• Środa, 24 lipca 2019

    imieniny: Krystyny, Kingi, Jakobiny

Krótko

22:29 - Kukiz: Nie ma woli startu z list PSL
2019-07-23 22:29:07

Kukiz: Nie ma woli startu z list PSL

– Nie ma woli startu z list PSL, ale jesteśmy otwarci na start ze wspólnej listy komitetu o nazwie, która by wszystkich satysfakcjonowała – powiedział we wtorek PAP lider Kukiz'15 Paweł Kukiz, który we Wrocławiu spotkał się z potencjalnymi koalicjantami jego ruchu – Bezpartyjnymi Samorządowcami.

We wtorek we Wrocławiu odbyło się spotkanie pełnomocników Bezpartyjnych Samorządowców z całej Polski. Jak oświadczyła Mazowiecka Wspólnota Samorządowa, biorąca udział w debacie, Bezpartyjni Samorządowcy odrzucają koalicję z PSL, ale wciąż możliwa jest współpraca w wyborach z Kukiz'15. Jednocześnie upoważniono lidera Bezpartyjnych, prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego, do rozmów z Pawłem Kukizem. Spotkanie odbyło się bezpośrednio po zakończonej debacie z pełnomocnikami.

– Bezpartyjni Samorządowcy to nasz naturalny partner w wyborach do parlamentu, bo mamy identyczne praktycznie postulaty, idee – podkreślił po spotkaniu Kukiz w rozmowie z PAP. 

– Gdyby doszło do wspólnego startu, ruch Kukiz'15 zostałby wzbogacony o pragmatyków, o ludzi z dużym doświadczeniem. Na pewno by na tym wszyscy zyskali – i my, i Bezpartyjni – dodał polityk.

Pytany, co z ewentualną współpracą z PSL, odpowiedział, że „nie ma woli startu z list PSL”. – Jesteśmy otwarci na start ze wspólnej listy komitetu o nazwie, która by wszystkich satysfakcjonowała, ale nie spod szyldu PSL – podkreślił Kukiz.

Jak zaznaczył, w podobnym tonie wypowiadali się delegaci na walnym zgromadzeniu Stowarzyszenia Na Rzecz Nowej Konstytucji Kukiz'15. – Start nazwisk i Bezpartyjnych, i PSL, i Kukiz'15 z listy jakiegoś komitetu wyborczego pod inną nazwą, np. Koalicja Polska, to już jest dobrze widziane. To już zależy od PSL, czy przystałby na to – przyznał.

– Nie widziałbym przeszkód przed startem pod inną nazwą, bo celem jest niedopuszczenie do dwupartyjności w Polsce i walka o zmiany ustrojowe, o których ostatnio PSL też się ciepło wypowiada. Mówi o zmianie ordynacji na model mieszany, dniu referendalnym czy sędziach pokoju – zauważył szef Kukiz'15.

Według niego, między Bezpartyjnymi i Kukiz'15 rozmowy idą bardzo dobrze. – Podstawowa przeszkoda to niechęć naszych działaczy do startu z list PSL i jednocześnie niechęć działaczy PSL do startu z list nie-PSL, jakiejś partii czy jakiegoś podmiotu technicznego, np. komitetu wyborczego wyborców – powiedział polityk. Dodał, że z rozmów z Robertem Raczyńskim wynikało, że również Bezpartyjni są otwarci na start w takiej konfiguracji.

Rozmowy z Bezpartyjnymi Samorządowcami Kukiz nazwał „powrotem do korzeni”. Był bowiem w latach 2014-2015 radnym sejmiku dolnośląskiego, a mandat uzyskał wówczas z list Bezpartyjnych Samorządowców. Kolejne rozmowy Kukiz'15 i Bezpartyjnych Samorządowców odbędą się w najbliższych dniach.

