• Wtorek, 15 października 2019

    imieniny: Teresy, Jadwigi, Aurory

Kolei brakuje jednolitych procedur bezpieczeństwa

Piątek, 8 czerwca 2012 (10:23)

Na polskiej kolei jeszcze nie było tak źle jak teraz. Super szybka kolej to melodia przyszłości, ale dzisiaj potrzeba nam podstawowych reform w zakresie bezpieczeństwa, to teraz najważniejsze.

- Na kolei  źle się  dzieje, bardzo daleko idąca liberalizacja, kolej poćwiartowana na kawałeczki, a za tym nie ma standardów bezpieczeństwa – mówi Leszek Miętek, przewodniczący związku zawodowego maszynistów kolejowych w Polsce. - Mamy taki proceder w Polsce, że każdy z przewoźników, każdy z zarządców infrastruktury przygotowuje swoje instrukcje związane z bezpieczeństwem ruchu kolejowego one są niby zatwierdzane przez Urząd Transportu Kolejowego, ale w takiej masie tych dokumentów trudno zapobiec żeby były one ze sobą niekompatybilne. – podkreśla przewodniczący. Gość programu „Polski Punkt Widzenia” w Telewizji Trwam dodaje, że na kolei nie ma możliwości kontroli, gdyż zbyt wiele firm które uczestniczą w ruchu pociągów. – Dlatego podkreślamy, żeby po pierwsze wzmocnić urząd transportu kolejowego o instrumenty prawne, bo nie ma dziś takich instrumentów. Państwowa komisja wypadków kolejowych stwierdza pewne nieprawidłowości przy wypadkach, daje zalecenia, ale cóż jak nie można tego wyegzekwować – zaznacza Miętek. Kolejną przyczyną tak złej kondycji polskich kolei jest również fakt, że nie ma instrumentów prawnych, które pozwoliły by na eliminacje firm uczestniczących w ruchu kolejowym nie przestrzegających podstawowych norm prawnych. – Po drugie jeżeli mamy kryzys, na kolei jest coraz mniej kolejarzy, również na poziomie menagerów brakuje wyobraźni co prowadzi do tendencji oszczędności w dziedzinie bezpieczeństwa – mówi przewodniczący. Maszyniści szkoleni według zasad Unii Europejskiej nie posiadają odpowiedniej ilości wyjeżdżonych godzin szkoleniowych. To pójście na skróty także w zakresie szkolenia grozi poważnymi konsekwencjami. – To wszystko pokazuje tę dramaturgię, z którą mamy do czynienia na co dzień, dlatego my jako związki zawodowe mocno naciskamy na ministerstwo,  żeby w kwestiach bezpieczeństwa ruchu kolejowego podjąć konkretne decyzje – apeluje Miętek.

Do jednej z największych katastrof kolejowych w Polsce doszło 3 marca b.r. pod Szczekocinami, gdzie zginęło 16 osób a ponad 60 zostało rannych. Do czołowego zderzenia dwóch pociągów, w których jechało ok. 400 pasażerów, doszło w sobotę o godz. 20.57. Na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa zderzyły się pociągi TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy Wschodniej i Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa Wschodnia - Kraków Główny. Pociąg Warszawa-Kraków wjechał na tor, po którym z naprzeciwka poruszał się pociąg Przemyśl-Warszawa.

Marta Milczarska