• Piątek, 17 sierpnia 2018

    imieniny: Jacka, Żanny, Mirona

Krótko

19:40 - Tchórzewski: Polska musi inwestować w nowe elektrownie
2018-08-17 19:40:48

Tchórzewski: Polska musi inwestować w nowe elektrownie

Minister energii Krzysztof Tchórzewski powiedział w piątek w Toruniu, że Polska musi inwestować w nowe elektrownie. Dodał, że rząd stoi przed trudnymi wyborami m.in. w zakresie budowy elektrowni jądrowej, której powstanie jest drogie, ale później produkcja znacznie tańsza.

Szef resortu energii uczestniczył w Toruniu w Festynie Rodzinnym z okazji Dnia Energetyka w elektrociepłowni gazowej PGE Toruń.

– Dzień Energetyka to przypomnienie społeczeństwu o tym, na co nie zwracamy na co dzień uwagi. Zżyliśmy się z tym, że prądu nam nie brakuje – podkreślił w rozmowie z dziennikarzami minister.

Dodał, że jest to wynikiem żmudnej pracy energetyków. Podkreślił, że dostawy prądu wymagają ciężkiej pracy w wielu miejscach, a zauważa się to dopiero wtedy, gdy stanie się jakieś nieszczęście, np. przejdzie wichura.

– Niedawno podjęliśmy decyzję o budowie nowej elektrowni w Ostrołęce. Ona jest potrzebna nie tylko ze względu na lokalizację i fakt, że wschodnia Polska nie ma zbyt wielu punktów energetycznych, ale jest to ważne dla tego regionu także dlatego, że szykujemy most współpracy z Litwą, Łotwą i Estonią. Chcemy poprzez synchronizację z Polską, a przez nasz kraj z UE, pozwolić im na niezależność energetyczną. Do tej pory są oni cały czas uzależnieni od Rosji. Nas to trochę kosztuje, ale oni to doceniają – wskazał Tchórzewski w Toruniu.

Elektrociepłownia gazowa w Toruniu została oddana do użytku w marcu 2017 roku. Początkowo była własnością francuskiego EDF. PGE odkupiło obiekt w listopadzie 2017 r.

– Nasza decyzja w ramach PGE odnośnie przystąpienia do transakcji z EDF wcale nie wynikała z tego, że chcieliśmy, żeby Francuzi od nas odeszli. To była ich decyzja. Jako minister energii wolałbym, żeby miliardy przeznaczone na ten zakup poszły na nowe inwestycje. Ten zakup nie był dla nas wielkim szczęściem. Jeżeli jednak sprzedawali, to uznaliśmy, że kupienie tego przez międzynarodowe fundusze – nastawione wyłącznie na zysk – będzie niekorzystne. To bowiem infrastruktura społeczna. Społeczeństwo potrzebuje na co dzień ciepła i prądu. Kontrola państwa, żeby w tej dziedzinie było umiarkowane dążenie do zysku, jest niezwykle ważna – ocenił minister energii.

Tchórzewski wspomniał, że państwo polskie prowadzi w szerokim zakresie modernizację linii energetycznych. – W tej chwili jesteśmy zaawansowani w liniach najwyższych napięć. Będziemy schodzili coraz niżej – dodał.

Szef resortu energii ocenił, że Polska musi inwestować w nowe elektrownie. – Ambicje Polaków są porównywalne z ambicjami naszych przyjaciół z UE. Dzisiaj zużywamy w gospodarstwach domowych ok. 60 procent tego, co obywatele tzw. starej piętnastki. Gdy rosną dochody, to rosną także oczekiwania, że będziemy mieli wygodniej w domu. Wszystkie urządzenia są jednak prądochłonne – mówił Tchórzewski.

Dodał, że Polska stoi przed wyborem źródeł energii, bo elektrownia w Ostrołęce na mocy ustaleń z UE będzie ostatnią węglową.

– To są bardzo trudne wybory, bo musi nas to wszystko kosztować. Jest konieczność społecznego i budżetowego domówienia się. Obniżki emisji, której oczekuje od nas Komisja Europejska, nie osiągniemy bez elektrowni jądrowej, która jest zeroemisyjna. Taka elektrownia jest bardzo kosztowna w budowie, ale energia później jest tania. Wybory, przed którymi stoimy, są trudne – stwierdził minister energii.

Prezes zarządu PGE Energia Ciepła SA Wojciech Dąbrowski powiedział, że produkcja energii elektrycznej i cieplnej w PGE Energia Ciepła Toruń wpisuje się doskonale w strategię rządową „Czyste powietrze”.

