• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Pielgrzym wolności i jedności

Poniedziałek, 17 września 2012 (06:06)

Katolicy Bliskiego Wschodu, rodowici obywatele swych krajów, nie mogą być traktowani jak obywatele niższej klasy, prześladowani i dyskryminowani. Benedykt XVI w zdecydowanych słowach upomina się w Libanie o prawa chrześcijan.

Zakończona wczoraj trzydniowa pielgrzymka Benedykta XVI do Libanu stała się głośnym wołaniem Papieża o pokój na Bliskim Wschodzie, a także upomnieniem się o prawa chrześcijan do wyznawania swej wiary w sferze publicznej i udziału w życiu narodowym swych ojczyzn.

"Wolność religijna jest szczytem wszystkich wolności. Jest świętym i niezbywalnym prawem. Obejmuje ona równocześnie na poziomie indywidualnym i zbiorowym wolność sumienia w sprawach religijnych oraz swobodę kultu" - podkreślił Ojciec Święty w posynodalnej adhortacji apostolskiej "Ecclesia in Medio Oriente", którą wczoraj przekazał mieszkańcom Bliskiego Wschodu.

Dokonało się to podczas uroczystej Mszy św. w Bejrucie z udziałem setek tysięcy wiernych różnych obrządków chrześcijańskich z Libanu i nie tylko. Papież wyraził pragnienie, aby dla Kościoła na Bliskim Wschodzie dokument ten był przewodnikiem w umacnianiu komunii w wierze, nadziei i miłości, by pomógł w czynieniu wiarygodnym świadectwa składanego przez tamtejszych chrześcijan Bogu. Ojciec Święty mówił o tym także w homilii, podkreślając, że pójście za Jezusem, jeśli ma być autentyczne, wymaga konkretnych działań, aby "pokazać wiarę poprzez świadectwo swoich uczynków".

Doktor Adam Bieniek, adiunkt w Katedrze Arabistyki w Instytucie Orientalistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" zwraca uwagę, że niezwykle skomplikowane uwarunkowania i liczne powiązania powodują, że bliskowschodni chrześcijanie są postrzegani przez znaczną część ludności Libanu jako element w coraz większym stopniu obcy. Tej tendencji wyraźnie sprzeciwił się Ojciec Święty, który podkreślał, że są oni w większości rodowitymi mieszkańcami swych krajów i nie mogą być obywatelami drugiej kategorii. Możliwe musi być swobodne wyznawanie religii oraz jej symboli bez narażania swojego życia i wolności. "Wolność religijna jest zakorzeniona w godności osoby" - przypomina Papież w adhortacji.

Bez wątpienia Ojciec Święty przybył na ziemię libańską jako apostoł i pielgrzym pokoju. Wskazuje na to nie tylko hasło tego pielgrzymowania: "Pokój Wam", rozbrzmiewające w wielu językach i podczas każdego z przemówień, ale również silne pragnienie położenia kresu ludzkim cierpieniom, depczącym godność i niosącym zniszczenie oraz śmierć. Niestety, ten głos próbowano zagłuszyć, czego przykładem jest sprowokowanie tuż przed pielgrzymką muzułmanów do krwawych protestów w krajach arabskich poprzez rozpowszechnienie filmu raniącego godność i wrażliwość wyznawców islamu. - Mało prawdopodobne, że to przypadek; raczej jest to starannie przemyślana prowokacja, przygotowana z myślą o wzburzeniu muzułmanów oraz skłóceniu ich z chrześcijanami - podkreśla w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" ks. prof. Waldemar Chrostowski z UKSW.

Jednak serdeczne i entuzjastyczne przyjęcie Papieża w Libanie wskazuje, że ta prowokacja do końca nie osiągnęła zamierzonego skutku. Podróż w tak niespokojny rejon świata, do kraju, za którego granicą, w Syrii, trwa okrutna wojna, zakończyła się sukcesem. - Niech Bóg błogosławi Liban i wszystkich Libańczyków! Niech Bóg błogosławi cały Bliski Wschód! - powiedział przed odlotem Ojciec Święty.

Agnieszka Gracz