• Poniedziałek, 4 maja 2026

    imieniny: Floriana, Moniki

Zatroskana „Wyborcza”

Sobota, 4 października 2014 (17:43)

Ci, którzy na co dzień poddawani są taniej i ordynarnej manipulacji „Wyborczej”, dążącej za pośrednictwem swoich wykwitów ideologicznych do zapanowania nad myślą, wolą i działaniem społecznym Polaków, zapewne ze wzruszeniem czytają tak zwane społecznie zaangażowane artykuły (o barwach lewicujących) i ze smutkiem kiwają głowami nad ciężkim losem całej masy rodaków, którym się niestety nie udało być szczęśliwymi we wspaniałej rzeczywistości Unii Europejskiej i nie powiodło w epoce sukcesów Donalda Tuska.

Dziś ta trybuna ludu pochyla się nad nędzą egzystencjalną emerytów, którzy zmuszeni są wegetować za 12 złotych dziennie. I „Wyborcza” zadaje rozbrajające pytanie: Jak im się to udaje?

Niebywały cynizm ociekający bezczelnością może oburzać i bulwersować trzeźwo myślących i niepozostających pod wpływem tego opium dla ludu. Jak pięknie ta troska koresponduje z niedawnymi laurkami na rzecz rządu wysmażonymi przez tuby prorządowego organu.

Pan Maziarski (a jakże!) ostatnio ubolewał nad trudną drogą Polski ku strefie euro. Panu Maziarskiemu mało, że emeryci mają 12 złotych na dzień, chce ich jeszcze dobić. Po wprowadzeniu euro ci ludzie stracą najwięcej. Do 100 tys. już dziś niedożywionych dzieci dołączą wówczas emeryci (nie licząc wspieranych przez „Wyborczą” starych esbeków), którzy będą masowo umierać. Z głodu. Oto Tuskowe dziedzictwo.

Organ prorządowy, który piórem asa żurnalistyki Jacka Żakowskiego niedawno oburzał się oburzeniem „hipokrytów”, którzy wyrażali sprzeciw wobec odprawy Wasiak i wynagrodzenia Ostachowicza, dziś opowiada smutne historie z miejsc wegetacji w Krakowie. Bezwstydny i arogancki cynizm tego środowiska jest najlepszym dowodem, jak salon traktuje dzisiaj polskich obywateli.

Tylko ślepy nabierze się na lewicową twarz „Wyborczej”, która przez siedem ostatnich chudych lat wspierała dewastację Polski pod rządami libertyna, a dziś upadłego brukselskiego emigranta Donalda Tuska. Klakierzy i propagandyści, którzy usłużnie uprawiali wazeliniarstwo, boleją nad losem młodych Polaków, którzy emigrują z Polski, boleją nad losem głodujących seniorów, wylewają krokodyle łzy nad młodymi małżeństwami, które nie mogą wystartować godnie w życie, nad polskimi naukowcami, którzy nie mogą realizować swoich pasji, są fałszywym głosem zaduszanych przedsiębiorców polskich, drobnych sprzedawców sklepów w Warszawie wyrzucanych na bruk przez… no właśnie, przez kogo? Przez kogo to wszystko?

Przez ludzi, których codziennie ten sam ideologiczny tytuł upiększa, wspiera, umacnia, nawadnia, pompuje, wystawiając w objazdowym cyrku.

Kto jest winny tej toczącej nasze państwo patologicznej pauperyzacji społeczeństwa? Kosmici? Zdarta płyta pt. „PiS z Kaczyńskim” już nie gra, ale nazwiska tuzów PO prezentowanych jako winni tej tragedii nigdy nie pojawiają się na łamach „Wyborczej”. Brak Gronkiewicz-Waltz, Tuska, a dziś Kopacz w tym kontekście, a więc tych, którzy są mózgami operacji pt. „doszczętnie zniszczyć kraj”, może nabrać wyznawców redakcji na Czerskiej, którzy zostali zaczadzeni PO, ale nie mądrych ludzi. Ci się nie nabiorą. Tych mądrych trzeba więc będzie wyeliminować… z czasem.

Przy okazji warto odnotować niecodzienną zbieżność. „Wyborcza” już przygotowuje nas do stanu liczby ludności sprzed 1939 roku i komunikuje, że są tego dobre strony…

Dr Tomasz M. Korczyński