• Czwartek, 28 maja 2020

    imieniny: Augustyna, Jaromira

Krótko

17:15 - Odnowiony krzyż poświęcony ofiarom obławy augustowskiej
2020-05-28 17:15:46

Odnowiony krzyż poświęcony ofiarom obławy augustowskiej

Odnowiony stary dębowy krzyż, poświęcony ofiarom obławy augustowskiej, który przez 28 lat stał na wzgórzu w Gibach (Podlaskie) zostanie zamontowany 6 km od tej miejscowości, w miejscu obozu, skąd oddziały NKWD i Smiersz wywoziły ofiary na śmierć w kierunku obecnej Białorusi.

Stary 10-metrowy krzyż został zdemontowany w listopadzie ubiegłego roku. Dębowy krzyż stał w tym miejscu 28 lat. Obiekt musiał być wymieniony ze względu na zły stan techniczny. Była groźba, że się zawali. Miesiąc później, w grudniu w tym samym miejscu stanął nowy, modrzewiowy o podobnej wysokości.

Przewodniczący Związku Ofiar Obławy Augustowskiej 1945 roku ks. Stanisław Wysocki poinformował PAP, że stary krzyż został przygotowany i zaimpregnowany. Ma on obecnie 9 metrów wysokości. Ze względu na panującą na świecie pandemię, nie ma jeszcze ustalonej daty montażu w wyznaczonym miejscu. Ksiądz dodał, że krzyż zostanie postawiony w Puszczy Augustowskiej w pobliżu granicy z Białorusią. To ok. 6 km od Gib, przy drodze Giby - Rygol. W 1945 roku znajdował się tam obóz, gdzie Sowieci zwozili aresztowanych działaczy polskiego podziemia. Stamtąd wywozili ich w nieznane miejsce. Historycy uważają, że chodzi o miejscowość Kalety, obecnie na Białorusi.

Ks. Stanisław Wysocki - naoczny świadek obławy powiedział PAP, że z opowieści, które słyszał w 1945 roku, na drodze do Rygola, ok. 6 km od Gib, co odważniejsi ludzie widzieli miejsce koncentracji zatrzymywanych działaczy polskiego podziemia. Miały o tym świadczyć m.in. zniszczenia na drodze przez ciężkie samochody. Ks. Wysocki dodał, że właśnie w tym miejscu obok krzyża stanie też głaz, na którym zostanie wykuty odpowiedni napis.

Oddziały NKWD i Smiersz między 12 a 18 lipca 1945 roku przeprowadziły na Suwalszczyźnie operację nazywaną obławą augustowską. Zginęło w niej co najmniej 592 działaczy podziemia niepodległościowego. Obława nazywana jest także małym Katyniem. W Gibach co roku uroczyście wspomina się tamte wydarzenia.

JG, PAP
16:37 - Decyzje o likwidacji szpitali monoprofilowych w ciągu dwóch tygodni
2020-05-28 16:37:52

Decyzje o likwidacji szpitali monoprofilowych w ciągu dwóch tygodni

W ciągu najbliższych dwóch tygodni powinny zapaść decyzje o ograniczaniu infrastruktury biorącej udział w walce z COVID-19 – powiedział na czwartkowej konferencji prasowej w Opolu prezes NFZ Adam Niedzielski.

Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia przyjechał do Opola na wizytację działającego w nowej siedzibie opolskiego oddziału NFZ. Podczas konferencji prasowej odniósł się m.in. do kwestii związanych z wykorzystaniem infrastruktury szpitalnej w walce z koronawirusem. Zdaniem prezesa Niedzielskiego, w ciągu najbliższych dni powinny zapaść decyzje o stopniowym powrocie szpitali przekształconych w monoprofilowe do zadań wykonywanych przed pandemią.

„Trzeba myśleć o odmrażaniu sektora zdrowia. Prace te są już prowadzone na różnych poziomach. [...] Przeprowadziliśmy analizę, jak była wykorzystana baza łóżkowa w placówkach, które uczestniczyły w leczeniu COVID. W szpitalach monoprofilowych typowym parametrem było wykorzystanie około 40 procent łóżek. Myślę, że w perspektywie dwóch tygodni będą podejmowane konkretne decyzje ograniczające tę infrastrukturę” – powiedział Niedzielski.

