Japońskie firmy wycofają się z Chin?
Poniedziałek, 17 września 2012 (21:28)Japońskie koncerny Panasonic, Canon, Honda i Nissan zawiesiły czasowo produkcję w fabrykach znajdujących się na terytorium Chin. Jest to efekt antyjapońskich demonstracji i aktów przemocy, które miały miejsce w tym kraju na placówki dyplomatyczne Japonii.
Protesty ze strony chińskiej wywołała decyzja japońskiego rządu, który poinformował w ubiegłym tygodniu, że zamierza wykupić od prywatnego japońskiego właściciela położone na Morzu Wschodniochińskim bezludne wyspy. Tymczasem Pekin uważa, że podlegają one chińskiej jurysdykcji. Wyspy, o które od dawna toczy się konflikt, nazywane są w Chinach Diaoyu, zaś w Japonii – Senkaku.
Stany Zjednoczone – jak podaje brytyjski dziennik „The Guardian” – wyraziły zaniepokojenie nasilającym się konfliktem i wezwały oba kraje do powściągliwości.
Honda Motor Company zapowiedziała zawieszenie działalności w Chinach na dwa dni, począwszy od 18 września. Jak wyjaśniła Agencji Reutera rzecznik koncernu Natsuno Asanuma, produkcja zostanie zatrzymana w dwóch fabrykach na południu Chin w mieście Kanton oraz dwóch fabrykach w środkowych Chinach w Wuhanie.
– Zdecydowaliśmy się zawiesić produkcję na dwa dni w następstwie podwyższonego napięcia między Chinami a Japonią. Nasi dilerzy nie są obecnie w stanie przyjmować zamówień na samochody – powiedziała rzecznik, odnosząc się do ataków na niektóre sklepy firmowe koncernu, do których doszło w miniony weekend.
Według „TG”, niektóre sklepy Hondy i Toyoty zostały w sobotę i niedzielę podpalone przez protestujących Chińczyków, co spowodowało ogromne straty dla obu koncernów. Produkcję w Chinach wstrzymuje także Nissan Motor Company Ltd. Ta marka zawiesiła działalność w dwóch fabrykach w Kantonie i w dwóch fabrykach w Zhengzhou (środkowowschodnie Chiny). Według BBC, fabryki i biura należące do Toyoty działały nieprzerwanie.
Canon Inc. oświadczył – jak podaje „The Guardian” – iż zawiesza dziś i jutro produkcję w trzech spośród czterech swoich fabryk mieszczących się w Chinach. Także Panasonic Corporation postanowiła zamknąć trzy fabryki komponentów, w których produkcja została wstrzymana, będą ponownie otwarte po oszacowaniu strat. Koncern nie podał konkretnej daty wznowienia produkcji.
To nie jedyne przedsiębiorstwa, które z powodu nasilających się ataków postanowiły zawiesić swoją działalność na terenie Chin. Także największy w Azji detalista odzieżowy postanowił zamknąć dziś siedem swoich sklepów.
Zdaniem analityków, ataki na japońskie firmy zwiększyły obawy o dalsze ich inwestycje w Chinach, które dotychczas uważane były za kraj z tanią siłą roboczą. Tymczasem – zauważają analitycy, których przywołuje BBC – odnotowywany jest stały wzrost kosztów pracy w tym azjatyckim kraju.
– Mogą rozważać przeniesienie produkcji do Tajlandii lub innych państw, które chętniej przywitają japońskie inwestycje – powiedział brytyjskiej telewizji Shaun Rein z China Market Research Group.
W ostatnim czasie demonstranci przeprowadzali coraz groźniejsze ataki na japońską ambasadę w Pekinie, którą obrzucono kamieniami. Ponadto niszczyli fabryki, sklepy, restauracje i samochody japońskich marek. Protesty tłumi policja, mimo to wiele budynków jest niszczonych. Jak podaje brytyjski dziennik, w południowej części miasta Shenzhen funkcjonariusze zmuszeni byli do użycia armatek wodnych i gazu pieprzowego wobec biorących udział w antyjapońskiej manifestacji.
Izabela Kozłowska