• Niedziela, 15 grudnia 2019

    imieniny: Waleriana, Celiny, Niny

Krótko

11:18 - Wylesianie Amazonii przyspieszyło dwukrotnie w ciągu roku
2019-12-15 11:18:30

Wylesianie Amazonii przyspieszyło dwukrotnie w ciągu roku

Wylesianie brazylijskiej Amazonii przyspieszyło w ciągu roku o 104 proc. - alarmuje brazylijski Instytut Badań Kosmicznych (INPE), powołując się na dane satelitarne.

W listopadzie tego roku brazylijskie lasy deszczowe skurczyły się o obszar 563 km kwadratowych i jest to największa liczba dla listopada od czterech lat, większa o 104 proc. niż przed rokiem - podaje INPE, który korzystając ze zdjęć satelitarnych prowadzi statystyki dotyczące deforestacji.

W ciągu pierwszych 11 miesięcy tego roku, czyli od początku rządów prezydenta Jaira Bolsonaro, zniknęło 8 974 km kw. lasów amazońskich, to jest o 83,9 proc. więcej aniżeli od stycznia do listopada 2018 roku, gdy było to 4 878 km kw.

Według innego systemu zbierania danych PRODES największe tropikalne lasy zwane płucami świata przez rok straciły od sierpnia 2018 r. 10 100 km kwadratowych swego obszaru, podczas gdy od sierpnia 2017 do lipca 2018 roku - 7 033 km kw., co oznacza wzrost o 43 proc.

Jeszcze szybciej według danych INPE przebiega wylesianie tych obszarów Amazonii, na których zamieszkuje od czasów sprzed konkwisty rdzenna ludność, Indianie amazońscy; na tych obszarach wzrost wynosi 74,5 proc.

W piątek były prezes INPE Ricardo Galvao został wybrany do grona 10 specjalistów roku przez jedno z najbardziej prestiżowych czasopism naukowych "Nature". Na początku sierpnia Galvao został zdymisjonowany przez rząd prezydenta Bolsonaro za "przesadną ocenę rozmiarów wylesienia Amazonii".

Według katolickiej Tubylczej Rady Misyjnej (CIMI) w Amazonii liczba ataków na ziemie zamieszkane tradycyjnie przez brazylijskich Indian wzrosła od stycznia do września tego roku o 44 proc.

Rada łączy ten fakt z dojściem do władzy Jaira Bolsonaro, którego kampanię wyborczą sfinansowali częściowo wielcy hodowcy bydła. Obejmując urząd prezydenta, zapowiedział on wzmożenie eksploatacji zasobów naturalnych Amazonii, to jest jej wykorzystania dla celów hodowli i wydobycia bogactw mineralnych. 

RP, PAP
10:11 - Nowa Zelandia: 18 ofiar śmiertelnych wybuchu wulkanu
2019-12-15 10:11:06

Nowa Zelandia: 18 ofiar śmiertelnych wybuchu wulkanu

Bilans ofiar śmiertelnych wybuchu wulkanu na Białej Wyspie w Nowej Zelandii wzrósł do 18 - poinformowała w niedzielę policja. Ratownikom nie udało się zlokalizować żadnego z ciał dwóch ostatnich zaginionych osób.

Wulkan wybuchł w poniedziałek, a w momencie erupcji na Białej Wyspie przebywało 47 osób, głównie z Australii (24 osoby), a także z USA (9 osób), Nowej Zelandii (5 osób), Niemiec (4 osoby), Chin (2 osoby), Wielkiej Brytanii (2) i Malezji (1 osoba).

Hospitalizowano łącznie 26 osób w Nowej Zelandii i Australii; znaczna ich część była w stanie krytycznym.

Nie wiadomo, dlaczego turyści znaleźli się na Białej Wyspie w sytuacji, gdy oficjalnie informowano o możliwości erupcji wulkanu.

