Świat patrzy na wyrok i się dziwi
Wtorek, 18 września 2012 (17:54)Z mec. Bartoszem Kownackim obrońcą Roberta Frycza, twórcy portalu Antykomor.pl, rozmawia Marta Milczarska
Przedstawiciel Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) ds. wolności mediów Dunja Mijatović skrytykowała decyzję sądu skazującą Roberta Frycza, twórcy portalu Antykomor.pl, za znieważenie prezydenta …
- Jest to przykre i kompromitujące dla państwa polskiego, że taka instytucja jak OBWE wystawia Polsce taką ocenę, to nie świadczy dobrze o Polsce i tym się należy niepokoić, i wstydzić za stan polskiej demokracji. Natomiast jeżeli chodzi o wpływ tej oceny na proces sądowy to oczywiście najpierw musimy zakończyć postępowanie w Polsce. Dopiero później będziemy rozważać skierowanie sprawy do międzynarodowych instytucji takich jak Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Najpierw jednak musi zakończyć się prawomocnie postępowanie w Polsce. To jeszcze daleka droga, jednak mam nadzieję, że unikniemy konieczności wystąpienia do międzynarodowych instytucji o rozstrzygnięcie. Takie wyroki sądu nie przynoszą chluby Polsce gdyż mówi się, że kraj, który obalił komunizm teraz w demokratycznych czasach nie cieszy się wolnością słowa. Jednakże taka ocena międzynarodowych organizacji jest dużym wsparciem dla mojego klienta, ale niestety źle świadczy o naszym państwie.
O czym w takim razie świadczy krytyka wyroku sądu przez przedstawiciela OBWE?
- To pokazuje zachowanie Roberta Frycza z innej strony, świat patrzy na wyrok oraz cały proces i dziwi się. To prawda, że mamy w Polsce obwiązujący system prawny, ale on nie może być stosowany w oderwaniu od standardów, które obowiązują w cywilizacji świata zachodniego. I to pokazuje, że instytucje państwowe błędnie stosują wykładnie obowiązujących w Polsce przepisów.
W ocenie przedstawiciel OBWE Dunji Mijatović polskie władze powinny podjąć działania w celu wyeliminowania zniesławienia jako przestępstwa kryminalnego…
- Na pewno karanie zniewagi lub zniesławiania tak surowo jest nieporozumieniem, ale niestety takie są polskie przepisy. I przede wszystkim należy rozważyć zmianę tych przepisów. A nawet być może rozważyć usunięcie niektórych z nich. Ale nie może być też tak, że instytucja prezydenta czy innego funkcjonariusza państwowego nie podlega żadnej ochronie, one muszą być chronione ale to musi być ochrona „zdroworozsądkowa”. To znaczy, że każda nieprzychylana lub krytyczna wypowiedź powinna być traktowana jak zniewaga. Skoro sądy nie potrafią dokonać takiej wykładni, to moim zdaniem nie jest to tyle kwestia błędnych przepisów co błędnej wykładni stosowanej przez sąd. Zbyt literalne stosownie przepisów prowadzi do kazuistyki prawa.
To znaczy, że już niedługo nie będzie można krytykować działań osób publicznych?
- Dokładnie. Jest taka zasada w prawie międzynarodowym, w polskim też ale niestety nie we wszystkich przypadkach stosowana, nazywana „twardszą skórą”, która polega na tym że to co uznalibyśmy za zniewagę zwykłego obywatela to w przypadku instytucji państwowej czy funkcjonariusza publicznego nie jest uznawane za zniewagę. Oni muszą zachować właśnie tą „twardszą skórę” właśnie ze względu to że uczestniczą w debacie publicznej. Jeśli takiej praktyki by nie było, to sądy zajmowałyby się tylko i wyłącznie zniewagami funkcjonariuszy publicznych. Warto zauważyć, że osoby pełniące funkcje publiczne mają tę ochronę zagwarantowaną, ale w zamian za to muszą stosować się do zasady „twardszej skóry”, która jest wypracowana w orzecznictwie międzynarodowym. W przypadku wyroku Roberta Frycza sąd tej zasady nie zastosował. Szkoda tylko, że zupełnie inaczej sądy zasądzały w przydatku śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Dziękuję za rozmowę.
Marta Milczarska