JG, PAP
16:00 - Od piątku w Wieruszowie samochodowy punkt pobierania wymazów
2020-05-28 16:00:10

Od piątku w Wieruszowie samochodowy punkt pobierania wymazów

W piątek zostanie uruchomiony kolejny w woj. łódzkim samochodowy punkt do poboru próbek w kierunku badań na obecność COVID-19. Powstanie on w Wieruszowie na terenie tamtejszego szpitala. Swoje funkcjonowanie zakończył za to punkt drive-thru w Ostrowie k. Opoczna.

Jak wyjaśniła rzeczniczka wojewody łódzkiego Dagmara Zalewska, nowy punkt do szybkiego poboru wymazów zlokalizowano w Wieruszowie w związku z sytuacją epidemiologiczną na terenie tego powiatu. W środę wykryto tam 17 nowych przypadków zakażenia koronawirusem.

Punkt powstanie w Wieruszowie na terenie szpitala powiatowego i rozpocznie działanie w piątek o godz. 10.00. Będzie funkcjonował do odwołania, codziennie w godz. 10.00-14.00.

Wymazy będą pobierane w szczególności od osób przebywających na kwarantannie, podejrzewających styczność z osobą dodatnią w kierunku COVID-19, mających objawy chorobowe po konsultacji lekarskiej.

JG, PAP
15:27 - Korea Płd.: Doradca prezydenta ostrzega przed nową zimną wojną
2020-05-28 15:27:18

Korea Płd.: Doradca prezydenta ostrzega przed nową zimną wojną

Antagonizowanie Chin może doprowadzić do nowej zimnej wojny na Półwyspie Koreańskim; ChRL może stanowić zagrożenie militarne lub poprzeć Koreę Płn. – ocenił doradca prezydenta Korei Płd. ds. bezpieczeństwa Mun Czung In, cytowany w czwartek przez Yonhap.

Specjalny doradca prezydenta Mun Dze Ina mówił o dylemacie, przed jakim stanął Seul w relacjach z Waszyngtonem i Pekinem, w kontekście chińsko-amerykańskich napięć, nasilających się z powodu pandemii koronawirusa.

Mun Czung In podkreślił, że sojusz z USA jest dla Korei Płd. ważniejszy niż partnerstwo strategiczne z Chinami, a jednak jest ona „strukturalnie zależna” od ChRL. Chiny odpowiadają za 24 proc. koreańskiego handlu zagranicznego, w porównaniu do 9 proc. w przypadku USA i 7 proc. w przypadku Japonii – dodał.

– Jeśli zantagonizujemy Chiny […] mogą one stanowić dla nas zagrożenie militarne. Mogą też poprzeć Koreę Północną. Wtedy naprawdę będziemy mieli nową zimną wojnę na Półwyspie Koreańskim i w Azji Północno-Wschodniej – powiedział. Wyraził nadzieję, że Stany Zjednoczone i Chiny będą ze sobą współpracować.

Relacje na linii Waszyngton-Pekin uznawane są obecnie za najgorsze od dziesięcioleci. Obie strony prowadzą konflikt handlowy i spierają się m.in. o odpowiedzialność za pandemię COVID-19, autonomię Hongkongu, status Tajwanu i chińskie roszczenia terytorialne na Morzu Południowochińskim.

JG, PAP
15:01 - Dodatek za opiekę nad pacjentami z COVID-19
2020-05-28 15:01:55

Dodatek za opiekę nad pacjentami z COVID-19

Ok. 10-20 tys. pracowników medycznych zaangażowanych w walkę z COVID-19 może dostać dodatek rekompensujący im pracę w jednym miejscu; z pierwszych danych wynika, że dodatek dla lekarza wynosi średnio ok. 6,5 tys. zł, a dla pielęgniarki ok. 3 tys. zł – poinformował wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

Cieszyński odpowiadał w czwartek w Sejmie na pytania posłów. Urszula Rusecka (PiS) dociekała, czy będą dodatkowe środki finansowe dla personelu medycznego walczącego z epidemią, a Bożena Borys-Szopa (PiS) pytała, ilu pracowników będzie mogło skorzystać z dodatkowego wynagrodzenia. Wiceminister przypomniał, że aby zmniejszyć ryzyko szerzenia się epidemii koronawirusa, jego resort ograniczył pracę personelu medycznego opiekującego się pacjentami z COVID-19 do jednej placówki medycznej. W zamian ci pracownicy mają otrzymywać dodatkowe wynagrodzenie w wysokości co najmniej 50 proc. miesięcznego wynagrodzenia w poprzednim miesiącu, ale nie więcej niż 10 tys. zł.

