Budżet, który nie uwzględnia exposé
Środa, 8 października 2014 (19:06)Zawyżone dochody państwa zawarte w projekcie przyszłorocznego budżetu oraz nieuwzględnienie wydatków na deklaracje z exposé Ewy Kopacz to dwa główne powody, dla których nie możemy zgodzić się na poparcie tego projektu.
Projekt budżetu zawiera wyraźnie zawyżony wzrost gospodarczy, dochodzący nawet 3,4 proc. PKB w bardzo trudnej dla polskich finansów sytuacji gospodarczej. Rosyjskie embargo na polskie produkty, owoce i warzywa, dewaluacja ukraińskiej waluty oraz recesja w krajach strefy euro, jak Włochy, Francja, a nawet Niemcy, będą miały realny wpływ na nasz wzrost gospodarczy. Niestety zaplanowane na 297 mld 252 mln 925 tys. zł dochody budżetu państwa w takiej sytuacji są znacznie zawyżone.
Drugim poważnym zastrzeżeniem, dla którego PiS postanowiło złożyć wniosek o odrzucenie projektu przyszłorocznego budżetu w pierwszym czytaniu, jest niewskazanie źródeł finansowania deklaracji zawartych w exposé premier Ewy Kopacz, a przynajmniej sfinansowania zobowiązań socjalnych. Skąd rząd premier Kopacz chce wziąć parę miliardów złotych na realizację tych deklaracji? Nawet jeśli projekt budżetu został zaprojektowany wcześniej, to biorąc pod uwagę obecną sytuację polityczną, powinna być zaproponowana autopoprawka, która pozwoliłaby na uwzględnienie planów zawartych w exposé.
Polska jest w bardzo trudnej sytuacji gospodarczej, spowodowanej destabilizacją na wschodzie Europy, dlatego też nie możemy poprzeć budżetu, który będzie prowadził do stagnacji, apatii i bierności państwa.
Dr Zbigniew Kuźmiuk