– Produkując energię elektryczną i cieplną w jednym procesie – robimy to najbardziej efektywnie. Naszym obowiązkiem i powinnością jest zapewnienie naszym klientom i odbiorcom usługi na jak najwyższym poziomie. Dbamy o bezpieczeństwo energetyczne, ale także o zdrowie naszych klientów. Dlatego produkujemy w oparciu o gaz ziemny. On jest znacznie niżej emisyjny niż paliwo węglowe. Wpływamy w sposób znaczący na poprawę jakości powietrza na terenie Torunia – dodał Dąbrowski.

Gazowa elektrociepłownia w Toruniu zasila miejski system ciepłowniczy, zaspokajając blisko 100 procent potrzeb cieplnych odbiorców ciepła sieciowego w mieście. Łączna moc cieplna elektrociepłowni wynosi 357,6 MWt, a łączna moc elektryczna 106 MWe. 

RP, PAP
19:37 - Rusza pionierski program badań dzieci pod kątem autyzmu
2018-08-17 19:37:49

Rusza pionierski program badań dzieci pod kątem autyzmu

Pionierski w skali kraju program bezpłatnych badań przesiewowych dzieci pod kątem zaburzeń ze spektrum autyzmu rozpoczął się w Częstochowie. Ma on wyłonić grupę małych dzieci zagrożonych takimi zaburzeniami i objąć je specjalistyczną diagnostyką.

– Zachęcam rodziców do skorzystania z tej możliwości. W przypadku wątpliwości – dajcie szansę sobie oraz swojemu dziecku. Im szybciej wykryte zostanie potencjalne zaburzenie, tym skuteczniej można pomóc – powiedział podczas piątkowej konferencji prasowej prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk.

Przy wsparciu władz miasta badania realizuje Fundacja Primo Diagnosis. Zachęca ona rodziców do wypełnienia specjalnego kwestionariusza służącego do oceny ryzyka zaburzeń ze spektrum autyzmu M-CHAT-R. Odpowiedź na pytania w niej zawarte zajmuje tylko 10 minut, ale – jak podkreślają przedstawicielki fundacji – to 10 minut mogące wiele znaczyć dla rodziców i dziecka. Wczesne rozpoznanie ewentualnych zaburzeń rozwojowych u dziecka przekłada się na późniejszą jakość życia całej rodziny.

Ankiety należy wypełnić za pośrednictwem strony internetowej realizatora programu: primodiagnosis.pl i przesłać na adres: primodiagnosis@adres.pl. Można również po pobraniu ankiety ze strony wydrukować ją, wypełnić i złożyć w siedzibie Fundacji Primo Diagnosis przy ul. Śląskiej 23, lok. 29 w Częstochowie. W sytuacji stwierdzenia ryzyka autyzmu rodzic zostanie poinformowany o dalszym postępowaniu.

Drugi etap programu to specjalistyczne konsultacje i badania wybranych dzieci. Fundacja Primo Diagnosis od niedawna dysponuje obecnie najwyżej cenionym na świecie narzędziem diagnostycznym ADOS 2, tzw. złotym standardem diagnozy. Certyfikowani diagności kliniczni będą z jego pomocą prowadzić nieodpłatnie w Fundacji diagnozę dzieci zakwalifikowanych do grupy ryzyka.

Program „Badania przesiewowe pod kątem zaburzeń ze spektrum autyzmu u 2-letnich dzieci z terenu miasta Częstochowy” jest realizowany w ramach drugiej edycji konkursu „Wspieranie inicjatyw na rzecz osób z niepełnosprawnością”. Program jest finansowany z wypracowanych środków własnych Fundacji Primo Diagnosis przy wsparciu z budżetu miasta w wysokości blisko 13 tys. zł.

Autyzm to zaburzenie rozwoju o charakterze neurologicznym. U każdej osoby objawia się inaczej, dlatego specjaliści mówią o spektrum autyzmu. To nie jest choroba, ale inny sposób odbierania świata i myślenia. Osoby ze spektrum autyzmu np. o wiele mocniej niż inne odbierają bodźce słuchowe, wzrokowe, zapachowe czy czuciowe. Autyzm objawia się na różne sposoby; u niektórych osób – brakiem zainteresowania kontaktem z ludźmi, podtrzymywaniem rozmowy czy nierozumieniem pozawerbalnych komunikatów. Drugi obszar problemów to powtarzające się zachowania, np. powtarzalna mowa, stereotypowe ruchy, nadmierny opór wobec zmian, bardzo ograniczone zainteresowania.