Biała Wyspa z aktywnym wulkanem jest popularną atrakcją turystyczną i celem wycieczek, mimo intensywnej emisji gazów wulkanicznych i szkodliwości środowiska w okolicy krateru. Wyspa znajduje się około 50 km od wschodniego wybrzeża Wyspy Północnej. 

RP, PAP
21:54 - Premier Szkocji o referendum
2019-12-14 21:54:54

Premier Szkocji o referendum

Premier autonomicznego rządu szkockiego Nicola Sturgeon oświadczyła, że brytyjski premier Boris Johnson musi zaakceptować rzeczywistość i zgodzić się na drugie referendum w sprawie niepodległości Szkocji.

W piątek w rozmowie telefonicznej z Johnsonem Sturgeon zapowiedziała, że jej rząd w przyszłym tygodniu przedstawi dokument, który uzasadni przeprowadzenie nowego referendum w Szkocji, do czego potrzebna jest zgoda rządu w Londynie. Johnson powtórzył natomiast swoje stanowisko, że nie ma podstaw do kolejnego plebiscytu, skoro poprzedni był zaledwie pięć lat temu.

„Stanowczo powiedziałam mu, że mam mandat, by zaoferować ludziom wybór. Powtórzył swój sprzeciw wobec tego” – powiedziała Sturgeon w Dundee, gdzie spotkała się z 48 posłami swojego ugrupowania, Szkockiej Partii Narodowej (SNP), którzy zostali wybrani do brytyjskiej Izby Gmin. „Ale spójrzmy na rzeczywistość – wybory w tym tygodniu były dla Szkocji przełomowym momentem” – podkreśliła. 

W czwartkowych wyborach SNP wygrała w 48 spośród 59 okręgach w Szkocji, co jest dla tej partii drugim najlepszym wynikiem w historii. Zwiększyła ona swoją reprezentację w Izbie Gmin o 13 posłów. 

Sturgeon w kampanii wyborczej podkreślała, że głos na SNP jest opowiedzeniem się za niepodległością. Chce ona, by nowe referendum odbyło się w drugiej połowie przyszłego roku. 

„Szkocja bardzo wyraźnie chce innej przyszłości niż ta, która została wybrana przez większość w pozostałej części Zjednoczonego Królestwa, i Szkocja chce mieć prawo do decydowania o własnej przyszłości” – mówiła Sturgeon, podkreślając, że szkoccy wyborcy odrzucili Johnsona, Partię Konserwatywną i brexit. 

„Torysi – choć bez wątpienia tak długo, jak to możliwe, będą wściekać się na rzeczywistość – muszą ją zaakceptować i zrozumieć. Zostali odrzuceni w Szkocji. Postawili kwestię sprzeciwu wobec referendum niepodległościowego na karcie do głosowania i stracili poparcie, stracili ponad 50 proc. miejsc – to była katastrofalna porażka torysów w tej sprawie” – przekonywała Sturgeon.

Choć SNP uzyskała 81 proc. mandatów przypadających na Szkocję, otrzymała 45 proc. głosów szkockich wyborców. To wprawdzie o 8,1 proc. więcej niż w poprzednich wyborach, ale zarazem tylko o niecałe 2 punkty proc. więcej niż łącznie konserwatyści, Partia Pracy i Liberalni Demokraci, które to partie sprzeciwiają się secesji Szkocji.

Partia Konserwatywna, mimo że w Szkocji zdobyła tylko sześć mandatów, w skali całego kraju zanotowała najlepszy wynik od 1987 r., uzyskując 365 miejsc w parlamencie.

RP, PAP
21:18 - Tusk nawołuje do protestów
2019-12-14 21:18:56

Tusk nawołuje do protestów

Zachęcam wszystkich ludzi, żeby protestowali w sprawie praworządności, żeby wychodzili na ulice; w Brukseli nie będą się wami zajmować, jeśli na gnicie i zło będziecie reagować zmęczeniem i apatią – mówił w sobotę Donald Tusk.

