Legia górą w Trabzonie
Czwartek, 2 października 2014 (21:41)Piłkarze Legii Warszawa pokonali na wyjeździe Trabzonspor 1:0 i odnieśli drugie zwycięstwo w drugim meczu grupy L Ligi Europejskiej. Jedynego gola zdobył Michał Kucharczyk.
Obie drużyny w fazie grupowej Ligi Europejskiej zmierzyły się ze sobą już przed rokiem. Wtedy zdecydowanie lepsi okazali się Turcy, którzy dwukrotnie wygrali po 2:0. W ogóle tamten start legionistów w pucharach był pasmem prawie samych klęsk i niepowodzeń, ale po dwunastu miesiącach wiele, jeśli nie prawie wszystko się zmieniło. Dziś na boisko wyszła zupełnie inna Legia i inny Trabzonspor.
Róznica była widoczna przede wszystkim u mistrzów Polski, zdecydowanie pewniejszych siebie i przekonanych o tym, że zagraniczny rywal, nawet z całkiem mocnej ligi, też jest do pokonania. Od pierwszych minut na boisku rozgorzała ostra walka i wszyscy zapomnieli o komplementach. Bo jeszcze wczoraj mocno sobie „słodzili”. Vahid Halilhodzić, trener gospodarzy, mówił, że Legia jest najsilniejszą drużyną w grupie L, zaś Berg przekonywał, że to Turcy są faworytami meczu.
W 16. minucie warszawianie zdobyli jednak prowadzenie. Michał Kucharczyk dostał świetne podanie, źle przyjął piłkę, ale mimo to zdołał oddać strzał, po którym utonął w objęciach kolegów. Od tego momentu na murawie było ostro i nerwowo. Gospodarze atakowali, ale legioniści bronili się skutecznie, dość dobrze zagradzając dostęp do bramki strzeżonej przez Dušana Kuciaka. Nie brakowało męskich starć i fauli i choć nie można za nie chwalić, mistrzowie Polski nie odkładali nogi, pod względem pasji i agresji w niczym nie ustępując rywalom. Na ich terenie, gorącym terenie, było to godne uznania. Turcy po jednym ze starć domagali się rzutu karnego, ale węgierski sędzia Viktor Kassai sytuację ocenił inaczej i jedenastki nie podyktował. To jeszcze bardziej zezłościło Halilhodzicia, który przy linii bocznej wyprawiał istne cyrki. W końcu jego zachowanie na tyle wyprowadziło z równowagi arbitra, że odesłał trenera na trybuny.
Do przerwy Legia prowadziła i prezentowała się całkiem przyzwoicie, z czym nie potrafili pogodzić się fanatyczni kibice gospodarzy. Jeden z nich próbował nawet naruszyć nietykalność Berga, rzucił w niego jakimś pojemnikiem z napojem, który rozbił się tuż za Norwegiem.
Od początku drugiej części z pasją zaatakowali piłkarze z Trabzonu. Osiągnęli widoczną przewagę, zamykając warszawian na ich połowie, jednak długo bili głową w mur. A po godzinie to Legia powinna prowadzić 2:0. Ponownie Kucharczyk otrzymał świetne podanie, wyszedł na sytuację sam na sam, ale tak długo zastanawiał się, w który róg i jak strzelić, że obrońca rywali odebrał mu piłkę.
Tymczasem przewaga Turków rosła, a Kuciak w bramce musiał pokazywać cały swój kunszt. I pokazywał, broniąc w kilku sytuacjach wręcz popisowo, jak choćby w 70. minucie, gdy fantastycznie obronił „główkę” Sefy Yilmaza. Chwilę wcześniej i chwilę później dopisało mu mnóstwo szczęścia. Wpierw Mehmet Ekici zmarnował idealną sytuację, uderzając obok słupka, a potem Oscar Cardozo uciekł obrońcom i już wydawało się, że musi wyrównać, ale pomylił się o centymetry. W 79. minucie Mustapha Yatabare uderzył piłkę głową i trafił w poprzeczkę. W końcówce legioniści już tylko się bronili i to wszystkimi dostępnymi metodami. Michał Żyro otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę, po której mistrzowie Polski musieli sobie radzić w osłabieniu. Ale poradzili. Rywale byli bowiem za bardzo nerwowi, by doprowadzić do remisu. Legia zatem wygrała 1:0, odnosząc drugie zwycięstwo w drugim meczu grupy L. Poprzednio pokonała belgijski KSC Lokeren, który dziś wygrał z Metelistem Charków 1:0. Podopieczni Berga z kompletem punktów oczywiście prowadzą w tabeli, a w kolejnym meczu zmierzą się z Ukraińcami.
Trabzonspor – Legia Warszawa 0:1 (0:1). Bramka: Michał Kucharczyk (16). Sędziował Viktor Kassai (Węgry). Żółte kartki: Kevin Constant, Avram Papadopoulos, Sefa Yilmaz – Michał Żyro, Tomasz Brzyski, Michał Kucharczyk, Dossa Junior, Ondrej Duda. Czerwona kartka: Michał Żyro (88. za drugą żółtą).
Legia: Dušan Kuciak – Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Dossa Junior, Tomasz Brzyski – Tomasz Jodłowiec, Ivica Vrdoljak, Michał Żyro, Odnrej Duda, Michał Kucharczyk (90. Jakub Kosecki) - Miroslav Radović (90. Marek Saganowski).
Piotr Skrobisz