• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Aresztowania po ataku na konsulat

Niedziela, 16 września 2012 (21:51)

Władze libijskie aresztowały ok. 50 osób podejrzanych o udział we wtorkowym ataku na konsulat USA w Bengazi, w którym zabito amerykańskiego ambasadora Christophera Stevensa i trzech jego współpracowników - powiedział prezydent Libii Mohammad Jusuf al-Magariaf.

Libijski prezydent, który wypowiadał się dla telewizji CBS, "nie ma najmniejszych wątpliwości, że atak na konsulat był z góry zaplanowany przez cudzoziemców".

Jako sprawców wskazał "osoby, które przyjechały do Libii przed kilku miesiącami i przygotowywały tę zbrodniczą napaść od chwili przybycia".

Jakkolwiek władze libijskie nie znają prawdziwych intencji napastników - dodał Magariaf - z całą pewnością są oni powiązani z Al-Kaidą. Niektórzy przybyli z Algierii i z Mali.

- Te zbrodnicze czyny w żadnym sensie nie mają nic wspólnego z aspiracjami i uczuciami narodu libijskiego wobec Stanów Zjednoczonych i ich obywateli - podkreślił prezydent Libii.

Jednak zapytany, czy przyjazd agentów FBI do Bengazi w celu przeprowadzenia śledztwa byłby bezpieczny, radził, aby jeszcze jakiś czas zaczekali.

- Być może lepiej, aby jakąś chwilę, jakiś czas zaczekali, aż my sami, nasze służby zrobią to, co do nich należy - radził Magariaf.

Do ataku na biuro konsularne USA w Bengazi doszło we wtorek na fali rozpoczynających się demonstracji w Libii i Egipcie przeciwko krytyce islamu zawartej w filmie wideo, który ukazywał karykaturalny obraz proroka Mahometa. Ataki te zbiegły się z rocznicą przeprowadzonych 11 września 2011 roku ataków terrorystycznych w USA.

Rząd Baracka Obamy wysłał pluton piechoty morskiej do ochrony  swych placówek dyplomatycznych w Jemenie oraz dwa okręty wojenne do Libii.

MM, PAP