• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Maszerujemy w obronie Telewizji Trwam

Poniedziałek, 17 września 2012 (06:04)

Społeczny protest przeciwko odmowie Telewizji Trwam przyznania miejsca na tzw. multipleksie nie gaśnie. W minioną sobotę kilka tysięcy osób uczestniczyło w marszach na ulicach Gorzowa Wielkopolskiego, Mysłowic, Zgierza i Starogardu Gdańskiego.


W sobotnie popołudnie ulicami Gorzowa Wielkopolskiego z placu Jana Pawła II do katedry przeszedł marsz w obronie wolnych mediów i Telewizji Trwam.

- Był to marsz na rzecz prawa nadawców i milionów odbiorców do wyrażania swych poglądów politycznych, przekonań religijnych, wyznawanego systemu wartości, na rzecz prawa do rzetelnej informacji. Prawo obywateli do informacji jest niezbywalne, zagwarantowane konstytucyjnie, a dziś jest ograniczane. Jestem katolikiem i boli mnie, kiedy ktoś nie szanuje moich poglądów i próbuje usunąć z życia społecznego media katolickie. Nie dotyczy to tylko Telewizji Trwam, której Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji odmówiła miejsca na multipleksie, ale też braku możliwości przekazu pełnej informacji przez dziennikarzy, których wolność wypowiedzi i programy są marginalizowane - tłumaczy Augustyn Wiernicki ze Stowarzyszenia Pomocy Bliźniemu im. Brata Krystyna, które jest jednym z organizatorów marszu.

Pod gorzowską katedrą odczytano list-petycję do prezydenta Komorowskiego.

"Sama konieczność, że Polacy muszą, tak jak kiedyś, wychodzić na ulicę, żeby domagać się swych praw, w tym wypadku - prawa do pluralizmu medialnego, do istnienia niezależnej telewizji katolickiej, dowodzi, że demokratyczne fundamenty naszej Ojczyzny są jeszcze bardzo kruche. Powinno to Pana Prezydenta zaniepokoić. Wykluczenie stacji o charakterze religijnym w procesie koncesyjnym narusza zasadę pluralizmu oraz równości wobec prawa, tym bardziej że większość mieszkańców naszego kraju to katolicy, którzy powinni mieć zapewniony swobodny dostęp do informacji i programów nadawanych przez TV Trwam. Żyjemy w wolnym, demokratycznym państwie, gdzie wszyscy ludzie mają prawo do wolności słowa i wyznania, prawo zagwarantowane przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, na straży której winien Pan stać" - napisali uczestnicy marszu.

O godz. 18.00 została odprawiona Msza św., której przewodniczył ks. bp Paweł Socha. Organizatorami marszu były parafie Gorzowa Wielkopolskiego, NSZZ "Solidarność", Stowarzyszenie Pomocy Bliźniemu im. Brata Krystyna, Stowarzyszenie św. Kamila, Klub Gazety Polskiej, Ruch Trzeźwości i organizacje społeczne.


Musimy walczyć


Około tysiąca osób wzięło udział marszu w obronie prawdy, wiary, Kościoła, wolnych mediów i Telewizji Trwam w Mysłowicach. W Kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa ks. Krzysztof Kasza, dziekan dekanatu Mysłowice, odprawił Mszę św. rozpoczynającą marsz. Wieloletnia słuchaczka Radia Maryja i widz Telewizji Trwam Eugenia Pypłacz podkreśla, że udział w marszu był jej świętym obowiązkiem. - Musimy walczyć, aby ta katolicka telewizja znalazła się na pierwszym multipleksie. Zbieraliśmy już podpisy, zorganizowaliśmy marsz - walczymy, jak potrafimy, by Telewizja Trwam mogła się rozwijać, a my żebyśmy mieli dobre, uczciwe i rzetelne informacje - podkreśliła w rozmowie z "Naszym Dziennikiem".



Ignorowanie głosu Kościoła


Uczestnicy powiatowego marszu w obronie Telewizji Trwam oraz wolnych mediów w Zgierzu nieśli ze sobą relikwie św. ks. abp. Zygmunta Felińskiego, bł. Jana Pawła II i bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Z modlitwą i śpiewem przeszli do kościoła Matki Bożej Różańcowej, gdzie na zakończenie marszu odprawiono Mszę Świętą. Przewodniczył jej ks. bp Adam Lepa, członek Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski, biskup pomocniczy archidiecezji łódzkiej. W homilii ksiądz biskup podkreślił, że Polacy i katolicy powinni mieć możliwość odbierania Telewizji Trwam na pierwszym multipleksie. Zachęcał również zebranych w świątyni, by się jednoczyli i bronili katolickich mediów.

Ksiądz Jerzy Kowalczyk, proboszcz parafii, cieszy się z licznego udziału mieszkańców miasteczka w tym marszu. Uważa również, iż rządzący powinni brać pod uwagę głos katolików, jak też głos polskich biskupów.

- Rządzący żyją z naszych podatków, a my musimy wychodzić na ulice i domagać się tego, co nam się należy. Działamy i modlimy się. Mamy nadzieję, że już wkrótce otrzymamy to, o co walczymy - zaznaczył ksiądz proboszcz w rozmowie z "Naszym Dziennikiem".

Jeden z organizatorów marszu, poseł Marek Matuszewski (PiS), wyjaśnia, że walczy w imię przyszłości swoich dzieci.

- Jestem ojcem trojga dzieci. Chcę je wychowywać w duchu katolickim i Telewizja Trwam mi w tym pomaga. Domagam się zatem, by była ona obecna na pierwszym multipleksie - mówi.

W Starogardzie Gdańskim w marszu w obronie wartości chrześcijańskich i wolności mediów katolickich wzięło udział ponad tysiąc osób. Przed marszem w kościele św. Wojciecha w Starogardzie Gdańskim została odprawiona Msza św. w intencji wolności mediów i uzyskania miejsca Telewizji Trwam na cyfrowym multipleksie. Na marsz przyjechali m.in. mieszkańcy Starogardu Gdańskiego, Pelplina, Skarszew, Skórcza oraz Trójmiasta. Tradycyjnie już marszowi towarzyszyły modlitwa, śpiewanie pieśni patriotycznych i religijnych, a także przemówienia. Uczestnicy zatrzymali się na rynku, przy tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskiej. Marsz zakończył się przy pomniku Poległych i Zamordowanych Harcerzy.

Małgorzata Pabis