• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Ekshumacja z opóźnieniem

Poniedziałek, 17 września 2012 (19:08)

W Zakładzie Medycyny Sądowej w Bydgoszczy  badane jest ciało, które spoczywało w grobie śp. Anny Walentynowicz w Gdańsku. Jutro odbędzie się ekshumacja ciała z grobu Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej. Prokuratura podejrzewa, że w Rosji doszło do zamiany ciał ofiar.

Z ponad 2,5-godzinnym opóźnieniem na gdańskim cmentarzu Srebrzysko odbyła się ekshumacja ciała legendarnej działaczki "Solidarności" Anny Walentynowicz, która zginęła w katastrofie pod Smoleńskiem w kwietniu 2010 r.

Opóźnienie to - jak poinformowała prokuratura - wynikało ze spóźnienia się przedstawicieli inspektoratu sanitarnego. Pracownice inspektoratu były przed godz. 3.00, na którą zaplanowano rozpoczęcie ekshumacji, przed bramą cmentarza, ale "z niewiadomych przyczyn oddaliły się". Przedstawiciele prokuratury twierdzą, że nic im nie wiadomo o tym, że nie zostały wpuszczone. Później prokuratura przyznała, że na liście osób biorących udział w ekshumacji z gdańskiego inspektoratu było napisane, że instytucję tę reprezentować będą dwie osoby, ale nie było żadnych danych tych osób.

Przed bramą cmentarną od ok. 3.00 w nocy zorganizowana była warta honorowa. Na początku w około 30-osobowej grupie byli m.in. Joanna i Andrzej Gwiazdowie, Krzysztof Wyszkowski, posłanki PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk i Anna Fotyga oraz autor książki o Annie Walentynowicz, Sławomir Cenckiewicz.

- Tu nie chodzi o śledzenie ekshumacji, ale o krótką modlitwę za przyjaciółkę, która jest niepokojona po śmierci - powiedział Wyszkowski. Na teren zamkniętego cmentarza próbowały wejść posłanki PiS, ale nie pozwoliła im policja.

Szczątki z Gdańska trafiły do Zakładu Medycyny Sądowej w Bydgoszczy, gdzie będą przeprowadzone badania sekcyjne. Sekcję zwłok przeprowadzą specjaliści z Wrocławia, Gdańska i Bydgoszczy.

Badaniom sekcyjnym przewodzić będzie prof. Barbara Świątek, a to właśnie ona przy sekcji zwłok Stanisława Pyjasa orzekła, że jest on winny swojej śmierci, ponieważ spadł ze schodów. Prokuratura Wojskowa nie zgodziła się na uczestnictwo w badaniach światowej klasy eksperta dr. Michaela Badena. Prokuratura nie zgadza się również na przeprowadzenie wszystkich fachowych badań, jak chociażby badanie zwłok za pomocą radiografii i USG.

Powodem wszystkich ekshumacji - jak informowała prokuratura - były wątpliwości i rozbieżności między dokumentacją sądowo-medyczną otrzymaną z Rosji a innymi dowodami, np. zeznaniami świadków. Prokuratura podkreślała jednocześnie, że nie ma wątpliwości dotyczących tożsamości ofiar katastrofy.

MM