Posłowie PiS złożyli w czwartek wieczorem obszerny projekt nowelizacji przepisów o ustroju sądów i Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze. Według autorów projektu, nowe rozwiązania mają dyscyplinować sędziów, którzy przekraczają swoje uprawnienia.

O propozycję zmian w sądownictwie Tusk był pytany podczas spotkania autorskiego w związku ze swoją książką „Szczerze”.

– Ja na to patrzę bardzo praktycznie, bo mam ciągle w pamięci protesty w Polsce dotyczące czy Trybunału Konstytucyjnego, czy sądów i reakcje Brukseli i na świecie. Ja – inaczej niż dzisiaj rządzący – uważam, że „ulica i zagranica” mogą i nieraz odgrywały w polskiej historii bardzo pozytywne role – mówił były premier. Jak dodał, „ulica” to dziś 100 tys. ludzi, zaś „zagranica” to UE.

Zdaniem Tuska, „zagranica i ulica to bardzo dobre metody, żeby powstrzymać rządzących od tego typu rzeczy”. – Niepotrzebne są tu przesady ani hiperbole. Nie będę mówił – uważam, że to jest przesada – o masowych represjach. Nie musimy używać przesadnych słów. To, co oni robią, jest wystarczająco złe i niebezpieczne w sposób tak oczywisty, tak dotykalny, że nie trzeba żadnych kolorów tutaj dodawać – powiedział.

– Zachęcam wszystkich ludzi, żeby protestowali, żeby wychodzili na ulice [...] nie tylko dlatego, że się sam stęskniłem za tego typu akcjami – choć oczywiście też – ale obserwowałem, w jaki sposób uruchamia się instytucje międzynarodowe, międzynarodową opinię publiczną, ale przede wszystkim emocje tutaj, w kraju, kiedy jest się aktywnym i kiedy się protestuje – mówił Tusk, podkreślając, że rządzący wycofali się już z niektórych rozwiązań pod wpływem protestów ulicznych i zainteresowania Brukseli.

– W Brukseli zajmowali się tym głównie dlatego, w 90 proc. dlatego, bo widzieli, że ludzie w Polsce się tym przejmują – dodał.

Zdaniem Tuska, w ten sposób w Polsce władza może zobaczyć, że są granice, których absolutnie nie może przekroczyć. – Ale jeśli to zmęczenie tym ćwierć-reżimem, tą szarością, tym gniciem i złem równocześnie, jeśli my będziemy na to reagowali raczej zmęczeniem i apatią czy pasywnością, to – nie chcę być złym prorokiem – w UE, w Brukseli nie będą się wami zajmować. Nie łudźcie się, nie będą – ocenił były szef Rady Europejskiej.

– Jeśli chcemy politycznej solidarności ze strony europejskich instytucji i europejskich stolic, to nie możemy wierzyć w to, że oni będą bardziej gorliwi w obronie polskiej konstytucji czy polskich sądówniż my, Polacy – dodał.

RP, PAP
19:30 - Szczecin: Wolontariusze przekazali dary dla kombatantów
2019-12-14 19:30:05

Szczecin: Wolontariusze przekazali dary dla kombatantów

Wolontariusze ze szczecińskiego Stowarzyszenia Paczka dla Bohatera przekazali w sobotę paczki z darami dla kombatantów m.in. z II wojny światowej. Jak podkreślali, zarówno dla nich, jak i dla obdarowywanych możliwość spotkania to wielkie święto.

„Dziś się cieszymy; cieszę się, że zaczynamy robić coś dobrego, myślę, że radość jest duża u wszystkich. Już od rana odbieram telefony od kombatantów z pytaniami, o której będziemy. Będziemy jeździć do skutku, wszyscy muszą dostać paczki” – powiedział w sobotę PAP prezes Stowarzyszenia Paczka dla Bohatera Tomasz Sawicki.