Wiceszef MZ poinformował, że pierwsze wnioski o dodatki do wynagrodzeń, w większości z mniejszych podmiotów, już zostały rozpatrzone, a dokładne dane w podziale na województwa będą podane na początku czerwca. „Jeśli chodzi o skalę, wydaje się, że w całym kraju to będzie 10-20 tys. pracowników medycznych [którzy otrzymają dodatki – PAP]. Na podstawie szczątkowych danych, które mamy na razie, wiemy, że wysokość dodatków kształtowała się na poziomie ok. 6,5 tys. zł w przypadku lekarzy i ok. 3 tys. zł w przypadku pielęgniarek. Dokładne wartości będą znane, kiedy będziemy mieli komplet danych” – przekazał.

JG, PAP
14:28 - USA: urzędnicy zezwalają na otwarcie kościołów, ale zabraniają przyjmowania Komunii Świętej
2020-05-28 14:28:04

USA: urzędnicy zezwalają na otwarcie kościołów, ale zabraniają przyjmowania Komunii Świętej

Urzędnicy w hrabstwie Howard w amerykańskim stanie Maryland pozwolili na otwarcie kościołów, ale zabronili przyjmowania Komunii Świętej podczas liturgii, co w istocie dla katolików oznacza zakaz celebracji Mszy Świętej.

Władze powołują się na zasady zdrowia publicznego dla miejsc kultu zakazujące dystrybucji i konsumpcji jakichkolwiek pokarmów lub napojów w ramach nabożeństwa.

Według wprowadzanych w życie przepisów pozwalających na wznowienie działalności przedsiębiorstw, a także na otwarcie kościołów nie wzięto najwyraźniej pod uwagę, że integralnym elementem Eucharystii jest spożywanie konsekrowanych hostii, przynajmniej przez celebransa. Uznanie tego za czynność bezprawną skutecznie blokuje odprawianie jakiejkolwiek Mszy św. – zauważa amerykańska agencja katolicka CNA, która zaznacza jednocześnie, że wytyczne te mogą naruszać prawo do swobodnego wykonywania praktyk religijnych, co gwarantuje konstytucyjna Pierwsza Poprawka.

Zarządzenie urzędników ogranicza liczbę uczestników liturgii do 10 osób w pomieszczeniach i do 250 na zewnątrz. Modlący się muszą zachowywać między sobą odległość, nosić maski, nie wolno im przekazywać znaku pokoju poprzez uścisk dłoni. Zabronione jest także zbieranie ofiar na tacę. Przepisy mówią, że „śpiew jest dozwolony, ale niezalecany”.

Archidiecezja Baltimore, której terytorium obejmuje hrabstwo Howard, ogłosiła 27 maja własne plany ponownego otwarcia świątyń. Niektóre z tych wytycznych są podobne do zarządzeń hrabstwa Howard, jednak nie ma w nich mowy o „zakazie dystrybucji żywności lub napojów przed Mszą św., po niej lub w jej trakcie”. Mówi się tylko o konieczności przestrzegania odległości w kolejce do Komunii Świętej, zachęca się także do przyjmowania jej na rękę. Nie ma mowy o innych ograniczeniach w przyjmowaniu Komunii, poza tymi, które wynikają z zasad prawa kanonicznego.

W pierwszej fazie planu ponownego otwarcia archidiecezji, który obecnie obowiązuje, kościoły pozostają otwarte na prywatną modlitwę, ale Msza św. jest odprawiana bez udziału wiernych. W fazie drugiej, która ma się rozpocząć na niektórych obszarach w weekend, 30-31 maja, wierni będą mogli wypełnić świątynię w jednej trzeciej miejsc siedzących, pod warunkiem że lokalne ograniczenia pozwalają na udział ponad 10 osób na Mszy Świętej.

JG, KAI
14:19 - W propozycji KE 8 mld euro dla Polski
2020-05-28 14:19:57

W propozycji KE 8 mld euro dla Polski

Komisja Europejska zaproponowała, aby 8 mld euro z liczącego 40 mld euro Funduszu Sprawiedliwej Transformacji przypadło Polsce. Jeśli tak się stanie, Polska będzie największym beneficjentem Funduszu.

