• Poniedziałek, 4 maja 2026

    imieniny: Floriana, Moniki

Wybieram Mary Wagner

Środa, 1 października 2014 (22:28)

Mary Wagner, 38-letnia Kanadyjka, która za obronę życia i przekonywanie kobiet do zaniechania zamordowania ich dzieci nienarodzonych spędziła dwa lata w więzieniu, wkrótce przyjedzie do Polski. To wspaniałe i budujące wydarzenie, które warto śledzić.

Kanadyjka została postawiona przed sądem, ponieważ złamała tamtejsze prawo. W jednej z prywatnych klinik aborcyjnych apelowała o obronę życia nienarodzonych dzieci. Został jej postawiony zarzut naruszenia prawa własności. Po prawie dwuletnim procesie sędzia uznał obrończynię życia za winną zarzucanych jej czynów i skazał na cztery miesiące więzienia. Na poczet kary sąd zaliczył prawie dwuletnie przetrzymywanie Wagner w areszcie.

„Gazecie Wyborczej” ta wizyta bardzo się nie spodobała. Rzuca się wściekle po Czerskiej i pluje jadem na Wagner. Dyskredytuje jej poświęcenie i wspaniałą determinację w chronieniu najsłabszych. Robi to w charakterystycznym dla siebie stylu, ot, jęki nowomowy nihilistów libertyńskich. Wszystko, co zagraża mordowaniu dzieci nienarodzonych, przeraża nadredakcję.

Podsumowanie przez libertynów ofiary Mary Wagner może z jednej strony bulwersować, ale z drugiej cieszy, gdyż wskazuje na słabość i rosnące przerażenie. Interesy lobby aborcyjnego co rusz przegrywają w konfrontacji z prawdą i dobrem. Ta krucha i delikatna osoba jest wrogiem numer jeden morderczego przemysłu aborcyjnego, który zrobi wszystko, aby każdego obrońcę życia zniszczyć, zetrzeć z przestrzeni publicznej i wyeliminować fizycznie, a tu dochodzi do sytuacji odwrotnej. Zwolenników ochrony życia przybywa, przeciwników aborcji także.

Wytwory „Wyborczej” to w rzeczy samej karykatura niezależnego dziennikarstwa. Kąśliwy komentarz o wizycie Wagner jest żałosnym zawodzeniem na Łysej Górze czarownic. Do więzienia - jak można się dowiedzieć z lektury „Wyborczej” - Mary Wagner poszła za „rajdy po szpitalach”! „Wyborcza” szkicuje osobę kanadyjskiej działaczki katolickiej w ten sposób: „Mary Wagner, radykalna działaczka ruchów pro-life z Kanady. Swoją działalność opiera w dużej mierze na wtargnięciu do tamtejszych klinik i szpitali, w których przeprowadzane są zabiegi aborcji. Robi to po to – jak tłumaczy – by przekonać przebywające w klinikach kobiety do urodzenia. Mary Wagner zdobyła sławę w Kanadzie, kiedy została aresztowana po jednym z takich rajdów. W więzieniu spędziła dwa lata, między innymi dlatego, że wcześniej łamała już nałożone na nią zakazy zbliżania się do klinik. Na wolność wyszła w czerwcu”.

Zwróćmy uwagę na tę lewacką nowomowę: „radykalna działaczka” (zestawmy delikatną i skromną osobę, jaką jest Mary Wagner, z toczącymi pianę z ust, wrzeszczącymi i półnagimi opętańcami, którzy promowani są przez „Wyborczą”), „sława” (Wagner od początku wskazuje, abyśmy interesowali się nie nią jako osobą, ale sprawą), „wtargnięcia” (rozmowa i dzielenie się z zagubionymi kobietami), „zabiegi aborcji” (zupełna normalność, jak wypicie lekarstwa), „przekonuje do urodzenia” (kogo? tu zadrżały komuś palce i nie doszło do wpisania ważnego i decydującego słowa, na przykład „człowiek”, „dziecko”, „życie”; lepiej było zawiesić w sposób ideologiczny te terminy). Całość zredukowana do tego, że Wagner łamała prawo (w rzeczy samej sprzeciwiała się zdehumanizowanemu prawu; Polacy w okupowanej przez niemieckich nazistów Polsce sprzeciwiali się także „prawu” okupanta).

Mary Wagner, która jest dziś ikoną walki o godność kobiecą, obronę człowieka nienarodzonego, budowę pięknej cywilizacji życia, która oddała dwa lata, aby sprzeciwić się brutalnemu złu, jest naprawdę kimś wyjątkowym i wspaniałym. Przy okazji „Wyborcza” wskazała nieoczekiwanie swój punkt widzenia, dla niej samoświadomy katolik to radykał i jego miejsce jest w więzieniu. Tylko patrzeć, jak wyjdą takie dyrektywy z Czerskiej, osoby w starym-nowym rządzie Ewy Kopacz temu sprzyjają. Elitka Salonu III RP obwarowana jest lewaczkami, ateistkami, feministkami i innymi gendermamami.

Cóż, każdy ma bohaterów na swoją miarę. Dla samoświadomych katolików Mary Wagner jest inspiracją i współczesnym herosem w walce z okupantem i pełzającymi reżimami antyhumanistycznymi, których będzie coraz więcej i które docierają już za sprawą Platformy Obywatelskiej oraz „Wyborczej” do naszej Ojczyzny.

Z kolei dla „Wyborczej” bohaterkami są półnagie działaczki Femenu albo pisarka Dunin i jej były (już chyba) przyjaciel Ignacy Karpowicz, którzy prowadzą aktualnie publiczny spór o pożyczone pieniądze i zarzucają sobie molestowanie seksualne. Ot, lewica w całej krasie. Wybieram Mary Wagner.

Dr Tomasz M. Korczyński