Wśród wolontariuszy znalazły się osoby prywatne, żołnierze, ale też młodzi harcerze. Dziewięcioletnia Magda powiedziała PAP, że pomaganie weteranom sprawia jej „mnóstwo przyjemności”. „Jestem tu już od kilku lat. Najlepszy jest uśmiech weteranów, kiedy cieszą się, gdy do nich przychodzimy” – podkreśliła. Jej brat, 13-letni Maciej wskazał, że ważny jest szacunek dla kombatantów. „Opowiadają wspaniałe historie, o których nawet nie pisze się w podręcznikach” – powiedział.

W paczkach znalazły się artykuły spożywcze, chemia gospodarcza, kartki z życzeniami na Boże Narodzenie, a także przedmioty przekazane przez darczyńców. Kombatanci podkreślali wielkie znaczenie, jakie mają dla nich pamięć i przedświąteczne spotkania, wskazując, że nie czują się jak bohaterowie. „Nigdy nie przypuszczałam, że przyjdzie taki moment, że będę honorowana. Jestem szczęśliwa, gdy widzę biało-czerwone barwy. Pamiętajcie, kochajcie Polskę” – mówiła wzruszona Lidia Kessler, sanitariuszka i łączniczka 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty.

„Miałam trzynaście lat, kiedy złożyłam przysięgę. Rozkazy nosiłam w pierścionku, a większe chowałam przy gumce od bielizny, którą uszyła mi siostra. Jeśli chodzi o spotkania, było różnie. Przeważnie miałam ze sobą kredę i jakąś lalkę lub misia. Rysowałam klasy, sprawdzając jednocześnie, czy droga jest wolna” – opowiadała wolontariuszom.

Akcja „Bożonarodzeniowa Paczka dla Bohatera” odbywa się po raz dziewiąty. W całej Polsce paczki otrzyma ponad 2 tys. 100 osób. Około 400 wolontariuszy będzie je rozwozić do 22 grudnia.

Przetransportowano także dary na Litwę, w planach było też obdarowanie Polaków na Ukrainie. Około trzystu paczek na początku tygodnia nie pozwolili jednak wwieźć ukraińscy celnicy na przejściu Medyka-Szeginie, ostatecznie większość trafiła do osób potrzebujących z Otwocka i okolic. Jak powiedział PAP Tomasz Sawicki, ponowna zbiórka darów i próba ich przewiezienia na Ukrainę odbędzie się w styczniu lub w lutym.

Stowarzyszenie organizuje także wielkanocną edycję „Paczki” oraz wczasy dla kombatantów – zimą „Ferie dla Bohatera”, a latem „Wakacje dla Bohatera”.

RP, PAP
13:47 - W Gibach stanął nowy krzyż poświęcony ofiarom obławy augustowskiej
2019-12-14 13:47:59

W Gibach stanął nowy krzyż poświęcony ofiarom obławy augustowskiej

Na wzgórzu w Gibach (Podlaskie) ustawiony został nowy 10-metrowy krzyż poświęcony ofiarom obławy augustowskiej. Stary, częściowo spróchniały został wcześniej zdemontowany i stanie w innym miejscu.

Modrzewiowy 10-metrowy krzyż waży ponad tonę. Został w sobotę ustawiony i zamontowany na zlecenie Związku Ofiar Obławy Augustowskiej 1945 roku. 

– Od początku roku przygotowywaliśmy wszystko, drewno, fachowców, aby wymienić krzyż. Jest radość i Bogu niech będą dzięki, że ten krzyż już stoi – powiedział przewodniczący związku ks. Stanisław Wysocki, naoczny świadek obławy.

Stary krzyż został zdemontowany w listopadzie. Dębowy krzyż stał w tym miejscu 28 lat. Krzyż musiał być wymieniony ze względu na zły stan techniczny. – Krzyż u podstawy był spróchniały. Była groźba, że się zawali – tłumaczył w sobotę ks. Wysocki.