Komisja Europejska, prezentując w środę założenia projektu unijnego budżetu na kolejne lata, zaproponowała wzmocnienie Funduszu Sprawiedliwej Transformacji do 40 mld euro. Fundusz ten ma pomóc państwom członkowskim w przyspieszeniu osiągnięcia neutralności klimatycznej. Oznacza to duże wzmocnienie finansowane, bo o 32,5 mld euro (w styczniowej propozycji budżet Funduszu miał wynosić 7,5 mld euro na siedem lat).

W pierwotnej propozycji Polsce miały przypaść 2 mld euro. Z opublikowanych w czwartek przez Komisję dokumentów wynika, że w ramach nowej, zwiększonej puli Polska miałaby otrzymać 8 mld euro, a to najwięcej spośród 27 krajów UE. Drugim największym beneficjentem wsparcia miałaby być Rumunia, dla której KE zaproponowała 4,4 mld euro.

Mechanizm sprawiedliwej transformacji (Fundusz ma być jego częścią) ma być finansowym ramieniem Europejskiego Zielonego Ładu. W założeniu KE ma być dźwigną dla pozyskania ogromnych środków finansowych, aby wesprzeć przemiany na drodze do neutralności klimatycznej Unii Europejskiej.

JG, PAP
13:56 - Kreml zapewnił, że plany ukończenia Nord Stream 2 nie uległy zmianie
2020-05-28 13:56:41

Kreml zapewnił, że plany ukończenia Nord Stream 2 nie uległy zmianie

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapewnił w czwartek, że plany ukończenia budowanego przez rosyjski Gazprom gazociągu Nord Stream 2 nie uległy zmianie. Nakładanie sankcji na ten projekt Pieskow określił jako sprzeczne z prawem międzynarodowym.

„W kwestii Nord Stream 2 plany się nie zmieniły” – powiedział Pieskow, pytany o to, czy planowane jest ukończenie gazociągu wobec ryzyka nałożenia na ten projekt nowych sankcji ze strony Stanów Zjednoczonych.

Rzecznik Kremla powiedział także, że nie zmieniło się stanowisko Rosji w sprawie tych sankcji i ocenia je ona „nadzwyczaj negatywnie”. „Uważamy, że tego rodzaju dążenia są niczym innym, jak tylko przejawem nieuczciwej konkurencji i działaniem sprzecznym z prawem międzynarodowym” – oznajmił Pieskow.

W ostatnich dniach ambasador USA w Niemczech Richard Grenell oświadczył w wywiadzie prasowym, że Stany Zjednoczone przygotowują nowe sankcje mające udaremnić dokończenie budowy Nord Stream 2. Nie jest jasne, jaką formę przybrałyby te restrykcje.

USA uzasadniają swą negatywną postawę wobec Nord Stream 2 tym, że jeszcze bardziej uzależniłby on Europę od dostaw gazu z Rosji. Stanowisko to podzielają również Polska i Ukraina.

W rezultacie wprowadzonych w grudniu ubiegłego roku amerykańskich sankcji szwajcarska firma Allseas wycofała swe statki układające rury na dnie morskim z dalszego udziału w budowie Nord Stream 2. Długość brakującego jeszcze podmorskiego odcinka gazociągu wynosi w przypadku jednej z jego nitek 65 kilometrów, a drugiej 85 kilometrów. W Rosji ocenia się, że Nord Stream mógłby ukończyć, po niezbędnej modernizacji, rosyjski statek Akademik Czerski.

Ministerstwo energetyki w Moskwie prognozowało w lutym, że gazociąg powstanie najpóźniej na początku 2021 roku. Pierwotnie gazociąg Nord Stream 2 miał powstać do końca 2019 roku i Rosja zamierzała wówczas wstrzymać tranzyt gazu przez Ukrainę.

AB, PAP
13:47 - MZ: Ostatniej doby wykonano 21,9 tys. testów
2020-05-28 13:47:29

MZ: Ostatniej doby wykonano 21,9 tys. testów

Na koronawirusa przebadano dotąd 846 732 próbek u 773 625 osób – poinformowało w czwartek Ministerstwo Zdrowia.

Ostatniej doby wykonano ponad 21,9 tys. testów – przekazał resort.

Zakażenie koronawirusem potwierdzono dotychczas u 22 600 osób, z których 1 030 zmarło. Do tej pory wyzdrowiało 10 560 osób.