Poseł PSL Marek Sawicki powiedział PAP, że Stronnictwo jeszcze nie podjęło żadnej decyzji w sprawie ewentualnych koalicji. – Jeśli przedstawiciele Kukiz'15 i samorządowcy zdecydują się iść na liście PSL, to oczywiście porozumienie jesteśmy gotowi z nimi zawrzeć – zadeklarował.

Jednocześnie zauważył, że „PSL roboczo buduje Koalicję Polską, ale na listach Polskiego Stronnictwa Ludowego, bez żadnych dodatków”. Dopytywany, czy w najbliższych dniach planowane jest jakieś spotkanie liderów PSL i Kukiz'15, Sawicki odparł, że przedstawiciele Stronnictwa i Kukiz'15 spotykają się „praktycznie co drugi dzień” i rozmawiają. – Jest kontakt cały czas, natomiast po tamtej stronie jest wahanie – podkreślił polityk PSL.

Przed wtorkowymi rozmowami Raczyński był pytany przez PAP, jakiego rozwiązania ws. startu w wyborach bliżej są Bezpartyjni Samorządowcy, odpowiedział: „Bezsprzecznie jest nam najbliżej z Pawłem Kukizem, bo podobnie myślimy”. „Nie było między nami przestrzeni współpracy przez cztery lata, w związku z tym powinno się wypowiedzieć jak najszersze grono, żeby nie było żadnych nieporozumień” – dodał. Przyznał też, że opcja startu z PSL jest dla Bezpartyjnych również atrakcyjna, choć – jak zaznaczył – „to jest w poprzek naszych dotychczasowych działań”.

RP, PAP
20:30 - Rekord gorąca w Bordeaux
2019-07-23 20:30:44

Rekord gorąca w Bordeaux

Intensywna kanikuła zapanowała we wtorek na północnym zachodzie Europy, przyczyniając się do pogorszenia już i tak poważnej suszy. Po południu we francuskim Bordeaux temperatura wyniosła 41,2 stopnia Celsjusza.

AFP pisze, że prawdopodobnie to dopiero początek, bo mniejszego upału można spodziewać się najwcześniej w piątek.

Niemal w całej Francji ogłoszono z powodu upału alert. Meteorolodzy przewidują, że w Paryżu słupek rtęci podniesie się do 41 stopni Celsjusza i pobity zostanie rekord z 1947 roku, wynoszący 40,4 stopnia Celsjusza. To rekord dla stolicy, bo w czerwcu na południu Francji w Oksytanii temperatura sięgnęła 46 stopni Celsjusza.

Ofiarą fali upałów padło przedsiębiorstwo energetyczne EDF, które zostało zmuszone do zatrzymania w tym tygodniu dwóch reaktorów jądrowych w elektrowni Golfech w południowo-zachodniej Francji.

Kanikuła, już druga w niecały miesiąc po czerwcowej, budzi obawy przed zapanowaniem ekstremalnej suszy. We Francji w 73 na 101 departamentów już wprowadzono ograniczenia w zużyciu wody. Żeby pomóc rolnikom, rząd poprosi o zaliczkę w wysokości miliarda euro w ramach pomocy unijnej.

W Paryżu w związku z upałami zaplanowano otwarcie w obiektach publicznych pomieszczeń, w których można się odświeżyć i ochłodzić, oraz uruchomienie tymczasowych fontann i kurtyn z mgiełki wodnej.

Inne miasta europejskie podjęły podobne środki.

W Belgii ostrzeżenie przed upałem ogłoszono we wtorek we wszystkich regionach z wyjątkiem wybrzeża; obowiązuje ono do piątku włącznie. W zachodniej części Flandrii władze we wtorek zabroniły rozpalania ognisk w terenie, aby nie dopuścić do możliwości wywołania pożaru.

Na wyspach Holandii obowiązuje alert pomarańczowy, drugi z najwyższych.

W Niemczech w najbliższych dniach spodziewana jest w rejonie Kolonii i Kraju Saary temperatura 41 stopni Celsjusza. Rekord absolutny z 2015 roku wynosi 40,3 stopnia Celsjusza.

