Pójdą w ślady siatkarzy?
Środa, 8 października 2014 (14:33)Czy Adamowi Nawałce uda się stworzyć zgraną drużynę, która dołączy do grona polskich ekip, które w grach zespołowych pokonały w tym roku Niemców.
W tym roku Niemców pokonali piłkarze ręczni, koszykarze i siatkarze. Ci ostatni zdobyli złoty medal mistrzostw świata, które odbyły się w Polsce.
– Zdajemy sobie sprawę, że polska siatkówka stoi na bardzo wysokim poziomie. Kibicowałem naszym siatkarzom i bardzo cieszyłem się ze złotego medalu. Fajnie byłoby, gdybyśmy jako piłkarze dołączyli do grona drużyn, które w sportach zespołowych pokonały w tym roku Niemców. Możemy pójść drogą siatkarzy i stworzyć zgraną drużynę. Jej rozwój idzie w bardzo dobrym kierunku – podkreślił Łukasz Piszczek, reprezentant Polski w piłce nożnej.
Piłkarze we wrześniu rozpoczęli eliminacje do mistrzostw Europy 2016 efektownym zwycięstwem z Gibraltarem (7:0). Ze względu na mało wymagającego rywala wynik tego spotkania nie jest wymierny. Prawdziwym sprawdzianem dla Biało-Czerwonych, którzy w ostatnich latach zawodzili kibiców, ma być rywalizacja z Niemcami – faworytem grupy D.
– Oczywiście, że chcielibyśmy, aby to spotkanie było przełomowe dla naszej reprezentacji. Po prostu chcemy w sobotę wygrać i zobaczymy, co dalej się stanie. Wyjdziemy na boisko z nastawieniem zdobycia trzech punktów – przyznał obrońca Borussii Dortmund.
W kilku wcześniejszych spotkaniach (jak np. z Gibraltarem) trener reprezentacji Polski Adam Nawałka preferował ustawienie z dwoma napastnikami. Na razie nie wiadomo, czy na taki wariant zdecyduje się w sobotę.
– Jako drużyna musimy zagrać bardzo konsekwentnie i być mocno skoncentrowani na swoich zadaniach. Wówczas będziemy w stanie przeciwstawić się Niemcom i będziemy mogli liczyć na dobry wynik. Ciężko mi oceniać, czy obok Roberta Lewandowskiego powinien pojawić się drugi napastnik. Ta decyzja należy do trenera – ocenił Piszczek.
Według ekspertów, najsłabszą formacją zespołu Joachima Loewa jest defensywa. Właśnie w obronie nastąpiły największe zmiany w porównaniu do tegorocznych mistrzostw świata w Brazylii.
– Zawodnicy z linii defensywy nie rozegrali ze sobą zbyt wielu meczów i to jest pewnego rodzaju minus tej drużyny. Jednak niezależnie od tego, kto zagra w tej formacji, z pewnością zaprezentuje się na odpowiednio wysokim poziomie. Na pewno nie możemy liczyć na łatwe spotkanie – tłumaczył.
Piszczek w Niemczech występuje od siedmiu lat. Przed Borussią Dortmund reprezentował barwy Herthy Berlin.
– Teraz mogę myśleć, że to moja przewaga, a w sobotę okaże się coś zupełnie innego. Wszystko wyjaśni się na boisku. Znam tych piłkarzy i wiem, jak grają. Jednak to są tak kreatywni zawodnicy, że potrafią wymyślić na boisku jakieś nowe zagranie lub rozwiązanie. Dlatego nawet na chwilę nie można się dekoncentrować i nie można pozwolić się zaskoczyć – podkreślił 36-krotny reprezentant Polski.
O meczu z Niemcami mówi się od wielu miesięcy. Na dalszy plan zeszło spotkanie inaugurujące dla Polaków eliminacje z Gibraltarem oraz rywalizacja ze Szkotami – 14 października również na Stadionie Narodowym w Warszawie.
– Zdajemy sobie sprawę, jaką popularnością wśród mediów cieszy się to spotkanie. Rywalizacja z mistrzami świata to coś wielkiego i chwytny temat. Zresztą dla zawodników to również niesamowita sprawa. Dla mnie to szczególny mecz, ponieważ gram na co dzień w Niemczech – przyznał Piszczek, który w Borussii Dortmund występuje z kilkoma zawodnikami z kadry Joachima Loewa.
– W szatni Borussii nikt się nie odgrażał. Mówiliśmy tylko, że fajnie będzie zagrać przeciwko sobie. Czas na żarty będzie po meczu – zakończył Piszczek.
W Warszawie piłkarze reprezentacji Polski przygotowują się do meczów eliminacyjnych Euro 2016 z Niemcami (11.10) i Szkocją (14.10) – oba na Stadionie Narodowym. Biało-Czerwoni trenują na obiektach Polonii i KS ZWAR.
MPA, PAP