Kwiatkowski w Lombardii
Środa, 1 października 2014 (18:19)Niedzielnym startem w prestiżowym wyścigu Dookoła Lombardii Michał Kwiatkowski, mistrz świata w kolarstwie, zakończy niezwykły dla siebie sezon. Chciałby uczynić to w dobrym stylu, godnym tęczowej koszulki.
Kwiatkowski od niedzieli jest na ustach całej sportowej Polski. Tego dnia w hiszpańskiej Ponferradzie dokonał niemożliwego, w absolutnie fantastycznym stylu wygrywając wyścig elity o mistrzostwo świata. Był to z pewnością jeden z największych sukcesów naszego sportowca w całym 2014 roku. Dzień później zawodnik grupy Omega Pharma-Quick Step był już w kraju, owacyjnie witany przez kibiców na warszawskim Okęciu. Potem szybko pojechał do rodzinnego Torunia, lecz wakacji nie rozpoczął. Już w stolicy przyznał, że przed nim jeszcze jeden start, poważny, w którym chciałby pokazać się z jak najlepszej strony. – Jechałem dookoła Lombardii już trzy razy i trzy razy nie dotarłem do mety. W tęczowej koszulce wypadałoby przynajmniej to uczynić – powiedział z uśmiechem. Słynny i cieszący się sporym prestiżem klasyk Il Lombardia odbywa się rokrocznie na zakończenie sezonu. Z racji pory roku i towarzyszącej mu aury bywa też nazywany „wyścigiem spadających liści”. Przed rokiem z fantastycznej strony pokazał się na nim Rafał Majka, który uplasował się na trzecim miejscu. Teraz najlepszego górala Tour de France i zwycięzcy Tour de Pologne na starcie zabraknie. Sezon już skończył, głowę zaprzątają mu zupełnie inne sprawy, a konkretnie ślub. Nasza uwaga skoncentruje się zatem przede wszystkim, a może wyłącznie, na Kwiatkowskim. Czy Polak pójdzie w ślady Włocha Paolo Bettiniego, który przed kilku laty, tuż po zdobyciu tęczowej koszulki, okazał się w Lombardii najlepszy? Kto wie, to całkiem realny scenariusz, bo „Kwiatek” jest w rewelacyjnej formie, a tytuł dodatkowo go uskrzydlił. W ostatnich dwóch latach w kończącym sezon wyścigu triumfował Hiszpan Joaquim Rodriguez.
Il Lombardia odbędzie się już po raz 108. Kolarze rozpoczną zmagania w malowniczej okolicy nad brzegami jeziora Como, po czym pokonają 254 kilometry ciężkiej trasy, z licznymi podjazdami i czterema bardzo mocnymi wspinaczkami. Metę ulokowano w Bergamo. Dodajmy jeszcze, że transmisję przeprowadzi Eurosport.
Piotr Skrobisz
Piotr Skrobisz