RP, PAP
16:14 - Ustawa o wsparciu frankowiczów dopiero na jesieni
2018-08-17 16:14:59

Ustawa o wsparciu frankowiczów dopiero na jesieni

Jesienią powinna zostać przyjęta przez parlament nowa ustawa o wsparciu kredytobiorców – zapowiedział w piątek szef sejmowej komisji finansów Andrzej Szlachta (PiS).

Sejmowa komisja finansów zebrała się w piątek na wniosek klubów opozycyjnych, by debatować o problemie tzw. frankowiczów.

Dyskutowano o zaawansowaniu prac legislacyjnych nad ustawami, których celem miałaby być poprawa sytuacji posiadaczy walutowych kredytów mieszkaniowych, o wsparciu rządu dla kredytobiorców oraz działaniach związanych z denominacją kredytów podjętych przez banki.

Podczas posiedzenia szef komisji Andrzej Szlachta (PiS) wyraził nadzieję, że zostanie uchwalona ustawa o wsparciu kredytobiorców, której projekt przedłożył prezydent, i stanie się to przed upływem trzech lat od wyborów w 2015 roku i przejęciu władzy przez obecny rząd.

Po posiedzeniu w rozmowie z dziennikarzami doprecyzował, że powinno to nastąpić np. jeszcze w październiku. „Podczas posiedzenia komisji mówiłem, że okres trzech lat nie zostanie przekroczony, ale chciałbym, by w październiku już to przeszło” – mówił.

Kancelaria Prezydenta RP złożyła, jak wyjaśnił, 29 poprawek do tego projektu. Zostały one skonsultowane ze stroną rządową i niemal wszystkie rząd ocenił pozytywnie. „To otwiera możliwość przyjęcia przez Sejm” – powiedział szef komisji finansów.

„Będzie moja sugestia i prośba, by podkomisja nadzwyczajna, którą kieruje pan poseł Cymański, na pierwszym posiedzeniu po wakacjach się zebrała i rozpatrzyła te poprawki. To otwiera pozytywną przestrzeń, by ta ustawa została przyjęta” – zaznaczył.

Obecnie w Sejmie są cztery projekty ustaw dotyczące frankowiczów. Zajmuje się nimi specjalna podkomisja, którą kieruje poseł PiS Tadeusz Cymański. Ostatnie posiedzenie podkomisji odbyło się 22 marca br. Kolejne miało się odbyć w końcu maja, ale zostało przełożone.

Podkomisja ma pracować przede wszystkim nad ostatnim projektem prezydenckim. Tadeusz Cymański mówił, że to jedyny projekt, wobec którego pozytywną opinię wyraził rząd. Również on zapowiedział, że „ta ustawa będzie procedowana”.

W sierpniu 2017 roku prezydent złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy z 2015 roku o wsparciu kredytobiorców, znajdujących się w trudnej sytuacji, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy. Projekt stwarza nowe, większe możliwości uzyskania takiego wsparcia.

Zakłada m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Zgodnie z propozycją, byłaby to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 proc. dochodów (dotąd było 60 proc.). Ponadto zwiększona miałaby zostać wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. zł, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy (co w sumie dawałoby 72 tys. zł) oraz wydłużony okres bezprocentowej spłaty otrzymanego z Funduszu wsparcia z 8 do 12 lat. Możliwe byłoby także umorzenie części zobowiązań z tytułu wsparcia, szczególnie w sytuacji regularnego spłacania rat. 

RP, PAP
15:29 - Mieszkańcy wsi Mosina obawiają się wilków
2018-08-17 15:29:58

Mieszkańcy wsi Mosina obawiają się wilków

Do burmistrza miasta i gminy Witnicy (Lubuskie) wpłynął wniosek kilkunastu rodzin z Mosiny. Niepokoją ich wilki, które co jakiś czas podchodzą do gospodarstw. Zdarzały się też przypadki zagryzienia zwierząt hodowlanych.

– Mieszkańcy boją się o swoje życie, bezpieczeństwo dzieci oraz o zwierzęta domowe. W ostatnim roku doszło do zagryzienia pięciu owiec – powiedziała PAP Kinga Kasner z Urzędu Miasta i Gminy Witnica.

Z relacji mieszkańców Mosiny wynika, że rosną szkody wyrządzane przez wilki, bo niektóre z nich nie boją się ludzi.

– Populacja tych zwierząt w naszej gminie z roku na rok rośnie, a ostatnio sytuacja zmieniła się diametralnie. Wilki wywołują strach i niepokoją mieszkańców. Watahy pojawiają się sukcesywnie w całej gminie – wyjaśniła Kasner.

