Bez szansy na obronę
Środa, 8 października 2014 (17:17)Obronę wiary uważam za swój obowiązek i nie żałuję udziału w demonstracji przeciw czytaniu „Golgota Picnic” – mówi Maria Kołakowska, którą w trybie zaocznym Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał na 40 godzin prac społecznych za obronę przed napastnikiem.
Siedemnastolatka podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl, że absolutnie nie poczuwa się do winy. – Uważam, że postawione mi zarzuty są śmieszne i w żaden sposób nie odzwierciedlają rzeczywistego przebiegu wydarzeń. Obronę wiary uważam za swój obowiązek i nie żałuję udziału w demonstracji przeciw czytaniu „Golgota Picnic” – dodała. Maria Kołakowska wyjaśnia, że nałożona na nią kara jest zupełnie nie na miejscu i nie zamierza jej odpracowywać. – Planuję odwołać się od decyzji sądu, swoją drogą podjętą na rozprawie, o której nie zostałam poinformowana – zaznacza nasza rozmówczyni.
Córka Anny i Andrzeja Kołakowskich wzięła udział w proteście przeciw czytaniu scenariusza „Golgota Picnic” w Gdańsku. Podczas manifestacji czterech mężczyzn rzuciło się na nią i wykręcało jej ręce. Następnie przewrócili ją na szklany stolik, a na głowę zarzucili worek.
Wówczas dziewczyna w akcie obrony rozpyliła spray o nieprzyjemnym zapachu, który był zupełnie bezpieczny dla otoczenia. Kuriozalność całej sprawy polega na tym, że śledztwo wobec jednego z napastników zostało umorzone, a tymczasem jego ofierze wymierzono karę.
Bluźniercza pseudosztuka „Golgota Picnic” reprezentuje sobą mizerne walory artystyczne i obraża wartości chrześcijańskie, ponieważ drwi z męki Jezusa Chrystusa.
MPA