AB, PAP
13:19 - Izrael przyznał, że odparł poważny cyberatak na system wodociągów w kraju
2020-05-28 13:19:47

Izrael przyznał, że odparł poważny cyberatak na system wodociągów w kraju

Szef izraelskich służb cybernetycznych Jigal Unna przyznał w czwartek, że system wodociągów w Izraelu był celem poważnego cyberataku, który został odparty. Atak przypisano Iranowi, ale  Jigal Unna nie wymienił tego państwa w wystąpieniu na konferencji CybertechLive Asia.

Unna nie tylko nie odniósł się bezpośrednio do Teheranu, ale też nie wspomniał o odwecie, w ramach którego – według mediów – Izrael miał przeprowadzić cyberatak na komputery w irańskim porcie Szahid Radżaje.

O ataku Izraela na ten port napisał 19 maja „Washington Post”; do ataku na izraelskie wodociągi doszło w kwietniu. Jak dotąd ani strona izraelska, ani irańska nie komentowały otwarcie tych incydentów.

Unna na międzynarodowej konferencji poświęconej bezpieczeństwu cybernetycznemu ocenił, że niedawny atak na kluczową infrastrukturę to punkt zwrotny w historii, oznaczający początek ery tajnych wojen cybernetycznych.

– Sądzę, że zapamiętamy kwiecień i maj 2020 roku jako punkt zwrotny w historii współczesnej cybernetycznej sztuki wojennej – powiedział.

Zwrócił uwagę, że cyberatak na system wodociągów to pierwszy przypadek, kiedy celem jest „zniszczenie czegoś w realnym życiu, a nie technologii informatycznych czy danych”.

Unna ocenił, że gdyby kierowany przez niego Krajowy Zarząd ds. Cyberbezpieczeństwa (INCD) nie wykrył ataku w czasie rzeczywistym, doszłoby do powstania w wodzie niewłaściwej mieszanki chloru i innych substancji chemicznych, co mogłoby mieć „szkodliwe i katastrofalne” skutki.

Izrael i Iran od dawna prowadzą utajnione wojny, polegające również na wyrafinowanych atakach hakerskich, wśród których najbardziej imponującym przykładem był wirus Stuxnet – przypomina Associated Press.

Były szef wywiadu wojskowego Izraela, generał Amos Jadlin w wywiadzie dla radia wojskowego powiedział, „nie odnosząc się wprost do ataku na izraelskie wodociągi, że nadszedł przełom w wojnach technologicznych”. – Cybernetyczna zima nadchodzi, i nadchodzi szybciej niż przypuszczaliśmy. To, co widzimy, to dopiero początek – ostrzegł Jadlin.

AB, PAP
12:41 - Hiszpania: Nissan zamyka fabrykę w Barcelonie
2020-05-28 12:41:32

Hiszpania: Nissan zamyka fabrykę w Barcelonie

Rząd Hiszpanii poinformował w czwartek, że mimo negocjacji z Nissanem japoński producent aut zamknie swoją fabrykę w Barcelonie. Związkowcy szacują, że łącznie pracę straci 20 tys. osób. Przed południem pracownicy zakładu rozpoczęli przygotowania do protestu.

W czwartkowym komunikacie rząd Pedra Sáncheza napisał, że podejmował próby powstrzymania firmy Nissan. Jedną z propozycji złożonych przez władze Hiszpanii koncernowi było utworzenie „grupy roboczej służącej poszukiwaniu alternatywnych rozwiązań dla zakładu”.

W czwartek rano szefowa hiszpańskiej dyplomacji Arancha González Laya powiedziała, że rząd „wykonał ogromny wysiłek, aby utrzymać miejsca pracy” w zakładach Nissana w Barcelonie. Dodała, że rząd ubolewa w związku z decyzją koncernu o wycofaniu się „z Hiszpanii, jak i w ogóle z Unii Europejskiej”.

Choć w zakładzie w Barcelonie zatrudnionych jest 3000 pracowników, z deklaracji związków zawodowych wynika, że pośrednio wskutek zamknięcia fabryki zostanie pozbawionych zatrudnienia łącznie 20 tys. osób ze spółek współpracujących z Nissanem.

Wprawdzie od kilku dni niektóre japońskie media spekulowały o możliwości zamknięcia fabryki w Barcelonie, ale decyzja Nissana zaskoczyła zarówno władze Hiszpanii, jak i rząd autonomiczny Katalonii. Premier regionu Quim Torra zapowiedział popołudniową konferencję prasową w tej sprawie.

