• Poniedziałek, 4 maja 2026

    imieniny: Floriana, Moniki

Po polityce miłości - polityka czarowania?

Środa, 1 października 2014 (18:31)

Z Januszem Śniadkiem, posłem PiS, byłym przewodniczącym NSZZ „Solidarność”, rozmawia Marta Milczarska

 

Premier Ewa Kopacz wygłosiła expo w Sejmie. Podczas tych 45 minut padło bardzo wiele obietnic, wydaje się zbyt wiele na czas jej urzędowania?

- Exposé premier Ewy Kopacz okazało się prowokacyjne i życzeniowe, mające niewiele wspólnego z realnymi planami na okres jej urzędowania.

Po słusznej diagnozie ruiny dialogu społecznego i publicznej debaty przez rząd Donalda Tuska, jego następczyni nie powstrzymała się od populistycznej, a nawet propagandowej zagrywki zrzucenia winy za taki stan rzeczy na opozycję. Słowa skierowane do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o zdjęcie z Polski „klątwy wzajemnej nienawiści” było wprost oskarżeniem o całe zło prezesa największej partii opozycyjnej. Takie insynuacje są niegodne osoby mającej sprawować funkcję Prezesa Rady Ministrów.

Kolejne zapowiedzi premier Ewy Kopacz dotyczące m.in. wzmocnienia bezpieczeństwa kraju, większych nakładów na politykę socjalną, budowę dróg ekspresowych czy chociażby wparcie polskiego górnictwa to jednocześnie lista zaniechań rządu Donalda Tuska. Niestety, jeśli dobrze wsłuchamy się w te deklaracje zawarte w exposé  to okaże się, że ich realizację zaplanowano na lata następnego rządu. Dlatego też nie można inaczej określić tego exposé jak tylko jako wielkiego rozczarowania.

Niejako w odpowiedzi na demonstrację przed Sejmem, Ewa Kopacz odniosła się także do sytuacji polskiego górnictwa. Rzeczywiście możemy spodziewać się konkretnych działań w kierunku jego ochrony przed nieuczciwą konkurencją, unowocześnienia i restrukturyzacji branży oraz niższych kosztów energii?

- Po raz kolejny usłyszeliśmy te same deklaracje. Takie zapowiedzi zostały już złożone przez rząd Donalda Tuska. Miejmy nadzieję, że tym razem zostaną one spełnione ponieważ nie chodzi tu o interes jednej grupy społecznej, ale dobro polskiej gospodarki. Zauważmy także, że rządząca koalicja wielokrotnie, kiedy związkowcy wychodzili na ulice, obiecywała i deklarowała bardzo wiele. Nic z tych rzeczy nie zostało zrealizowane, dlatego dzisiaj po raz kolejny rysuje się już nakreślone plany.

Ewa Kopacz nakreśliła także plany dotyczące chociażby zmniejszenia kolejek, sfinansowania przez budżet państwa specjalizacji 3,5 tys. lekarzy rezydentów, absolwentów uczelni medycznych z lat 2012-2015. Były także zapowiedzi modernizacji polskiej kolei...

- Wiele obietnic, ale użyję tu ewangelicznych słów: „po czynach ich poznacie”. Musimy poczekać jak będą i czy będą realizowane te plany. Mówić i obiecywać jest łatwo, trudniej podejmuje się konkretne działania. W sprawach wizerunkowych Kopacz jest bardzo słabym uczniem Donalda Tuska, który był mistrzem PR. Opozycja będzie weryfikować punkt po punkcie zapowiedzi nowej premier. Polacy wysłuchali w ostatnim czasie wielu pięknych idei, które serwował nam gabinet Tuska i chyba już przyzwyczaili się do ich nierealizowania.

Budżet państwa jest w stanie zapewnić realizację expo Ewy Kopacz? Polacy będą musieli po raz kolejny znieść wzrost podatków, by „zbudować w Polsce 1770 km autostrad i dróg ekspresowych, 35 obwodnic za blisko 93 mld zł”?

- Zwrócę uwagę na to, że w tym momencie w Sejmie trwają głosowania, w których Platforma Obywatelska na spółkę z Polskim Stronnictwem Ludowym jest za pracą „na czarno” i ugruntowuje filozofię coraz niższych płac dla polskich pracowników. Wynika z tego, że chce się budować rozwój  i konkurencyjność Polski na niskich zarobkach Polaków. Piękne słowa padły o zapewnieniu młodym szans na edukację za granicą, niestety są to jedynie frazesy, ponieważ takie gospodarowanie naszym krajem zmusza młodych Polaków nie tylko do studiowania poza Ojczyzną, ale przede wszystkim do pracy za granicą. Nie dajmy się po raz kolejny nabrać na te puste frazesy.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska