• Piątek, 1 maja 2026

    imieniny: Józefa, Filipa, Jeremiego

Meriam Ibrahim nie może wyjechać z Sudanu

Środa, 2 lipca 2014 (14:04)

Meriam Ibrahim, katoliczka fałszywie oskarżana o odrzucenie wiary Mahometa, wciąż nie może opuscić Sudanu. Wbrew obietnicom nie otrzymała sudańskiego paszportu, który umożliwiłby jej opuszczenie kraju.

Władze w Chartumie miały wydać dokument już w niedzielę, ale ciągle tego nie uczyniły. Co gorsza, jej brat muzułmanin jest oburzony uniewinniającym wyrokiem trybunału apelacyjnego i nadal chce się sądzić. Zapowiada zemstę, zapewniając, że Meriam albo przyjmie islam, albo zawiśnie na szubienicy – podaje Radio Watykańskie.

– W dalszym ciągu czuję się, jakbym była za kratami – mówi Meriam Ibrahim, która udzieliła wywiadu telefonicznego telewizji CNN. Prześladowana chrześcijanka opowiedziała o koszmarze, który spotkał ją w celi śmierci. Represje nie ustawały, pomimo że w trakcie odbywania kary była w ciąży.

Młoda chrześcijanka zaznacza, że nawet w chwili porodu miała na nogach więzienne łańcuchy. – Kilka kobiet podniosło mnie, żebym mogła urodzić – dodała.

Jak podaje rozgłośnia watykańska, Meriam Ibrahim znajduje się wraz z mężem i dziećmi na terenie amerykańskiej ambasady. Nie grozi jej więc bezpośrednie niebezpieczeństwo. Jej przypadek jest jednak dość złożony. Jej ojciec był bowiem muzułmaninem i choć porzucił ją we wczesnym dzieciństwie, zgodnie z prawem koranicznym Meriam powinna być muzułmanką. Właśnie dlatego została uwięziona i skazana na śmierć przez powieszenie. Pod presją międzynarodowej opinii publicznej trybunał apelacyjny uchylił jednak przed tygodniem wyrok sądu niższej instancji.

MPA