• Piątek, 8 maja 2026

    imieniny: Stanisława, Wiktora, Lizy

Każdy grosz jest cegiełką

Środa, 30 kwietnia 2014 (20:00)

Z ks. Markiem Kujawskim SAC, założycielem i duszpasterzem Hospicjum Królowej Apostołów w Radomiu, rozmawia Izabela Kozłowska

 

Czym różnią się istniejące w naszej Ojczyźnie rodzaje opieki hospicyjnej?

– Jedna oparta jest na wolontariacie i jej początki sięgają działalności ks. Eugeniusza Dutkiewicza – pallotyna, który w 1983 r. powołał do życia pierwsze hospicjum domowe w Gdańsku. Zgromadził wówczas wolontariuszy z wielu zawodów, zarówno medycznych, jak również innych. Taki zespół wielodyscyplinarny posłał do domu chorego. Założeniem hospicjum ks. Dutkiewicza było nie tylko ogarnąć opieką osoby chore na nowotwór, ale również wszystkich zgromadzonych wokół nich. Chodzi szczególnie o najbliższych, którzy wraz z pojawieniem się choroby nowotworowej u bliskiego także chorują i cierpią, bo ktoś z ich bliskich cierpi. Również należy otoczyć opieką tych, którzy wokół tego chorego się gromadzą i starają  się mu pomóc.

Pomoc wolontariuszy w hospicjum, szczególnie tych przygotowanych do leczenia, jest jak najbardziej potrzebna czy wręcz konieczna. Poza tym ks. Eugeniusz zakładał, że przyjdzie taki moment, kiedy podopieczny umrze. W związku z tym jego rodzinę należy otoczyć wsparciem i pomóc jej przetrwać ciężki czas żałoby. Także w tym zakresie jest potrzebna pomoc wolontariuszy hospicyjnych. Założeniem tego modelu hospicjum jest zatem pomoc choremu, rodzinie i osieroconym.

Jaki jest drugi model opieki hospicyjnej?

– Drugi model hospicjum domowego czy stacjonarnego funkcjonującego w Polsce przybył do nas z Zachodu i jest to tzw. opieka paliatywna. Na podstawie dwudziestoparoletniej obserwacji i słuchania tego, co mówią osoby pracujące w tych ośrodkach, możemy stwierdzić, że w tym modelu  chodzi przede wszystkim o pomoc medyczną chorym. Kształci się specjalistów, fachowców, którzy mają się zająć nie wyleczeniem, lecz leczeniem objawów choroby nowotworowej. Działania opieki paliatywnej, która występuje pod nazwą opieki hospicyjnej, ukierunkowane są przede wszystkim na medyczną pomoc człowiekowi choremu. Na pewno w mniejszym stopniu, a czasem zupełnie nie interesują tej opieki – chociaż ona się powołuje na hospicjum – rodziny, a już na pewno osoby osierocone. Rzadkością jest, kiedy opieka paliatywna zajmuje się rodzinami i osobami osieroconymi. Ta opieka ściśle łączy się ze środkami z Narodowego Funduszu Zdrowia. Odcięcie funduszy z NFZ lub ich brak powoduje, że opuszcza się chorych, którym wcześniej niesiona była pomoc.

Który z modeli jest w Polsce popularniejszy?

– Opieka hospicyjna prowadzona przez wolontariuszy jest opieką całkowicie odmienną. Jest to opieka ludzkich serc i ludzkiej dobroci, życzliwości. To zupełnie inny rodzaj, jakość opieki i dlatego jest ona bardziej skuteczna i ogarniająca całokształt chorego i jego otoczenia.

Mimo że te dwa modele funkcjonują w Polsce, to jednak ośrodków działających jako opieka paliatywna jest w Polsce znacznie więcej – około 400. Natomiast tych modeli opieki hospicyjnej, którą zapoczątkował ks. Dutkiewicz, jest zaledwie kilkanaście. Istnieje także pośredni rodzaj opieki, tzw. paliatywno-hospicyjny, który stara się łączyć w sobie te dwa wspomniane przeze mnie modele. Takich ośrodków mamy ok. 100.

Jest Ksiądz założycielem i duszpasterzem Hospicjum Królowej Apostołów w Radomiu. Istnienie ono dzięki zaangażowaniu wolontariuszy…

– Radomskie hospicjum jest wspólnotą wolontariuszy medycznych i niemedycznych wzorującą się na modelu opieki utworzonym przez księdza Dutkiewicza. W związku z tym staramy się w całości (holistycznie) ogarnąć wsparciem chorych i ich rodziny. My codziennie niesiemy pomoc innym, ale sami także tego wsparcia potrzebujemy. Barierą jak zawsze są pieniądze. Hospicjum stara się pozyskać jak najwięcej środków finansowych, ale niestety są one niewystarczające.

W jaki sposób możemy wspomóc radomskie hospicjum?

– Każda forma i rodzaj pomocy jest dla nas na wagę złota. Każdy grosz jest cegiełką pomagającą nam w niesienie w pełni pomocy osobom chorym i osamotnionym. Zwracam się do wszystkich Czytelników „Naszego Dziennika” oraz portalu NaszDziennik.pl, aby rozliczając swój podatek VAT, pamiętali o nas. Zachęcam każdego, kto zechce przekazać nam swój 1 procent. Można to uczynić, wpisując nasz numer KRS 0000185346. Jeśli są wśród Państwa osoby, które zechciałyby nas wesprzeć w ten sposób, to każdemu z serca Bóg zapłać.

 

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska