• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Technicy farmacji niepotrzebni?

Środa, 2 lipca 2014 (17:10)

Wygaszanie  kształcenia techników farmacji w szkołach policealnych jest sprzeczne z rządową polityką deregulacyjną.

 

Obecnie trwają konsultacje społeczne projektu zmiany rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie klasyfikacji zawodów szkolnictwa zawodowego. Wśród pojawiających się propozycji zmian jest wygaszenie w roku szkolnym 2016/2017 policealnego kształcenia m.in. w zawodzie technik farmaceutyczny.

W ocenie Zenona Wasilewskiego, eksperta ds. prawa medycznego BCC, takie arbitralne rozwiązania pozostają w sprzeczności z prowadzoną konsekwentnie przez rząd polityką deregulacji zawodów. Co więcej, projekt zmian nawet nie uzasadnia celu regulacji. Nie ma w nim też alternatywnych propozycji dotyczących kształcenia i dokształcania techników farmaceutycznych na wyższym poziomie uniwersyteckim. A w ocenie branżowców, taka regulacja powinna być poprzedzona analizą rynku pracy i oceną skutków ekonomicznych.

Jak zauważył Wasilewski, dostępne raporty MPiPS nie wskazują, że jest to zawód „nadwyżkowy”. Zapomina się też, że technicy farmaceutyczni nie pracują tylko w ogólnodostępnych aptekach, ale też w szpitalach i innych podmiotach leczniczych wykonujących stacjonarne całodobowe świadczenia zdrowotne, punktach aptecznych, hurtowniach farmaceutycznych, laboratoriach, przemyśle farmaceutycznym oraz związanym z żywieniem i żywnością (suplementy diety), a także kosmetycznym.

To jednak nie oznacza, że przygotowanie do zawodu nie wymaga zmian. Brakuje bowiem regulacji nakładających na tę grupę zawodową obowiązek ustawicznego kształcenia oraz procedur dotyczących odpowiedzialności zawodowej. Więcej uwagi trzeba też poświęcić kontroli jakości nauczania (leży to w gestii MEN) w istniejących szkołach  pomaturalnych.

– Za konieczne uważamy: zwiększenie  wymogów wobec kadry nauczającej tego zawodu poprzez m.in. zapewnienie udziału nauczycieli akademickich z uniwersytetów medycznych; konsekwentne przestrzeganie obowiązujących przepisów kształcenia prowadzonego wyłącznie w formie stacjonarnej; poprawę wyposażenia  laboratoriów szkolnych: podniesienie poziomu praktyk i staży zawodowych w aptekach ogólnodostępnych – ocenił Wasilewski. Jak dodał, trzeba też poważnie rozważyć możliwość utworzenia studiów licencjackich na kierunku techniki farmaceutycznej. – Powołanie nowego kierunku kształcenia na poziomie studiów wyższych, jak również opracowanie standardów kształcenia dla przedmiotowego kierunku to długotrwała procedura, jednak warto ją podjąć – zaznaczył.

Z pewnością jednak problemu nie rozwiązuje wstrzymanie rekrutacji do szkół prowadzących kształcenie „technik  farmaceutyczny”. – Utrzymanie  tego zapisu  niekorzystnie  wpłynie przede wszystkim  na rynek pracy, konkurencyjność i rozwój regionalny. Pozbawi pracy nauczycieli przedmiotów zawodowych. Doprowadzi do likwidacji wielu szkół pomaturalnych i centrów zawodowego kształcenia ustawicznego. Przyniesie wymierne straty ekonomiczne dla przedsiębiorców – zauważył ekspert. Jego zdaniem, likwidacja tego typu kształcenia to też większa możliwość monopolizacji rynku usług farmaceutycznych przez magistrów farmacji, reprezentowanych przez samorząd zawodowy aptekarzy. Byłby to efekt odwrotny niż oczekiwany w rządowym programie szerokiej deregulacji zawodów.  

Marcin Austyn