Władze sanitarne w Wielkiej Brytanii zaleciły mieszkańcom chodzenie w cieniu i powstrzymanie się od „nadmiernego” spożycia alkoholu.

Oczekuje się, że temperatura w czwartek w południowo-wschodniej Anglii osiągnie 37 stopni Celsjusza, przewyższając rekord dla lipca wynoszący 36,7 stopnia Celsjusza i zbliżając się do rekordowego poziomu 38,5 stopnia Celsjusza z sierpnia 2003 roku. Meteorolodzy nie wykluczają nowych rekordów.

„Toksyczny koktajl” wilgotnego ciepła i pyłów zawieszonych „może być niezwykle niebezpieczny dla 5,4 mln osób cierpiących w Wielkiej Brytanii na astmę” – ostrzegł Andy Whittamore z organizacji Asthma UK. 

RP, PAP
19:52 - Ostrzeżenia przed upałem dla woj. lubuskiego i dolnośląskiego
2019-07-23 19:52:56

Ostrzeżenia przed upałem dla woj. lubuskiego i dolnośląskiego

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie pierwszego stopnia przed upałem dla woj. lubuskiego i dolnośląskiego.

Temperatura na obszarze objętym alertem może wynieść w środę od 29 do 31 stopni Celsjusza.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zaleca, aby w związku z upałami ograniczyć przebywanie w pełnym słońcu, pić dużo niegazowanej wody, nie wychodzić – jeśli nie ma takiej potrzeby – z domu oraz unikać wysiłku fizycznego i picia alkoholu, który odwadnia organizm. Należy też pamiętać o noszeniu nakrycia głowy.

Podczas upałów nie można zostawiać dzieci w zamkniętym samochodzie. W razie wystąpienia objawów przegrzania organizmu – przyśpieszonego oddechu, temperatury, nudności, zawrotów głowy lub dreszczy – należy szukać pomocy, dzwoniąc pod numery alarmowe 112 lub 999. Bez opieki w autach nie powinno się zostawiać również zwierząt.

RP, PAP
16:27 - Stu harcerzy będzie 1 sierpnia pełnić wartę przy pomniku kard. Wyszyńskiego
2019-07-23 16:27:15

Stu harcerzy będzie 1 sierpnia pełnić wartę przy pomniku kard. Wyszyńskiego

Stu harcerzy z całej Polski będzie 1 sierpnia pełnić wartę przy pomniku kard. Stefana Wyszyńskiego przed kościołem Sióstr Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu, by upamiętnić udział Prymasa Tysiąclecia w Powstaniu Warszawskim – poinformowało Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego.

Jak czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie muzeum harcerze będą pełnić wartę od godz. 10.00 do 14.00, a o godz. 10.30 przy pomniku Prymasa Wyszyńskiego zostanie złożony wieniec i zapalony znicz pamięci.

„Mało kto wie, że ks. Stefan Wyszyński miał swój udział w Powstaniu Warszawskim. Gdy 1.08.1944 r. wybuchło powstanie, znajdował się w Laskach. Wspierał żołnierzy walczących w kampinoskich oddziałach, pełniąc funkcję kapelana AK okręgu wojskowego Żoliborz-Kampinos. Działał pod pseudonimem Radwan III” – napisali autorzy komunikatu.

Przypomnieli, że w domu rekolekcyjnym, zamienionym na szpital powstańczy, ks. Wyszyński pełnił posługę kapłańską wśród rannych żołnierzy, asystował także przy operacjach. Odwiedzał też inne szpitale powstańcze na terenie Puszczy Kampinoskiej.

