Zagrzmiało, będzie urodzaj!
Wtorek, 27 maja 2014 (02:06)Dlaczego to ja cierpię?
Nasz Święty Ojciec bardzo
subtelnie mówił o cierpieniu,
bo sam cierpiał i cierpienia
nie ukrywał.
To On zostawił nam najpiękniejszą katechezę
o tajemnicy cierpienia.
Oto Jego słowa:
Człowiek dotknięty chorobą
często pyta samego siebie: Dlaczego ja… po co,
jaki jest sens tego cierpienia?
Gdy nie znajdzie odpowiedzi,
załamuje się, bo cierpienie
mocniejsze jest od niego…
Cierpienie można zrozumieć tylko
i wyłącznie w świetle Bożej Miłości
– jak dziecko.
Czuję jak niewystarczające jest
słowo, w którym mógłbym Wam
przekazać moje ludzkie
współczucie…
Łączę się z Wami,
gdziekolwiek jesteście
– w domach, szpitalach,
klinikach, przychodniach,
sanatoriach, proszę Was, czyńcie
zbawienny pożytek z krzyża,
który stał się udziałem każdego
z nas… Nie zapominajcie też
o mnie.
Kościół jest wdzięczny wszystkim,
którzy Wam posługują jako
lekarze, pielęgniarki
i cały personel służby zdrowia.
Znam doświadczenie
szpitalnego łóżka.
Modlę się, byście zdołali
złożyć swój ból u stóp
Chrystusowego Krzyża…
Pamiętajcie, że tak bardzo
potrzebuje Was Kościół,
świat i nasza Ojczyzna…
Tak bardzo liczy na Was Papież!
Choremu potrzebne są słowa
pocieszenia. Tylko natrętnym
pocieszaniem można
zdenerwować człowieka.
Chorzy są po to, aby zdrowi byli
lepsi, aby zdrowi byli mądrzejsi.
Lekarze, pielęgniarki, salowe,
którzy korzystają z tego
zamyślenia, pragnę ucałować
Wasze ręce, przecież
przez Waszą wiarę, modlitwę,
mądrość i dobroć ja żyję!
Szpital to czas rekolekcji.
Człowiek musi stanąć
przed Bogiem, przed lekarzem,
przed sobą
w nagiej prawdzie.
Widzisz jakim jesteś?
Widzę i wstydzę się!
Wracaj do domu. Wiara Twoja
Cię uzdrowiła!
Ks. bp Józef Zawitkowski