• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

EWANGELIA

Niedziela, 28 września 2014 (06:28)

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: „Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: ’Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy’. Ten odpowiedział: ’Idę, Panie’, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: ’Nie chcę’. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?”. Mówią Mu: „Ten drugi”. Wtedy Jezus rzekł do nich: „Zaprawdę powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć”.

 


Nie słowa, a czyny

Winnica to obraz ludu Bożego – tu dokonuje się zbawienie: Jezus oddaje życie za swój lud. Do winnicy zaproszeni są wszyscy – nie wszyscy jednak chcą z tego skorzystać. Rodzi się dziś pytanie: dlaczego pomimo pełnego miłości, miłosierdzia i szczerej troski Bożego zaproszenia tak łatwo przychodzi nam odpowiadać Mu „nie”? To zapewne tajemnica ludzkiej wolności, tak bardzo skłonnej do kontestacji wszystkiego, co od Niego pochodzi – zatrutej nieufnością i pychą, wsączonymi w serce i umysł w rajskim ogrodzie. Ale także znak słabej wiary. Wypowiadamy dużo słów, jeszcze więcej składamy deklaracji – gdy jednak nadchodzi moment weryfikacji, wycofujemy się, szukamy usprawiedliwień, wymówek.

Warto dobrze wsłuchać się w pełną goryczy przestrogę Jezusa skierowaną do tych, którzy gardzili Janem: „Patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć”. Bóg czeka, zaprasza, daje kolejne szanse. „Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie” – mówił do św. s. Faustyny podczas objawień Jezus. „Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeśli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną” (Dzienniczek 1728). Na opamiętanie zawsze jest czas. Bo nie ze słów, a z czynów będziemy sądzeni.

Ks. Paweł Siedlanowski