Jak czytamy w komunikacie pod koniec Powstania Warszawskiego mieszkający w Laskach ks. Wyszyński zobaczył na niebie chmurę wirujących kartek niesionych przez wiatr od strony płonącej stolicy. Na jednej z nich widniał niedopalony fragment ze słowami: „Będziesz miłował”. „Wyszyński zaniósł karteczkę do kaplicy, pokazał siostrom i powiedział: »Nic droższego nie mogła nam przysłać ginąca stolica. To najświętszy apel walczącej Warszawy do nas i do całego świata. Apel i testament… Będziesz miłował«” – podkreślił.

Przypomnieli słowa kard. Wyszyńskiego przytoczone w książce „Droga życia”: „Chodząc dziś po ulicach stolicy, pamiętajmy, że jest to miasto, w którym zginęło ponad 300 tysięcy warszawian. Najlepsza młodzież obmyła krwią swoją bruki tego miasta. Tak się miłuje. Nie ma miłości bez ofiary. Przez taką miłość zyskuje się prawo do Ojczyzny. Dlatego młodzież gotowa była na wszystko. Zdolna była walczyć o wolność i zarazem wybraniać się przed nienawiścią”.

RP, PAP
15:10 - Śląskie: Usuwanie zaćmy praktycznie bez kolejek
2019-07-23 15:10:13

Śląskie: Usuwanie zaćmy praktycznie bez kolejek

Niespełna miesiąc w trybie pilnym, maksymalnie 10 miesięcy w przypadkach stabilnych – tylko tyle muszą czekać pacjenci z woj. śląskiego na operację usunięcia zaćmy po uwolnieniu z początkiem kwietnia przez NFZ limitów na te zabiegi.

W wielu przypadkach zabieg może odbyć się nawet w ciągu kilku dni od zgłoszenia. Co siódmy pacjent nie zgłasza się jednak na zaplanowaną operację – poinformował we wtorek śląski NFZ. Rozpoczęto rozsyłanie SMS-ów do pacjentów, którym wyznaczono wcześniej dłuższy okres oczekiwania. Wysłano już ponad 5 tys. takich wiadomości.

– Kolejki się skracają – pilne przypadki są operowane do miesiąca, a do 10 miesięcy stabilne, największy problem, jaki dzisiaj nas nurtuje, to to, że w drugim kwartale tego roku na zabiegi nie zgłosiło się – mimo zaplanowanych terminów – ponad 2,7 tys. pacjentów. Obliczyliśmy, że w skali województwa co siódmy pacjent nie zgłasza się na operację – powiedział podczas wtorkowej konferencji prasowej w Katowicach pełniący obowiązki dyrektor śląskiego oddziału NFZ Piotr Nowak.

– Jest wielki postęp, jeśli chodzi o finansowanie zaćmy. Nie sądziłem jeszcze 2 lata temu, że ten problem będzie rozwiązany. Zawsze były bardzo długie kolejki, czasem 8-10-letnie. Nagle w tym roku, dzięki wspólnym działaniom z NFZ, mamy okres oczekiwania np. w naszym oddziale tydzień, jeżeli chodzi o zaćmę pilną, a stabilny pacjent nie czeka dłużej niż 6 miesięcy – powiedział konsultant wojewódzki ds. okulistyki i ordynator Oddziału Okulistyki w Okręgowym Szpitalu Kolejowym w Katowicach prof. Edward Wylęgała.

Jak poinformował, w ubiegłym roku w Polsce wykonano 314 tys. zabiegów usunięcia zaćmy, z czego mniej niż 5 proc. za granicą. – Jesteśmy w Unii Europejskiej, pacjent, jeśli chce, może jechać na zabieg za granicę, ale mamy obecnie takie mechanizmy, które umożliwiają, żeby pacjent tutaj, w Polsce, mógł być operowany. Nie ma długiego okresu oczekiwania – podkreślił prof. Wylęgała.

Dodał, że zmiany są nie tylko ilościowe, ale też jakościowe. Lekarze mają teraz w ramach kontraktu z NFZ dodatkowe możliwości w zakresie wszczepiania sztucznych soczewek, w tym np. imitujących tęczówkę dla pacjentów, którzy są jej pozbawieni.