Według niej, rozwiązanie problemu nie jest łatwe, gdyż wilki w naszym kraju są objęte ścisłą ochroną. Zabronione jest ich zabijanie, okaleczanie, chwytanie, przetrzymywanie, niszczenie nor i wybieranie z nich szczeniąt.

– Burmistrz Dariusz Jaworski wystąpił do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) o odłowienie od dwóch do trzech osobników, które nie boją się człowieka i przekraczają dystans zapewniający bezpieczeństwo mieszkańców. Zwrócił się także do kilku ogrodów zoologicznych i placówek badawczych z pytaniem, czy będą w stanie przyjąć odłowione zwierzęta – poinformowała Kasner.

Jak powiedział PAP Tomasz Kozłowski z RDOŚ w Gorzowie Wielkopolskim, zgodnie z prawem ograniczenie populacji wilków w gminie Witnica jest możliwe. Należy jednak sprawdzić, czy to bezwzględnie konieczne i uzasadnione. Wniosek jest rozpatrywany.

– Wilki z reguły unikają kontaktu z człowiekiem, ale od tej reguły zdarzają się wyjątki. Niebezpieczne mogą być osobniki chore i te, które próbował oswoić człowiek lub je dokarmiał. Musimy pamiętać, że atakowanie człowieka nie jest naturalnym zachowaniem tego gatunku, jednak nigdy nie można wykluczyć takiej możliwości – wyjaśnił Kozłowski.

Aby chronić zwierzęta domowe przed atakiem drapieżników, należy – według niego – przestrzegać kilku zasad. Zwierzęta powinno trzymać się w solidnie wykonanych zagrodach, od zachodu do wschodu słońca, kiedy drapieżniki są najbardziej aktywne. Ponadto nie można wyrzucać padliny lub tuszy zwierząt gospodarskich do lasu, by nie wabić nimi wilków.

Z danych RDOŚ w Gorzowie wynika, że w tym roku w woj. lubuskim stwierdzono obecność od 24 do 26 watah, z czego w regionie stale przebywa 14-16 z nich. Pozostałe przemieszczają się przez granice z sąsiednimi województwami. W północnym rejonie gminy Witnica monitoruje się obecność jednej watahy.

RP, PAP
10:58 - Indie: Ofiary śmiertelne powodzi w stanie Kerala
2018-08-17 10:58:28

Indie: Ofiary śmiertelne powodzi w stanie Kerala

Do 106 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych powodzi i osunięć ziemi, które nawiedziły ostatnio stan Kerala na południowym zachodzie Indii – poinformowały w piątek lokalne władze, nazywając tegoroczne monsunowe deszcze „najgorszymi od prawie 100 lat”.

Według indyjskiego dziennika „Economic Times” jest już 114 zabitych. Poprzednio władze informowały o 77 ofiarach śmiertelnych.

Kilkuset ratowników wciąż walczy z żywiołem, by ocalić mieszkańców zalanych domów. Około 150 tys. ludzi zostało bez dachu nad głową; potrzebującym rozdawana jest żywność. Władze lokalne twierdzą, że wiele osób zmarło pod gruzami domów.

Międzynarodowe lotnisko w Koczin, jednym z najważniejszych miast portowych w Indiach, pozostanie zamknięte co najmniej do 26 sierpnia. Meteorolodzy przewidują dalsze deszcze, w związku z czym we wszystkich dystryktach stanu Kerala obowiązuje czerwony alert. Rząd apeluje do mieszkańców, by nie ignorowali nakazów ewakuacji.

Ulewne deszcze monsunowe zmusiły władze do uwolnienia nadmiaru wody z kilkudziesięciu zbiorników, w tym Idamalayar. W wyniku tego pod wodą znalazły się rozległe obszary w 12 z 14 dystryktów. W całym stanie zamknięto szkoły, a władze niektórych z dystryktów ze względów bezpieczeństwa zakazały wjazdu turystom.

„Jesteśmy świadkami czegoś, co nigdy wcześniej w historii Kerali nie wydarzyło się – ocenił premier tego stanu Pinarayi Vijayan. – Prawie wszystkie zapory są otwarte. Większość naszych oczyszczalni ścieków jest pod wodą. Uszkodzone są silniki”.

Stan Kerala, znany z plantacji herbaty i ceniony przez turystów za plaże otoczone palmami, co roku w czasie pory monsunowej nawiedzają ulewne deszcze, ale w tym roku są one szczególnie silne. Według oficjalnych danych, w zeszłym roku Keralę odwiedziło ponad milion turystów.

Każdego roku w powodziach spowodowanych deszczami monsunowymi w Indiach ginie kilkaset osób. Pora monsunowa trwa tu od czerwca do września. 

RP, PAP