• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Gabi obciąża Real

Czwartek, 2 października 2014 (18:29)

Gabi, kapitan Atletico Madryt, aktualnego mistrza Hiszpanii, przyznał się do udziału w ustawianym meczu między Realem Saragossa (w którym wówczas występował) a Levante w ostatniej kolejce Primera Division w sezonie 2010/2011.

To może być skandal, który wstrząśnie hiszpańskim futbolem. Tamtejsza prokuratura od pewnego czasu prowadzi śledztwo dotyczące podejrzeń ustawienia wyniku wspomnianego spotkania Realu z Levante. Pojedynek, rozegrany w ostatniej kolejce sezonu 2010/2011, zakończył się zwycięstwem 2:1 drużyny z Saragossy, dzięki czemu uniknęła ona degradacji do niższej klasy rozgrywkowej.

Zdaniem śledczych, spotkanie zostało ustawione, a pieniądze trafiły bezpośrednio do zawodników Levante. Mogło chodzić o nieco ponad milion euro (łącznie). Bohaterem tej potyczki, a biorąc pod uwagę podejrzenia raczej „bohaterem”, był właśnie Gabi, który strzelił obie bramki. Dziś, razem z byłymi kolegami z Realu, musiał z tego wyczynu gęsto tłumaczyć się przed prokuratorem.

Hiszpańskie media informują, że piłkarz zdecydował się na współpracę z organami sprawiedliwości, licząc, że w ten sposób uniknie kary albo otrzyma ją w znacznie łagodniejszym wymiarze. W Hiszpanii za korupcję w futbolu można pójść do więzenia nawet na cztery lata lub zostać zdyskwalifikowanym na lat sześć, a kluby mogą być wykluczone z rozgrywek. Gabi miał dziś przyznać się do udziału w ustawionym meczu, podkreślając jednak, że zrobił tylko to, czego oczekiwał od niego klub – czyli, w największym skrócie, sam był i czuje się niewinny, a całe zło leży po stronie działaczy z Saragossy.

Zawodnik bronił się również tezą, że osobiście nic nie zyskał na kupionym meczu, albowiem już wcześniej był zdecydowany na zmianę barw klubowych i miał uzgodnioną umowę z Atletico. Dziś jest kapitanem tego zespołu (aktualnego mistrza kraju i finalisty ostatniej edycji Champions League) i jedną z gwiazd Primera Division. Hiszpanie na razie nie informują, na czym może polegać „łagodniejsze″ potraktowanie Gabiego.

Piotr Skrobisz