Od 1 kwietnia NFZ finansuje bez ograniczeń – zgodnie z rzeczywistą liczbą wykonanych badań i zabiegów – świadczenia diagnostyki: tomografię komputerową i rezonans magnetyczny oraz operacje usunięcia zaćmy.

W woj. śląskim w ubiegłym roku wykonano ponad 51 tys. operacji usunięcia zaćmy. Publiczny płatnik przeznaczył na ten cel 121 mln zł. Zabiegi te wykonuje w woj. śląskim w ramach kontraktu z NFZ 27 szpitali, z tego 14 deklaruje, że w tym roku zoperuje pacjentów, którzy się do nich zgłoszą, a 7 placówek – że jest w stanie wykonać te zabiegi do końca lipca. 

RP, PAP
14:53 - Klinika Budzik powstanie przy Szpitalu Bródnowskim
2019-07-23 14:53:22

Klinika Budzik powstanie przy Szpitalu Bródnowskim

Klinika Budzik dla dorosłych powstanie przy Szpitalu Bródnowskim. Marszałek podpisał we wtorek umowę z Fundacją Akogo?, która ją wybuduje i wyposaży.

Marszałek Adam Struzik, członek zarządu województwa Elżbieta Lanc, prezes Fundacji Akogo? Ewa Błaszczyk i zarząd Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego Teresa Bogiel i Wiesław Malicki podpisali we wtorek umowę użyczenia nieruchomości.

Klinika Budzik dla dorosłych powstanie przy ul. Kondratowicza 8 w Warszawie, obok Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego, który będzie partnerem medycznym przedsięwzięcia. Działki o powierzchni 1850 m kw. pod budowę użyczył samorząd województwa.

Zapewnienie systemowej opieki dla ludzi po ciężkich urazach mózgu to problem w Polsce, ale też na świecie – powiedział marszałek Struzik. – Te sukcesy, które odniosła Fundacja (Akogo? – PAP) dla dzieci chcielibyśmy przełożyć na podobne efekty dla dorosłych. [...] Z naszej strony, ze strony województwa mazowieckiego, jest pełne wsparcie dla tej idei – zadeklarował. 

Powiedział, że jest przekonany, że sąsiedztwo Szpitala Bródnowskiego jest znakomitą lokalizacją dla tej placówki. – Szpital będzie naturalnym partnerem medycznym, ponieważ oferuje specjalistów w wielu dziedzinach, którzy w sposób naturalny będą mogli być konsultantami, posiada też unikalną aparaturę. Dzięki środkom europejskim udało się zlokalizować w Szpitalu Bródnowskim unikalny w skali kraju i Europy ośrodek leczenia schorzeń neurologicznych w obrębie mózgowia. W sposób naturalny będzie więc synergia między ośrodkiem, który działa, a Kliniką Budzik dla dorosłych – dodał.

Marszałek dodał, że poszukuje możliwości wsparcia projektu „nie tylko w sensie budowlanym, ale w sensie znalezienia, czy to na poziomie europejskim w programie Horyzont 2020, czy naszym regionalnym programie operacyjnym, czy programach krajowych środków na działalność naukowo-badawczą dla kliniki”.

– Budowy idą bardzo szybko, szybko będzie zbudowana klinika, ale to, co najważniejsze, to ludzie. Myślę, że tych ludzi, którzy zechcą w tym programie uczestniczyć, będzie jak najwięcej. To oczywiście naukowcy, profesorowie, współpraca międzynarodowa, ale to przede wszystkim pasja i energia wszystkich tych, którym zależy na pacjentach – powiedziała Elżbieta Lanc.

– Niech pokażą, że wszystko, co jest związane z mózgiem, jest możliwe, liczy się tylko to, gdzie trafia, a myślę, że trafia pod skrzydła najlepszych fachowców, a my do tego wszystkiego się na pewno przyłożymy – dodała.