Ksiądz powiedział dziennikarzom, że stary krzyż po renowacji zostanie jeszcze wykorzystany. Według rosyjskiego historyka Nikity Pietrowa, ok. 7 km od Gib w Puszczy Augustowskiej, w pobliżu granicy z Białorusią, istniał w 1945 roku obóz, gdzie Sowieci zwozili aresztowanych działaczy polskiego podziemia. Stamtąd wywozili ich w nieznane miejsce.

– Chciałbym, żeby ten krzyż uszanować i by pełnił dalej swoją ważną rolę. Wypadałoby, żeby w tym miejscu, w Puszczy Augustowskiej, stanął ten krzyż dębowy – dodał przewodniczący związku.

Oddziały NKWD i Smiersz między 12 a 18 lipca 1945 roku przeprowadziły na Suwalszczyźnie operację nazywaną obławą augustowską. Zginęło w niej co najmniej 592 działaczy podziemia niepodległościowego. Obława nazywana jest także małym Katyniem. W Gibach co roku uroczyście wspomina się tamte wydarzenia.

Wzgórze jest symboliczną nekropolią ofiar obławy. Blisko 30 lat temu w hołdzie i pamięci dla ofiar obławy augustowskiej postawiono w Gibach 10-metrowy krzyż oraz tablice kamienne, na których wyryto nazwiska 592 osób zaginionych. Na jednym z kamieni widnieje też napis: „Zginęli, bo byli Polakami”. Do dziś nie wiadomo, gdzie spoczywają zaginieni.

Ponad dwa lata temu Związek Ofiar Obławy Augustowskiej zdecydował postawić na wzgórzu kilkaset dębowych mniejszych krzyży symbolizujących każdą z ofiar. Krzyże mają wysokość ok. 1,7 metra. Najpierw wkopano 266 sztuk, a obecnie jest ich tam 640. Każdy z krzyży stoi przy wielkim kamieniu.

Wciąż nie wiadomo, gdzie są groby ofiar. W ramach śledztwa IPN biegli z zakresu kartografii, którzy analizowali powojenne zdjęcia lotnicze, wskazali ponad 60 miejsc na terytorium Białorusi – większość w okolicach miejscowości Kalety – które mogą być potencjalnie jamami grobowymi, po stronie polskiej kilkanaście takich miejsc. Białoruś odmówiła pomocy prawnej w tej sprawie. Na razie prace sondażowe we wskazanych miejscach po stronie polskiej również nie dały odpowiedzi w sprawie miejsc pochówku. Znaleziono pojedyncze szczątki ludzkie, nie wiadomo, czy mają związek z obławą.

Od lat śledztwo w sprawie obławy prowadzi białostocki oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Dotyczy ono zbrodni komunistycznej przeciwko ludzkości. Przyjęto w nim, że w lipcu 1945 r. w nieustalonym dotychczas miejscu zginęło ok. 600 osób zatrzymanych w powiatach: augustowskim, suwalskim i sokólskim. Zatrzymali ich żołnierze sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego „Smiersz” III Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej, przy współudziale funkcjonariuszy polskich organów Bezpieczeństwa Publicznego, MO oraz żołnierzy I Armii Wojska Polskiego.

RP, PAP
13:11 - Warszawa: Odsłonięto tablicę upamiętniającą Annę Walentynowicz
2019-12-14 13:11:36

Warszawa: Odsłonięto tablicę upamiętniającą Annę Walentynowicz

Premier Mateusz Morawiecki wziął udział w odsłonięciu tablicy upamiętniającej Annę Walentynowicz – działaczkę Wolnych Związków Zawodowych i współtwórczynię NSZZ „Solidarność”. Tablica została odsłonięta w sobotę na terenie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie.

