• Sobota, 9 maja 2026

    imieniny: Grzegorza, Kareny, Beginy

Pokażę ci Lwów...

Poniedziałek, 26 maja 2014 (18:43)

Witaj,
Pozostało we Lwowie trochę spraw wołających o natychmiastową pomoc i grom z niebios. Powiedz mi taką rzecz, czy byłeś we Lwowie? Jeśli tak to nie zmarnowałeś życia, bo „nie ma takiego jak Lwów”, a jeśli nie, to być może moje listy zachęcą cię do odwiedzenia tego miasta. O tym, że to miasto jest niezwykłe i wyjątkowe, nie trzeba nikogo przekonywać, ani długo o tym pisać, a zresztą nie po to to publikuję.
Czy lubisz słuchać muzyki? Raczej tak, bo ludzie przeważnie to lubią i każdy słucha innej. A czy pójdziesz, aby jej posłuchać np. do sali organowej? I tu zaczyna się najbardziej aktualna historia lwowska. Sala organowa...


Ponad 20 lat istnieje niepodległe państwo – Ukraina. I ponad 20 lat istnieje we Lwowie sala organowa. Mieści się ona w kościele św. Marii Magdaleny. Kościół, który zbudowano jeszcze w XVII w., niepodległe państwo przerabia na salę organową, bo są tam jedne z najlepszych organów na świecie. Fakt, organy wspaniałe. To dobrze. Ale czy w związku z tym muszą tam urządzać salę organową?
A teraz po kolei. 


11 marca 2011 roku władza miasta Lwowa na nieodpłatnych zasadach przekazuje „budynek” do dyspozycji sali muzyki organowej i kameralnej na kolejne 20 lat. To nic, że od lat modlą się tam ludzie i ponad trzy wieki istniał kościół. I bez znaczenia jest fakt, że na dachu „budynku” są krzyże. Po co się przemęczać i wymyślać sobie kolejne problemy? Mer Lwowa A. Sadowyj twierdzi, że ludzie się i tak modlą – więc problemu nie widzi. A to, że w XXI w. ludzie głodują w obronie kościoła i świecą komórką podczas Mszy św., to nic nie znaczy. I nie jest ważny fakt, że na „budynku” są tabliczki z napisem „sala organowa” (foto nr 1) i główne wejście jest zamurowane. Przecież można wejściem bocznym (foto nr 2). I jeszcze mniej znaczące jest to, że aby uczynić znak krzyża wodą święconą przy wejściu do kościoła, to można pozachwycać się napisem w dwóch językach (foto nr 3). A rzeczą w ogóle bez znaczenia są afisze koncertowe i zdjęcia Bandery obok samego wejścia, aby się pomodlić (foto nr 4). 


Wiesz co? Byłam dzisiaj na Mszy w kościele. Być może ludzie w Polsce nie wiedzą, że kościół poza granicami naszej Ojczyzny miał nieco inne znaczenie. Była to jedyna ostoja polskości, dlatego ludzie tak o nią walczą. Czy nikogo z turystów we Lwowie nie zadziwia fakt, że ksiądz, aby przejść do ołtarza, musi obejść pół kościoła i po Mszy św. zasłonić ten ołtarz? Tak, tak... Zasłonić! Może nikt w życiu by się nie domyslił, ale o tym świadczy mało widoczna szara zasłona z prawej strony ołtarza (foto nr 5). Czy ten oto ołtarz świadczy o tym, że akurat tu znajduje się sala organowa? (foto nr 6) 


Człowieku, zatrzymaj się na chwilę. Przecież zaraz te ławki zostaną przezucone na inną stronę dzięki specjalnemu mechanizmowi, tak aby nie niszczyć podłogi w sali organowej (foto nr 7) i będziesz mógł usiąść tyłem do ołtarza i wysłuchać koncertu (foto nr 8). Zastanów się, być może warto? Aha, i jeszcze jedno. Gdy dopadnie cię nagła potrzeba, możesz skorzystac tu z toalety. Ale tylko pod zamalowanymi freskami Rozena. I abyś nie miał złudzeń i mógł obejrzeć starą chrzcielnicę, świadczy o niej tylko ten nie do końca zamalowany krzyż na ścianie w obecnej toalecie (foto nr 9). 
A więc zapraszam cię. Tylko we Lwowie... I tylko w tym miejscu, bo zapewniam cię, że „ani oczy nie widziały, ani uszy nie słyszały” tego, co tu się dzieje.


W środę, 21 maja, księża po raz kolejny przegrali sprawę w sądzie w Kijowie. Mają 10 dni, aby złożyć apelację. To znaczy, że mają prawo. Tylko że kaucja teraz jest wyższa. Jakieś 38 tysięcy hrywien. Poprzednia wynosiła dwadzieścia parę. Ale to nic. Jak tak dalej pójdzie, to może zostawią wreszcie salę organową w spokoju? Ale ludzie mają jeszcze kilka dni... Raz parafianie zebrali, to drugi raz też sobie poradzą. Pytanie brzmi – co dalej? Aha, no i jeszcze powiedz mi, ten budynek (foto nr 10) wygląda zupełnie jak sala organowa, czy nie tak? I krzyż u góry też musi być!
A teraz kochany, zdrowo myślący człowieku, apeluję i proszę. Pomóż nam, Polakom we Lwowie, wesprzyj nasze starania. Przyczyń się do tego, aby taka ekstremalna „wycieczka” przez kościół więcej nie miała miejsca.

Konto Delegatury w Polsce:

Prowincja Misjonarzy Oblatów M. N. Delegatura

Prowincjalna na Ukrainie, ul. Ostatnia 14; 60-102

Poznań, POLAND Bank: PEKAO SA II o/Poznań 61-767

Poznań, ul. Masztalarska 8a SWIFT CODE: PKOPPLPW

Nr konta: 64124017631111000018132416 (PLN)

69124017631978000018132432 (EUR)

77124017631787000018132429 (USD)

 

Wpłat można dokonywać z dopiskiem – koszty sądowe

Maria Pyż, Lwów