• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Radović w kadrze Serbii?

Wtorek, 30 września 2014 (19:27)

Miroslav Radović być może otrzyma jutro powołanie do narodowej drużyny Serbii na mecze eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2016 roku. Zamknęłoby to na dobre dyskusję na temat jego reprezentacyjnej przyszłości.

Radović, gwiazda Legii Warszawa, od kilku miesięcy jest w rewelacyjnej formie. Praktycznie w każdym meczu mistrzów Polski, i to niezależnie od tego, w jakich rozgrywkach, czy krajowych, czy międzynarodowych, jest pierwszoplanową postacią na boisku. Jest nie tylko motorem drużyny, decydując o obliczu jej gry ofensywnej, ale i strzela mnóstwo bramek, często rozstrzygających losy pojedynków. Dostrzegają to prawie wszyscy. – Jest piłkarzem, dla którego kibice przychodzą na trybuny. Ogląda się go z wielką przyjemnością – mówił trener warszawian Henning Berg. W ustach człowieka, który najlepsze lata zawodniczej kariery spędził w Manchesterze United pod okiem Alexa Fergusona, takie pochwały brzmiały wyjątkowo. A dlaczego „prawie wszyscy”? Bo Radović nigdy nie cieszył się uznaniem u selekcjonerów swojej narodowej drużyny. Ci od lat pomijali go konsekwentnie. Miro w międzyczasie złożył wniosek o polskie obywatelstwo i je otrzymał. A że w Warszawie czuje się świetnie i nie ma zamiaru nigdzie się ruszać, w naszym języku wypowiada się swobodnie, pojawił się temat jego ewentualnych występów w biało-czerwonych barwach. Piłkarz był jednak konsekwentny. Zawsze tłumaczył, że choć w Polsce znalazł swój dom, to czuje się Serbem i nie wyobraża sobie gry dla kogoś innego. Kilka lat temu pytał o niego selekcjoner Czarnogóry, jednak zawodnik grzecznie odmówił.

Ostatnio jednak jakby zaczynał zmieniać zdanie. W wywiadzie dla jednego z serbskich dzienników wyraził żal, że „choćby nie wiadomo co robił i ile strzelał bramek i tak nie może się doczekać powołania”. – A jako że nie mogę się doczekać realizacji swojego marzenia, to być może zastanowię się nad grą dla Polski – powiedział. Ile w tym było szczerości, a ile próby wywarcia presji na rodakach, wie tylko sam zawodnik, wszystko jednak wskazuje na to, że Radović może w końcu powołanie otrzyma. Od kilku dni media i kibice w jego ojczyźnie prowadzą na różnych portalach społecznościowych kampanię, którą można streścić w trzech krótkich wyrazach: „Radović do kadry”. W tym bałkańskim kraju powszechnie uznawany jest za tego piłkarza, którego pilnie warto i trzeba sprawdzić w narodowych barwach.

Reprezentację Serbii prowadzi obecnie Dick Advocaat. Jutro Holender ma ogłosić kadrę na mecze eliminacji mistrzostw Europy z Armenią (11 października) i Albanią (14 października). Czy wyśle powołanie najlepszemu piłkarzowi ligi polskiej? Zobaczymy.

Piotr Skrobisz