W uroczystości uczestniczyli m.in. matka premiera Jadwiga Morawiecka, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, prezes IPN Jarosław Szarek, syn Anny Walentynowicz Janusz Walentynowicz, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL Jacek Pawłowicz oraz wiceprezes PiS Antoni Macierewicz.

Na tablicy upamiętniającej Annę Walentynowicz widnieje napis: „W tym budynku w 1982 r. była więziona Anna Walentynowicz (1929-2010). Uczestniczka Gdańskiego Grudnia'70, działaczka Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, matka Solidarności, więziona, internowana i prześladowana przez władze PRL. Zginęła 10 IV 2010 r. w katastrofie smoleńskiej. Cześć jej pamięci!”.

„Historia życia Anny Walentynowicz – ściśle zespolona z losami Polaków w XX wieku – jest jak portret zbiorowy polskich robotników wstających z kolan, by zbuntować się przeciwko komunizmowi. Zawsze skromna, swoje życie traktowała jako służbę” – napisał o Annie Walentynowicz autor jej obszernej biografii, historyk Sławomir Cenckiewicz, nazywając przy tym Annę Walentynowicz „Anną Solidarność”.

W tym roku – 15 sierpnia – minęła 90. rocznica urodzin Anny Walentynowicz. W 1970 r. brała ona udział w antykomunistycznych protestach robotniczych w Trójmieście i w strajku w Stoczni Gdańskiej. Od 1978 r. działała w Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża. Udostępniała mieszkanie jako punkt kontaktowy, redagowała i kolportowała niezależne pismo „Robotnik Wybrzeża” oraz współorganizowała obchody rocznic Grudnia'70 i kultywowała pamięć ofiar komunistycznego mordu na robotnikach. Była prześladowana przez funkcjonariuszy komunistycznego państwa i wielokrotnie zatrzymywana na 48 godzin.

W sierpniu 1980 r. Walentynowicz została zwolniona z pracy. Stało się to bezpośrednią przyczyną wybuchu 14 sierpnia strajku w Stoczni Gdańskiej. Pierwszym postulatem protestujących było przywrócenie jej do pracy. Wspólnie z Aliną Pieńkowską doprowadziła do kontynuacji strajku 16 sierpnia i przeobrażenia go w strajk solidarnościowy z robotnikami strajkującymi w innych zakładach pracy. Zapoczątkowana tym narastająca fala strajków i protestów w wielu miejscach Polski zmusiła komunistów do negocjacji i zawarcia porozumienia ze strajkującymi oraz doprowadziła do powstania NSZZ „Solidarność”.

Po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 r. Walentynowicz była internowana i więziona. W następnych latach kontynuowała działalność na rzecz niepodległości Polski. Była przeciwniczką obrad Okrągłego Stołu i konsekwentnie domagała się powrotu do idei i postulatów „Solidarności”.

Anna Walentynowicz, którą w 2006 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył Orderem Orła Białego, zginęła 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie Tu-154M pod Smoleńskiem. Była w polskiej delegacji, która zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. 

RP, PAP
12:26 - Leśnicy zachęcają do kupienia choinki z plantacji
2019-12-14 12:26:44

Leśnicy zachęcają do kupienia choinki z plantacji

Około 10. tys. świątecznych drzewek na Boże Narodzenie przygotowali leśnicy z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku. W sobotę i w niedzielę można wybrać, samemu wyciąć i kupić takie drzewko w Nadleśnictwie Knyszyn.

W ten sposób leśnicy chcą zachęcić okolicznych mieszkańców do zakupu naturalnych drzewek.

Akcja w Nadleśnictwie Knyszyn odbywa się w Przewalance niedaleko Białegostoku. Od rana cieszy się dużym zainteresowaniem – poinformował w sobotę PAP rzecznik RDLP w Białymstoku Jarosław Krawczyk. „Zainteresowanie jest olbrzymie, przyjeżdżają całe rodziny z dziećmi, z psami, wszyscy chodzą, wybierają, niektórzy z miarkami, by na pewno wybrać tę idealną” – powiedział Krawczyk.

