• Wtorek, 28 kwietnia 2026

    imieniny: Pawła, Walerii, Piotra

Ostatnie pożegnanie ks. prałata Juchasa

Sobota, 24 maja 2014 (15:25)

Kilkanaście tysięcy ludzi z całej Polski i z zagranicy przybyły do Ludźmierza, by pożegnać ks. prałata Tadeusza Juchasa, kustosza sanktuarium Matki Bożej Ludźmierskiej, proboszcza parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Ludźmierzu, kapelana Związku Podhalan i przyjaciela Radia Maryja. 

 

 

Jeszcze przed Mszą św. ks. prałata Tadeusza Juchasa pożegnał ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski. Hierarcha podkreślił, że zmarły na zawsze zapisał się w historii Podhala. – Przez tyle lat ks. Tadeusz starał się o to sanktuarium, które  tu, na Podhalu, na mieszkanie wybrała sobie sama Maryja. On to miejsce wypielęgnował – mówił ks. kard. Dziwisz i dodał, że zmarły na Podhalu dla wielu był symbolem jedności i punktem odniesienia. – Ks. Tadeusz był charyzmatycznym kapłanem, który rozsławił to sanktuarium na całym świecie. Był charyzmatycznym proboszczem. Zawsze pogodnym. Zawsze nas tu przyjmował serdecznie, a dziś przyszliśmy go pożegnać – powiedział metropolita krakowski.

Kończąc swoje pożegnanie, kard. Dziwisz wyraził nadzieję, że Matka Boża Ludźmierska i św. Jan Paweł II wprowadzili go już do raju. Zwrócił się też do zmarłego z prośbą, aby  już z Nieba wypraszał dla Kościoła gorliwych kapłanów. 

Rozpoczynając homilię, ks. Mieczysław Łukaszczyk z Nowego Targu, przyjaciel śp. ks. Juchasa, przypomniał życiorys zmarłego. Podkreślił, że był on wielkim czcicielem Maryi i każdego dnia odmawiał Różaniec. – Kapłan to nauczyciel, przekazuje Słowo Boże i ks. Tadeusz głosił wiele nauk do pielgrzymów, ciągle mówiąc o Panu Bogu i Matce Najświętszej – mówił kaznodzieja, dodając, że kult Matki Bożej rozszerzał na cały świat m.in. na Dominikanę, Betlejem, Kanadę, gdzie w jednym z kościołów znajduje się figura Matki Bożej Ludźmierskiej, i w USA. – Matka Boża jest i w wojsku w Rzeszowie. Jak mogłyby się odbyć uroczystości w Gnieźnie czy w Krakowie bez figury Matki Bożej Ludźmierskiej? Ona jest dzięki niemu wszędzie – podkreślał kapłan.

Ks. Juchas pomimo choroby zorganizował jeszcze uroczystości związane z jubileuszem 50-lecia koronacji figury Matki Bożej Ludźmierskiej w 2013 roku oraz z kanonizacją Jana Pawła II.

Ks. Łukaszczyk podkreślał, że kapłan to szafarz sakramentów i dobry pasterz. – Takim był zmarły ks. Tadeusz. On był ciągle z ludźmi, z kapłanami. Zawsze miał czas – przypominał. 

Na koniec swojego brata pożegnał ks. Franciszek. Powiedział, że zmarły nie znał swojej mamy, bo tragicznie zginęła. – Dlatego tak pokochał Maryję, wręcz zakochał się w Niej – tłumaczył. Kapłan prosił, by nie wołać dziś „Santo subito”, ale zachować w pamięci ks. Tadeusza Juchasa i prosić za jego duszę najlepszego Boga. 

Ks. Tadeusz Juchas zmarł 17 maja, po  dwóch latach zmagania się z ciężką chorobą. Spoczął na cmentarzu w Ludźmierzu. W swoim testamencie napisał: „Większość życia kapłańskiego Pan Bóg pozwolił mi służyć w parafii i sanktuarium Matki Bożej w Ludźmierzu. Moim pragnieniem jest być pochowanym wśród wiernych, którym oddałem Życie Kapłańskie”.

Małgorzata Pabis, Ludźmierz