Wybudowanie i wyposażenie kliniki deklaruje Fundacja Akogo?. Jak powiedziała jej prezes Ewa Błaszczyk-Janczarska, rozpoczęcie budowy klinik planowane jest na okres jesienny bieżącego roku. – Mamy nadzieję, że budowa będzie przebiegać sprawnie. Zależy nam na tym, by jak najszybciej móc przyjmować dorosłych pacjentów w śpiączce, wśród których niestety jest bardzo duże zapotrzebowanie na tego rodzaju placówkę.

Klinika będzie wyposażona w 18 łóżek oraz w specjalistyczny sprzęt medyczny i rehabilitacyjny. Zostanie zbudowana na wzór dziecięcego Budzika, działającego przy Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie od 2013 roku. W tym czasie wybudziło się 58 osób. W Olsztynie w Budziku dla dorosłych wybudziło się 15 osób.

RP, PAP
10:11 - Rosja zaprzecza naruszeniu przestrzeni powietrznej Korei Południowej
2019-07-23 10:11:53

Rosja zaprzecza naruszeniu przestrzeni powietrznej Korei Południowej

Ministerstwo obrony Rosji zaprzeczyło, by rosyjskie bombowce strategiczne naruszyły przestrzeń powietrzną Korei Południowej i zarzuciło samolotom południowokoreańskim wykonywanie niebezpiecznych manewrów. Rosyjski resort poinformował o tym w oświadczeniu.

„23 lipca 2019 r. dwa bombowce strategiczne Tu-95ms sił powietrzno-kosmicznych Rosji wykonywały planowy lot w przestrzeni powietrznej nad neutralnymi wodami Morza Japońskiego” – napisało ministerstwo.

Resort zapewnił, że samoloty nie naruszyły granicy powietrznej innych państw, a ich trasa „przebiegała bez odchylenia od planu zgodnie z międzynarodowymi zasadami w odległości ponad 25 km od wysp Dokdo (Takeshima), nie naruszając przestrzeni powietrznej Korei Południowej”.

W oświadczeniu napisano też, że w okolicach wspomnianych wysp do rosyjskich maszyn zbliżyły się dwa południowokoreańskie myśliwce I-16, które „wykonały nieprofesjonalne manewry, przecinając drogę rosyjskim bombowcom strategicznym i stwarzając zagrożenie dla bezpieczeństwa”.

Według rosyjskiego resortu, lotnicy z Korei Południowej nie nawiązali łączności z załogami Tu-95ms i po odpaleniu flar przez I-16 oddalili się od rosyjskich samolotów.

Południowokoreańskie ministerstwo obrony podało dzisiaj, że armia tego kraju oddała we wtorek dwa strzały ostrzegawcze po tym, jak w przestrzeń powietrzną tego kraju wleciał rosyjski samolot bojowy.

Resort w Seulu oświadczył, że najpierw w koreańskiej strefie identyfikacyjnej obrony powietrznej u wschodniego wybrzeża kraju znalazły się trzy samoloty rosyjskie, a także dwa chińskie. Następnie jedna z rosyjskich maszyn znalazła się w południowokoreańskiej strefie powietrznej, w wyniku czego armia Korei Płd., w ramach „zwykłej odpowiedzi”, poderwała myśliwce i padł strzał ostrzegawczy.

Po około 20 minutach rosyjski samolot ponownie pojawił się w tym rejonie, co spowodowało oddanie drugiego strzału. Maszyna rosyjska ani razu nie odpowiedziała ogniem.

Według Seulu rosyjski samolot wleciał w przestrzeń Korei Płd. nad wyspami Dokdo, które są okupowane przez Koreę Płd., a wobec których roszczenia wysuwa także Japonia. Rosja nie jest stroną w tym sporze.

Ministerstwo obrony Korei Południowej zapowiedziało, że jeszcze we wtorek wezwie przedstawicieli ambasad Rosji i Chin, aby złożyć formalny protest w związku z incydentem. 

RP, PAP