Informacja o zamknięciu fabryki Nissana w Barcelonie doprowadziła do rozpoczęcia przygotowań do protestu przez pracowników tego zakładu oraz związkowców w bezcłowym parku przemysłowym w stolicy Katalonii. Przed południem w czwartek kilkaset osób manifestujących przeciwko decyzji japońskiego producenta zapowiedziało blokady na terenie miasta.

Według porannej deklaracji szefa Nissana Makoto Uchidy poza zakładem w Barcelonie firma zamknie też fabrykę w Indonezji, z której produkcja ma zostać przeniesiona do Tajlandii. Uchida zaznaczył, że działalność Nissana w Europie będzie się odtąd koncentrować w brytyjskim zakładzie w Sunderland.

AB, PAP
12:19 - Poczta Polska: Można odbierać paczki przy użyciu kodu PIN
2020-05-28 12:19:38

Poczta Polska: Można odbierać paczki przy użyciu kodu PIN

Poczta Polska wprowadziła możliwość odbioru paczek przy użyciu kodu PIN otrzymanego w wiadomości SMS albo na e-mail – poinformowała Poczta w czwartkowym komunikacie.

„To kolejny bezkontaktowy sposób odbioru przesyłek, jaki w ostatnich tygodniach wdrożyła Poczta Polska w celu ograniczenia ryzyka rozprzestrzeniania się koronawirusa SARS-CoV-2 oraz zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa pracownikom, klientom i partnerom biznesowym” – napisano w komunikacie.

Jak podano, aby odebrać paczkę przy użyciu kodu PIN wystarczy, że nadawca przekaże numer telefonu bądź adres e-mail adresata, a Poczta Polska przed doręczeniem przesyłki przekaże 6-cyfrowy kod. Przy odbiorze przesyłki wystarczy podać PIN.

Z jednorazowego kodu odbioru będzie można skorzystać w usługach: Pocztex, Paczka+ oraz Paczka pocztowa.

Nie można zaś przy przesyłkach z usługami dodatkowymi, jak: elektroniczne potwierdzenie odbioru, doręczenie do rąk własnych oraz za potwierdzeniem odbioru. Zastosowanie procedury z kodem PIN nie dotyczy również przesyłek nadawanych w ramach postępowań administracyjnych, cywilnych, karnych i podatkowych.

AB, PAP
12:01 - Rosja: Wzmacnianie środków ochrony w rejonie Nord Stream 2
2020-05-28 12:01:21

Rosja: Wzmacnianie środków ochrony w rejonie Nord Stream 2

Rosja wzmacnia środki ochrony na Bałtyku w rejonie przylegającym do budowanego gazociągu Nord Stream 2, podobnie jak w rejonach innych swych projektów energetycznych, w akwenach na południu i północy kraju – powiedział szef służb granicznych Władimir Kuliszow.

„Biorąc pod uwagę szeroki rozwój geograficzny państwowych projektów paliwowo-energetycznych na morzach Bałtyckim (Nord Stream 2), Czarnym (Turecki Potok), Ochockim (Sachalin-2) i na morzach północnych (Jamał LNG), wzmacniane są środki zapewnienia bezpieczeństwa granicznego w akwenach przylegających do danych obiektów” – powiedział Kuliszow. Szef służb granicznych, które są częścią Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), jest zarazem jednym z wiceszefów FSB.

Kuliszow w opublikowanym w czwartek wywiadzie dla agencji TASS ocenił, że „wody oceanów Spokojnego i Lodowatego, mórz Bałtyckiego i Czarnego coraz częściej stają się terenem prowadzenia działalności wywiadowczej oraz ćwiczeń marynarki wojennej”. W ćwiczeniach tych – zaznaczył – biorą udział okręty i lotnictwo obcych państw, przy czym kilku państw jednocześnie.

Szef służb granicznych wyraził opinię, że niektóre państwa nie rezygnują z zamiarów „włączenia wód wyłącznej strefy ekonomicznej Rosji i rejonów jej szelfu kontynentalnego do sfery swoich priorytetowych interesów”.

Istnieje „ryzyko dywersji i prowokacji” wobec okrętów rosyjskich i zagranicznych udających się do portów na anektowanym Krymie – mówił Kuliszow.

