• Piątek, 3 kwietnia 2020

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Ronaldo i Oezil rywalami we Lwowie

Piątek, 8 czerwca 2012 (08:54)

W sobotę wieczorem we Lwowie piłkarska gwiazda Portugalii Cristiano Ronaldo i Niemiec Mesut Oezil będę musieli zapomnieć o tym, że na co dzień zdobywają bramki dla Realu Madryt. W meczu grupy B mistrzostw Europy będą rywalami.

Najdroższy piłkarz świata Ronaldo, nazywany przez kibiców Madrytu maszynką do strzelania goli, zdobył ich w minionym sezonie 70 (w tym 60 w lidze hiszpańskiej). Drogę do szesnastu z nich otwierały mu podania Oezila zwanego ze względu na wirtuozerię gry "niemieckim Messim".

Spotkanie Niemcy - Portugalia zainauguruje we Lwowie rywalizację w grupie "śmierci". O awans do drugiej fazy walczyć będą także Holendrzy i Duńczycy, którzy zmierzą się w sobotę w Charkowie.

Ronaldo i Oezil należą do najbardziej pracowitych piłkarzy Realu. O Portugalczyku trener Jose Mourinho mówił, że jest najbardziej zdeterminowanym graczem stołecznej drużyny. Po treningach często zostawał, by ćwiczyć rzuty wolne - swój znak rozpoznawczy. 27-latek znany z finezyjnych zagrań jest u szczytu sławy i kariery, ale w jego pełnym osiągnięć życiorysie brakuje sukcesu z reprezentacją.

Mózgiem niemieckiej ekipy, która od 16 lat czeka na wielki międzynarodowy sukces, ma być 23-letni Oezil - ulubieniec nie tylko niemieckich, ale także tureckich i madryckich kibiców. Skromny, dobrze wychowany i zawsze skupiony na najważniejszym celu. Urodził się w Gelsenkirchen, ale Turcy uważają, że jest "ich". Sam piłkarz rozterek nie miał. Od początku przygody z piłką, którą rozpoczął w wieku 7 lat w DJK Westfalia 04 Gelsenkirchen wiedział, że chce występować w niemieckich barwach.

"Królewscy" na jego transfer z Werderu Brema wyłożyli w 2010 roku 15 mln euro. Niemiec niemalże od razu stał się ważnym ogniwem zespołu trenera Jose Mourinho. Serca kibiców z Madrytu zdobył dzięki nieszablonowym zagraniom i genialnym asystom. Na stadionie Santiago Barnabeu ogłoszono go następcą legendarnego Gutiego. Bez jego podań Real nie cieszyłby się z mistrzostwa Hiszpanii, a Ronaldo z imponującej liczby goli.

IK, PAP