• Środa, 8 kwietnia 2026

    imieniny: Maksyma, Seweryna, Waltera

Bóg nie pozwoli z siebie szydzić

Poniedziałek, 5 maja 2014 (02:08)

Wypowiedzi polskich biskupów w czasie uroczystości 3 Maja nie pozostawiają wątpliwości co do oceny ratyfikacji przez rząd polski Konwencji o przeciwdziałaniu przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.

Przewodniczący Episkopatu Polski ks. abp Stanisław Gądecki przypomniał, że tak Kościół, jak i wiele organizacji prorodzinnych jednoznacznie potępiają każdą formę przemocy wobec drugiego człowieka, zaś przemoc w rodzinie stanowi swoiste zaprzeczenie samej istoty małżeństwa i rodziny jako wspólnoty życia i miłości.

Problemem jednak jest filozofia i swoista logika Konwencji. Uznaje ona bowiem – w sposób niepotwierdzony faktami – pandemiczną skalę przemocy w rodzinie, obarczając w sposób mniej lub bardziej bezpośredni winą za ten stan rzeczy dotychczasowy model małżeństwa. Jako sposób przeciwdziałania proponuje zatem modele alternatywne, oparte na społecznej uznaniowości płci kulturowej. W konsekwencji oznacza to wprowadzanie do sfery legislacyjnej nowego modelu (modeli) związków „małżeńskich”.

Ksiądz biskup Kazimierz Ryczan z Kielc przypominał z kolei wartość polskiej i chrześcijańskiej tradycji: „tysiąc lat wyrastaliśmy na wartościach chrześcijańskich, z nich zrodziła się nasza kultura, której się nie wstydzimy, i styl życia, który szanował ojca, matkę, dziecko, starca i żebraka”.

W tej perspektywie dziejowej proponowana Konwencja jawi się jako wyłom w tej tradycji i kulturze, jako ich negacja.

Na temat Konwencji powiedziano już wiele. Jednak głosy księży biskupów wybrzmiewają w szczególnym kontekście. Oto kilka dni temu, 27 kwietnia, dokonana została kanonizacja Jana Pawła II, nazwanego wprost w przemówieniu Papieża Franciszka „papieżem rodziny”.

Święty Jan Paweł II niezmiennie przypominał o binarności płci, przez trzy lata głosząc komentarz do biblijnego tekstu „mężczyzną i niewiastą stworzył ich”. Przypominał zarazem i podkreślał, że tylko związek kobiety i mężczyzny może stanowić związek małżeński. Głosił wartość sakramentu małżeństwa i jego sens. Wszystko to czynił w kontekście wydarzeń współczesnego świata, przypominając, że „przyszłość świata idzie przez rodzinę”. Nie sposób zapomnieć Jego wykładni „geniuszu kobiety” i promocji macierzyństwa.

W tym kontekście rodzi się pytanie o odpowiedzialność polityków polskich, przedstawicieli rządu i sił rządzących. Ich obecność na kanonizacji i błyskawiczne bezpośrednio po niej wyszydzenie nauki św. Jana Pawła II jest wyrazem brutalnej arogancji władzy. Jest kpiną nie tylko z nauczania Świętego Papieża, ale kpiną z Pana Boga.

Trudno posądzać elitę polskiego życia politycznego o skrajną ignorancję i niepoczytalność rozeznania tematów, o których w przestrzeni polskiego życia politycznego jest głośno od kilku przynajmniej miesięcy. Pozostaje zatem stwierdzenie złej woli i ignorancji zawinionej. To jest kpina nie tylko z nauczania Kościoła, ale kpina z Pana Boga.

Warto zatem może przypomnieć owym politykom szydzącym z Boga i zarazem konsumentom świętych obrzędów słowa Apostoła Pawła: „Nie łudźcie się: Bóg nie pozwoli z siebie szydzić” (Ga 6, 7n).

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr