• Wtorek, 22 maja 2018

    imieniny: Wiesławy, Heleny, Julii

Krótko

19:35 - Giuseppe Conte kandydatem na premiera Włoch
2018-05-21 19:35:27

Giuseppe Conte kandydatem na premiera Włoch

Profesor prawa Giuseppe Conte jest kandydatem Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi na premiera Włoch – ogłosił lider ruchu Luigi Di Maio po rozmowie z prezydentem Sergio Mattarellą. „Chcemy jak najszybciej zacząć pracować” – dodał Matteo Salvini z Ligi.

Rząd powstaje 80 dni po wyborach parlamentarnych i impasie, do jakiego doszło w związku z tym, że nie przyniosły one wyraźnego zwycięzcy, zdolnego samodzielnie powołać gabinet.

Di Maio powiedział dziennikarzom po wyjściu z Pałacu Prezydenckiego, że w czasie spotkania z Mattarellą przedstawił nazwisko 54-letniego kandydata na szefa rządu, który urodził się w Apulii i jest profesorem prawa, wykłada na uniwersytetach we Florencji i w Rzymie. Ma kancelarię adwokacką w Wiecznym Mieście.

„Jesteśmy dumni z tego wyboru” – oświadczył lider ruchu. Wyraził opinię, że Conte stanowi „syntezę Ruchu Pięciu Gwiazd”. „To nie tylko profesjonalista najwyższej klasy, ale jednocześnie osoba pochodząca z peryferii kraju. Walczył o rygor nie tylko z punktu widzenia prawnego, ale także moralnego” – oświadczył Di Maio.

Conte „wychował się w San Giovanni Rotondo, wszystko zawdzięcza samemu sobie” – dodał polityczny lider ruchu. Kandydata na premiera nazwał „twardzielem”.

„On nie będzie gnębił narodu włoskiego” – dodał Di Maio. Podkreślił: Conte „był w mojej drużynie, głosowało na niego 11 milionów Włochów”.

W ten sposób odniósł się do rezultatu wyborów z 4 marca, w których antysystemowe ugrupowanie otrzymało ponad 32 procent głosów.

Matteo Salvini po wyjściu od prezydenta oświadczył następnie: „Mamy drużynę i projekt dla kraju”. „Pragniemy zacząć działać, by doprowadzić do wzrostu gospodarki” – dodał.

„Włochy na wiele zasługują, a niektórzy za granicą niech zmienią perspektywę” – tak skomentował wyrażane w UE zaniepokojenie planem powołania rządu przez dwa eurosceptyczne i różniące się od siebie ugrupowania.

Jak zapewnił Salvini, wskazywany jako przyszły szef MSW, „rodzi się rząd nadziei, wzrostu i przyszłości”.

„To nie będzie rząd uległy, ale mający w centrum Włochów” – podkreślił szef Ligi.

Zapewnił, że gabinet, jaki jego formacja chce stworzyć z ruchem, będzie dążył do redukcji długu publicznego. Dotychczasową politykę uznał za „katastrofalną”.

„Bez stałej pracy nie ma perspektyw, rodziny, dzieci. To niedopuszczalne, że 20 procent Włochów zażywa leki uspokajające, często z powodu braku nadziei, ufności, perspektyw” – mówił Matteo Salvini. Jako priorytet rządu wskazał również zapewnienie większego bezpieczeństwa w kraju.

Kandydatura Giuseppe Conte jest kompromisowa i wypracowana w trakcie długich rozmów i – jak się podkreśla – nie bez trudności. Wynikały one głównie z tego, że o stanowisko premiera ubiegał się zarówno Luigi Di Maio, jak i Matteo Salvini. Ostatecznie zdecydowali się wskazać osobę trzecią.

Przedstawiciele obu ugrupowań zaprezentowali prezydentowi także obszerny program przyszłego rządu, opracowany w ostatnich dniach.

Obecnie decyzja należy do Sergio Mattarelli, który w najbliższym czasie powinien wezwać kandydata na premiera i powierzyć mu misję powołania gabinetu.

RP, PAP
15:54 - Spór o renowację Starego Zamku w Grodnie
2018-05-21 15:54:06

Spór o renowację Starego Zamku w Grodnie

Niezależni historycy krytycznie oceniają trwającą od kilku miesięcy restaurację zamku królewskiego w Grodnie, który w XVI wieku był siedzibą króla Stefana Batorego. Według badaczy krytykujących projekt rekonstrukcji, wypacza on historię.

– Projekt, który został zatwierdzony i jest realizowany, jest pełen sprzeczności, w niektórych aspektach przeczy dokumentom historycznym i badaniom archeologicznym – powiedział PAP Jan Supron, grodzieński historyk. Jego zdaniem, po rekonstrukcji powstanie „nowy Stary Zamek”.

17 maja Supron opublikował na łamach opozycyjnej „Naszej Niwy” tekst, w którym wskazuje na szereg problemów związanych z zaakceptowanym przez białoruskie władze projektem rekonstrukcji zamku autorstwa architekta Uładzimira Baczkoua.

Supron wskazuje m.in., że Baczkou nie przeprowadził na terenie zamku badań dotyczących przełomu XVI i XVII wieku, a w swoim projekcie, który stworzył jeszcze w latach 80. XX wieku, kierował się głównie pochodzącą z 1600 roku grawiurą Tomasza Makowskiego.

– Po pierwsze, przy wieży na ścianie od strony Niemna ma być dobudowana kamienica, której jednak historycznie nie było, ponieważ po przeprowadzonych niedawno badaniach archeologicznych wiadomo już, że w ziemi nie ma fundamentów. Autor projektu i jego zwolennicy twierdzą, że kamienica była drewniana, ale dokumenty tego nie potwierdzają – twierdzi Supron, który powołuje się także na badania mińskiego historyka Mikałaja Wołkaua.

Kolejne zarzuty dotyczą m.in. kształtu kopuły wieńczącej jedną z wież. – Baczkou zaproponował cebulastą kopułę, przypominającą raczej wschodnią architekturę i niepodobną do tego bardziej spłaszczonego kształtu, który widać na grawiurze – uważa historyk.

Baczkou chce też w jednym miejscu „podwyższyć” mur, dobudowując dodatkowe piętro galerii, której – według jego oponentów – nie było.

Rozmówcy PAP w Grodnie wskazują również na to, że „antynaukowy” jest sam sposób przeprowadzania prac. – To nie jest renowacja, a remont. Najpierw niszczy się to, co jest, a potem na tym miejscu buduje coś nowego. To będzie może i ładne, ale nie tak się powinno pracować z zabytkami – ocenia jeden z historyków, który nie chce ujawniać swojego nazwiska. – To nie renowacja, a budowanie od nowa zamku z bajki – mówi.

Część historyków broni jednak projektu Baczkoua i samej renowacji. – Od dawna trzeba było to zrobić, zamek wymaga podjęcia prac. Ten projekt jest optymalny, innego zresztą nie ma. Jest też efektem pewnego konsensusu wśród badaczy, nie można twierdzić, że nie ma naukowego charakteru, bo oparto go o badania – mówi PAP Ihar Łapiecha, inny historyk z Grodna. Jego zdaniem, Baczkou i współpracujący z nim inni naukowcy „przekonująco argumentują swoje racje”.

Supron przypomina, że w okresie dwudziestolecia międzywojennego bardzo zaawansowane badania nad historią zamku prowadził polski architekt profesor Jarosław Wojciechowski, który przygotował projekt jego rekonstrukcji. W realizacji tych planów przeszkodził jednak wybuch II wojny światowej. Zdaniem Suprona, Baczkou nie uwzględnił szeregu ważnych wniosków Wojciechowskiego.

– Przyznaję, że ta dyskusja rozpoczęła się zbyt późno – ocenia Supron. – Zabrakło również konsultacji międzynarodowych, w tym ze stroną polską. Ten zamek był siedzibą królów Rzeczypospolitej, jest wspólnym dziedzictwem – zaznacza.

Stary Zamek w Grodnie był siedzibą królów, miejscem sejmów Rzeczypospolitej. Jeszcze w XII wieku na jego miejscu istniał drewniany gród książąt ruskich. – Potem istniał w wielu „wcieleniach”, ale postanowiono, że należy odnowić go według wzoru z XVI wieku, z czasów Stefana Batorego. Jest to bardzo trudne, bo w 1655 roku zamek zniszczyli Rosjanie, a potem jeszcze wiele razy zmieniało się jego oblicze – wyjaśnia Łapieha.

RP, PAP
15:24 - Sejm zlikwiduje opłatę paliwową?
2018-05-21 15:24:09

Sejm zlikwiduje opłatę paliwową?

Kukiz’15 składa w Sejmie projekt ustawy likwidującej opłatę paliwową. Chcemy obniżać, a nie podwyższać ceny paliw – podkreślił wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz’15).

Na briefingu w Sejmie wicemarszałek Tyszka podkreślił, że ceny paliw zawierają w sobie trzy podatki: akcyzę, podatek VAT i opłatę paliwową. Dodał, że według danych GUS około 9 proc. budżetu domowego przeznacza się na wydatki związane z transportem. „My chcemy obniżać, a nie podwyższać ceny paliw, stąd projekt likwidacji opłaty paliwowej” – oświadczył wicemarszałek Sejmu.

Jego zdaniem, dzięki likwidacji opłaty paliwowej cena benzyny zmniejszy się o 13 groszy na litrze, a cena oleju napędowego spadnie o 29 groszy. – To pokazuje zupełnie inną filozofię myślenia o państwie – zaznaczył Tyszka.

W jego ocenie, PiS chce podwyższać ceny paliw poprzez wprowadzenie tzw. opłaty emisyjnej. – To przewiduje ustawa procedowana właśnie w Sejmie o biokomponentach i biopaliwach – wyjaśnił wicemarszałek.

Dodał, że Kukiz’15 jako jedyne ugrupowanie w Sejmie protestuje przeciwko tej ustawie. – Domagamy się jej wycofania, to znaczy niepodnoszenia o 10 groszy cen paliw, dlatego że to po prostu dobije kierowców, dobije gospodarkę – stwierdził Tyszka.

Wicemarszałek wyjaśnił, że koszt likwidacji opłaty paliwowej wyniósłby dla państwa ok. 6 mld złotych. – Natomiast to wpłynęłoby na radykalne zmniejszenie szarej strefy i na zwiększony popyt na paliwa. W związku z tym liczymy na to, że budżet w ogóle by nie ucierpiał, a jeżeli by ucierpiał, to rząd poprzez uszczelnienie VAT ma dużo wyższe dochody i byłby w stanie rekompensować sobie te spadki dochodów – podkreślił Tyszka. – My bardzo prosimy o przyjęcie projektu Kukiz’15 i o likwidację opłaty paliwowej – dodał.

Paweł Grabowski (Kukiz’15) zaapelował do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, by w przypadku planowanej podwyżki cen paliw zastosował tą samą strategię, którą zastosował w przypadku nagród. – Przyznanie ministrom nagród skończyło się obniżeniem pensji posłów, senatorów, jak również ministrów, zatem prosimy o to, żeby zamiast podwyższać wszystkim Polakom ceny paliwa o 10 czy nawet więcej groszy, żeby tę cenę paliwa o 10 czy więcej groszy obniżyć, ponieważ dynamika wzrostu cen paliw i tak już jest zastraszająca – mówił Grabowski.

W uzasadnieniu projektu podkreślono, że obniżenie opodatkowania paliw przyczyni się do obniżenia obciążeń podatkowych Polaków. – Obniżkę podatków i opłat w szczególności odczują najmniej zamożni, ponieważ opodatkowanie paliw silnikowych dziś najmocniej uderza właśnie w nich – czytamy.

Zaznaczono też, że wysokie podatki od paliwa są społecznie niesprawiedliwe, „ponieważ w mniejszych miejscowościach Polacy na wyjazdy wydają więcej ze względu na konieczność przemierzania większych odległości, a komunikacja zbiorowa jest słabiej rozwinięta”. W projekcie podkreślono, że likwidacja opłaty paliwowej spełnia istotny cel społeczny polegający na udzieleniu wsparcia mniej zamożnym Polakom w sytuacji wysokich cen paliw.

Propozycja dotycząca likwidacji opłaty paliwowej to element akcji „Poniedziałek Wolności” – co tydzień klub Kukiz’15 przedstawia projekty ustaw, które – zdaniem jego posłów – mają poszerzyć sferę wolności obywateli lub ograniczać biurokrację.

W ramach akcji Kukiz’15 zgłosił już m.in. projekty dotyczące likwidacji gabinetów politycznych w samorządach, Polskiej Organizacji Turystycznej, wprowadzenia najprostszej deklaracji VAT w Europie, obniżenia podatku VAT na e-booki, e-prasę i ubranka dziecięce, a także zniesienia akcyzy na samochody osobowe oraz uchwalenia obowiązku upubliczniania rejestrów umów cywilnoprawnych przez wszystkie jednostki sektora finansów publicznych. 

RP, PAP