AB, PAP
11:17 - Testy bramki odkażającej w Poznańskim Ośrodku Specjalistycznych Usług Medycznych
2020-05-28 11:17:48

Testy bramki odkażającej w Poznańskim Ośrodku Specjalistycznych Usług Medycznych

W Poznańskim Ośrodku Specjalistycznych Usług Medycznych (POSUM) zainstalowano bramkę odkażającą. Urządzenie ułatwiające walkę z wirusami i bakteriami jest prototypowe i na razie znajduje się w fazie testów.

Jak poinformował poznański magistrat, jest to pierwsza taka bramka w regionie. Urządzenie rozmiarami przypomina kabinę windy i jest przystosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Zainstalowano je w holu POSUM przy wejściu do obiektu. Producentem bramki jest lokalna firma z Wielkopolski.

W urządzeniu stosowane są atestowane, bezpieczne dla ludzi płyny o działaniu bakteriobójczym i antywirusowym. Zainstalowana w niej fotokomórka rejestruje ruch. Gdy ktoś wejdzie do bramki, opadnie na niego mgiełka płynu dezynfekującego. Przy wyjściu z bramki kolejna fotokomórka daje sygnał do wyłączenia dysz.

Urządzenie może być montowane wewnątrz pomieszczeń, ale także na zewnątrz, ponieważ bramka jest odporna na czynniki atmosferyczne. Wcześniej urządzenie było testowane w poznańskim szpitalu zakaźnym.

AB, PAP
10:41 - Śląskie: Zmalała liczba górników z koronawirusem
2020-05-28 10:41:33

Śląskie: Zmalała liczba górników z koronawirusem

W czwartek zmalała ogólna liczba górników zakażonych koronawirusem. Z danych trzech spółek węglowych wynika, że minionej doby liczba ozdrowieńców była znacząco wyższa od ilości nowych przypadków koronawirusa.

Łącznie zakażonych koronawirusem jest obecnie ponad 3,6 tys. górników.

Największą zmianę zanotowała Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), w której jeszcze w środę było 1718 przypadków COVID-19, a w czwartek rano 1631. Rzecznik spółki Sławomir Starzyński potwierdził, że pracownicy, u których podwójne badania wykluczyły obecność koronawirusa, stopniowo wracają do pracy. W JSW badania przesiewowe objęły całą ok. 22-tysięczną załogę.

Wzrost liczby zachorowań (o 10) nastąpił wśród górników Polskiej Grupy Górniczej, gdzie dotąd potwierdzono zakażenie u 1465 pracowników, wobec 1455 raportowanych dobę wcześniej. 2096 osób jest w kwarantannie. W ramach badań przesiewowych od pracowników Grupy pobrano ponad 25,6 tys. wymazów do testów na obecność koronawirusa.

W związku z prowadzonymi badaniami, w tym tygodniu kopalnie „Bielszowice” i „Pokój” w Rudzie Śląskiej nie wydobywają węgla. Trzy inne zatrzymane wcześniej kopalnie PGG: „Murcki-Staszic”, „Jankowice” i „Sośnica”, od ubiegłego tygodnia wznawiają eksploatację i w tym tygodniu osiągnęły połowę zdolności wydobywczych, a w czerwcu mają dojść do pełnych mocy.

Najszybciej do normalnego poziomu wydobycia powraca należąca do spółki Węglokoks Kraj kopalnia „Bobrek” w Bytomiu, gdzie w czwartek zakażonych było 535 pracowników kopalni i współpracujących z nią firm (71). Również w tej kopalni z dnia na dzień przybywa ozdrowieńców – obecnie jest ich 46. W kwarantannie przebywa 15 osób. Do pracy powróciła już ponad połowa załogi, a wydobycie osiągnęło 80 proc. zwykłego poziomu.

Ogółem – według danych pozyskanych przez PAP w trzech spółkach węglowych – w czwartek rano zakażonych było 3 tys. 631 górników z kilkunastu kopalń, wobec 3 tys. 715 osób raportowanych dobę wcześniej – oznacza to spadek liczby chorych o 84. Górnicy stanowią niespełna połowę spośród ok. 7,6 tys. wszystkich osób zakażonych w woj. śląskim.

Według opublikowanych w środę po południu danych sanepidu, w woj. śląskim potwierdzono 7 tys. 590 przypadków koronawirusa. 1554 osoby wyzdrowiały, a 195 zmarło. W szpitalach w regionie jest 346 osób. Od początku epidemii wykonano blisko 72,2 tys. testów na obecność koronawirusa.

AB, PAP