• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Przywrócić prawdziwy obraz rodziny

Wtorek, 30 września 2014 (16:47)

Z ks. Marcinem Jaraczem, dyrektorem Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Diecezji Rzeszowskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

 

Rzeszów podobnie jak wiele innych polskich miast włącza się w modlitwę w intencji życia i rodziny oraz odrzucenia przez polski parlament genderowej Konwencji  Rady Europy. Jakie intencje będą przyświecały modlącym się w nocy z 3 na 4 października w parafii pw. Świętej Rodziny w Rzeszowie?

– Wszyscy dostrzegamy, jak zwłaszcza w ostatnim czasie nasila się aktywność różnych środowisk, które forsują w polskim parlamencie czy Parlamencie Europejskim rozwiązania, które uderzają w prawo do życia każdego człowieka, szczególnie zaś tego bezbronnego, poczętego pod sercem matki. Forsuje się prawo, które narusza autonomię rodziny, narusza prawo do wychowania dzieci. Podejmując ten apel, chcemy podczas nocnego czuwania modlić się, aby wszelakie ustawy, które godzą w wartość życia, w wartość rodziny były zaniechane. Mam na myśli projekt ustawy legitymującej procedurę in vitro, która uderza w prawo do życia od momentu poczęcia i w sposób zasadniczy narusza godność osoby ludzkiej.

Kolejną intencją zanoszoną będzie zmiana projektu ustawy ratyfikującej Konwencję Rady Europy w sprawie przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która uderza w rodzinę. Wreszcie chcemy modlitwą przeciwstawić się wszelkim aktom demoralizacji młodego pokolenia, chociażby poprzez narzucanie modelu permisywnej edukacji seksualnej typu B. Chcemy, aby ta modlitwa przenikała nasz Kościół rzeszowski. Dlatego do włączenia się do wspólnego czuwania zapraszamy nie tylko organizacje, ruchy czy stowarzyszenia kościelne, ale wszystkich chrześcijan, ludzi dobrej woli, bo tak naprawdę modlitwa, dobra myśl o wartości życia, wartości rodziny powinna towarzyszyć każdemu człowiekowi. To czuwanie wpisuje się w ciągłość wydarzeń modlitewnych poświęconych wartości życia ludzkiego, małżeństwa i rodziny, jakie miały ostatnio miejsce, chociażby Ogólnopolska Pielgrzymka Rodzin na Jasną Górę, przed nami Dzień Dziecka Utraconego (15 października), ponadto żyjemy wszyscy nadzwyczajnym synodem biskupów poświęconym rodzinie, który niebawem rozpocznie się w Rzymie.   

Niebawem posłowie, z których większość deklaruje wiarę katolicką, będą podejmować decyzje o ratyfikacji Konwencji Rady Europy. Tacy parlamentarzyści mogą być przeciwko życiu i rodzinie?

– Żaden katolik nie może opowiadać się przeciw życiu, niezależnie od tego, jaką rolę spełnia w życiu społecznym czy publicznym. To jest podstawowe prawo, które obowiązuje każdego człowieka, prawo naturalne, które dotyczy zarówno chrześcijanina, jak i osoby niewierzącej. Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która ma rzekomo zwalczać przemoc i stanowić wsparcie dla ofiar, a w rzeczywistości uderza w nadrzędne wartości i zasady, w religię, na których opiera się polska tradycja i kultura, jest nakazem moralnym każdego obywatela, w tym przede wszystkim parlamentarzysty. Konwencja godzi w rodzinę, wprowadzając zasady sprzeczne z chrześcijańskim systemem wartości. Jako podłoże przemocy błędnie wskazuje tradycyjną rodzinę, z którą trzeba walczyć – zamiast szukać przyczyn agresji m.in. w uzależnieniach od alkoholu, narkotyków, w nadmiernej seksualizacji czy chociażby w lekceważeniu przemocy w życiu publicznym, np. w szkole. To, co usiłuje się nam wrzucić poprzez akceptację tej szkodliwej konwencji, to odwrócenie porządku, który dla dobra nas wszystkich trzeba na nowo przywrócić. Konwencja jest niczym innym, jak aparatem wywierania nacisku na Polskę w kierunku ślepej i bezrefleksyjnej akceptacji rozwiązań ideologicznych niezgodnych z naszym systemem wartości. Powinniśmy się modlić i będziemy upraszać Pana Boga, aby złe prawo, które usiłuje się narzucić Polsce, zostało odrzucone.

Jak możemy uratować zdrową i normalną rodzinę, a nasze dzieci i młodzież uchronić przed deprawacją?

– Przede wszystkim musimy wrócić i na nowo odczytać tę podstawową wartość, jaką jest rodzina, ale też powrócić do zdrowego pojęcia miłości. Możemy dziś zapytać, po co człowiekowi jest serce. Odpowiedzi tej należy szukać we wspólnocie. Potrzeba nam odkrywać jedność płynącą z mocy Królestwa Bożego i z mocy wspólnoty ludzkiej kobiety i mężczyzny w sakramencie małżeństwa. Nie możemy sobie pozwolić nie kształtować się miłości. Miłość tak naprawdę wszystko wyjaśnia, rozwiązuje, miłość, którą trzeba nieustannie uwielbiać i pielęgnować, bo kto kocha, ten zawsze szuka zjednoczenia. Młodemu pokoleniu: dzieciom, młodzieży, od najwcześniejszych lat należy pokazywać wartość prawdziwej miłości, która prowadzi do jedności dwojga osób: kobiety i mężczyzny w sakramencie małżeństwa. Trzeba pokazać, że kochać to znaczy dawać samego siebie innym i ukazać małżeństwo, które nie jest tylko sprawą ludzką, ale jednością osób stojących przed Bogiem, i jedność tych osób jest możliwa tylko dzięki Mocy Ducha Świętości, a samo małżeństwo ma się stawać drogą do świętości. W tym wszystkim miłość nie jest czymś stałym, co zdobywa się raz na zawsze, ale miłość ma narastać. Niestety obraz dzisiejszych mediów zafałszowuje prawdziwy obraz małżeństwa i wartości małżeństwa i rodziny. Jako chrześcijanie mamy obowiązek przeciwstawić się temu błędnemu przepowiadaniu i traktować miłość jako coś, co jest najcenniejsze, co wypływa od Boga, który jest Miłością.

Konwencja dotyka też dzieci, warto w tym miejscu przypomnieć, że obrona polskich dzieci przed zgorszeniem to nie tylko rola rodziców…

– Obrona naszych dzieci to obowiązek konstytucyjny państwa, które ma zagwarantować ochronę przed egoistycznymi, zgubnymi prądami, które podważałyby wartości podstawowe, na jakich oparta jest każda rodzina ludzka.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki