• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

To nie koniec protestu

Sobota, 27 września 2014 (14:36)

Po czterech dniach podziemnego protestu górnicy z sosnowieckiej kopalni „Kazimierz-Juliusz″ wyjechali na powierzchnię. Ministerstwo Gospodarki zapewnia, że ich los nie jest zagrożony.

Szef Rady Nadzorczej Katowickiego Holdingu Węglowego Jan Klimek poinformował, że obowiązki prezesa KHW do czasu wyłonienia nowego prezesa będzie pełnił były wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk. Wczoraj z tego stanowiska został odwołany Roman Łój. Klimek dodał, że tego dnia w prasie został ogłoszony konkurs na nowego prezesa.

Górnicy sosnowieckiej spółki, mimo że wyjechali na powierzchnię, nie zakończyli protestu. Jak zapowiadają, będą czekać na wyniki rozmów dotyczących ich zakładu, które o godz. 16.00 odbędą się w Katowicach. W rozmowach mają wziąć udział przedstawiciele władz KHW, związkowców i wojewody śląskiego Piotra Litwy, wiceminister gospodarki Jerzy Pietrewicz oraz Jan Krzysztof Bielecki, reprezentujący kancelarię premiera.

Pietrewicz pytany przed wyjazdem na Śląsk, czy spotka się z górnikami, odparł: „Jedziemy, żeby spotkać się z górnikami i ich wysłuchać”.

Ocenił, że jest kilka możliwości jej wygaszenia, w tym m.in. wymienił wniosek o upadłość i likwidację czy przeniesienie kopalni do innej spółki. - Inna możliwość to szukanie nabywcy tej kopalni, który byłby gotów wziąć za nią odpowiedzialność. Takie propozycje też są składane - podkreślił.

Zapewnił, że los górników nie jest zagrożony. - Górnicy mają gwarancję zatrudnienia w strukturze Katowickiego Holdingu Węglowego, zarówno ci na dole, jak i pracujący na górze - zapewnił. Jak mówił, problem dotyczy wypłaty zaległych zobowiązań. Zapewnił, że rząd jak najszybciej będzie chciał rozwiązać problemy kopalni, ale też oczekuje podobnych działań jej kierownictwa i KHW.

„Kazimierz-Juliusz″ to spółka zależna Katowickiego Holdingu Węglowego i ostatnia czynna kopalnia węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim. Ma zakończyć wydobycie na przełomie września i października.

Górnicy, którzy rozpoczęli protest, domagając się m.in. wypłaty zaległych wynagrodzeń, wczoraj dostali część zaległych wypłat. Kolejne żądania to: przedłużenie żywotności kopalni, wykup mieszkań zakładowych oraz - po całkowitym wyczerpaniu węgla i zakończeniu działania kopalni - przejście do innych zakładów KHW na dotychczasowych warunkach. W piątek do protestujących pojechał wojewoda śląski Piotr Litwa. Rozmawiał z górnikami przebywającymi 380 m pod ziemią.

Zarząd KHW deklarował, że wszyscy pracownicy kopalni - ok. tysiąca osób - znajdą zatrudnienie w innych zakładach holdingu. Pierwotnie kopalnia miała działać dłużej, przyspieszenie jej likwidacji zarząd holdingu tłumaczył wyczerpaniem dostępnych złóż oraz narastaniem problemów związanych z opłacalnością i bezpieczeństwem resztkowego wydobycia.

MPA, PAP