie uczyliśmy, zostało zbombardowanych i zniszczonych, na przykład w mieście Quseir”, dlatego trzeba je wszystkie odbudować. Arcybiskup prosi zatem o pomoc, żeby można je było odbudować lub odnowić oraz odpowiednio wyposażyć. Najbardziej martwi się on jednak o ludzi, o chorych, o uchodźców.

„Nasz Kościół potrzebuje każdego rodzaju pomocy: duchowej, materialnej, medycznej, psychologicznej. Kościół w tej części Syrii naprawdę jest zagrożony, dlatego musimy działać szybko”, dlatego dzieło PKWP zapewniło arcybiskupa o wsparciu jego działań humanitarnych i religijnych.

My także możemy aktywnie dołączyć z naszą pomocą, tym bardziej że humanitarne konwoje ONZ (konkretnie UNHCR) nie docierają do prześladowanych. Pomoc gdzieś znika lub jest przekazywana wyłącznie muzułmanom. Kościół natomiast, który ma najlepsze rozpoznanie i wie, kto jest w największej potrzebie, dopomaga zarówno chrześcijanom, jak i muzułmanom, bez pytania kogokolwiek o denominację czy wyznawaną religię. Miejmy to na uwadze.

Dr Tomasz M. Korczyński