Plantacja ma ponad 2 ha, leśnicy posadzili na niej w tym roku osiem tysięcy świerków pospolitych i srebrzystych. Krawczyk powiedział, że jest ogromny wybór, i liczy, że każdy znajdzie coś dla siebie. Dodał, że od rana Przewalankę odwiedziło już ponad 100 osób, a to dopiero – jak zauważył – niecałe trzy godziny akcji.

W sobotę akcja potrwa do 14.00, a w niedzielę wybrać choinkę będzie można w godzinach 9.00-14.00. Jak zapewnia RDLP, leśnicy pożyczą sprzęt do ścinania i pomogą zapakować drzewko do samochodu.

Podobna akcja odbędzie się 21 grudnia w Nadleśnictwie Białowieża. Tam – jak informują leśnicy – przygotowano blisko trzy tys. świerków do wycięcia.

Oprócz tych dwóch akcji świąteczne drzewka na sprzedaż przygotowały wszystkie nadleśnictwa z regionu. Leśnicy będą sprzedawać choinki także przed świętami prawosławnymi. Boże Narodzenie, według kalendarza juliańskiego, którym posługuje się polska Cerkiew, przypada 7-8 stycznia.

„Żywa choinka świąteczna to coś więcej niż zwykłe drzewko. Swoją obecnością, wystrojem i zapachem zapewnia prawdziwy świąteczny klimat w domu. Dlatego też warto wybrać ją świadomie i cieszyć się jej dłuższą świeżością w domu, w porównaniu do choinek wcześniej wyciętych i sprzedawanych w innych miejscach w mieście” – podkreślają w informacji prasowej leśnicy.

Krawczyk poinformował, że na terenie RDLP w Białymstoku, w północno-wschodniej Polsce, plantacji choinkowych jest ok. 50 ha.

RP, PAP
11:55 - Korea Płn. przeprowadziła kolejny test
2019-12-14 11:55:46

Korea Płn. przeprowadziła kolejny test

Korea Północna poinformowała w sobotę, że pomyślnie przeprowadziła kolejny „kluczowy test” na poligonie rakietowym Sohae, co jeszcze bardziej wzmocni jej „niezawodną strategiczną ochronę”. Nie podano jednak, co zostało przetestowane.

Jak pisze agencja AP, ogłoszenie o kolejnym teście jest elementem nacisku na administrację prezydenta Donalda Trumpa w sprawie impasu w negocjacjach. Pjongjang dał Waszyngtonowi czas do końca roku na zmianę jego stanowiska negocjacyjnego i przedstawienie nowych propozycji. Władze Korei Północnej domagają się od USA odstąpienia od polityki narzucania jej „bezwarunkowej denuklearyzacji”.

Nieporozumienia wywołane żądaniami Pjongjangu wobec Waszyngtonu i wznowienie testów rakietowych w ostatnich tygodniach postawiły pod znakiem zapytania szanse na wypracowanie porozumienia z północnokoreańskim reżimem.

Korea Płn. zasygnalizowała już, że jeśli władze USA nie wystąpią z nowymi propozycjami, to może wznowić wstrzymane próby broni jądrowej i testy rakiet balistycznych dalekiego zasięgu.

W czwartek MSZ Korei Płn. oceniło, że w przypadku wznowienia dwustronnych negocjacji nuklearnych władze USA nie mają niczego do zaoferowania. Potępiło przy tym Waszyngton za zwołanie obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęconych próbom rakietowym Pjongjangu.

Korea Północna domaga się zniesienia nałożonych na nią międzynarodowych sankcji gospodarczych i wstrzymania wszystkich wspólnych manewrów wojskowych USA i Korei Płd. Waszyngton dąży natomiast do „całkowitej, możliwej do zweryfikowania i nieodwracalnej” denuklearyzacji Korei Północnej. 

RP, PAP