Miłość zmienia świat
Poniedziałek, 28 kwietnia 2014 (02:09)Z Angelą Ambrogetti, autorką książki „Rozmowy na pokładzie z Janem Pawłem II”, włoską dziennikarką, watykanistką, rozmawia Izabela Kozłowska
Jakie myśli towarzyszyły Pani w czasie oficjalnego ogłoszenia Papieży Jana XXIII i Jana Pawła II świętymi?
– Moja młodość. Jan Paweł II to pierwszy Papież, którego pamiętam. Jego odwaga, by zawsze iść pod prąd, być otwartym, mówić prawdę o wierze z uśmiechem i radością, było kluczowe dla mojej formacji. Miałam 13 lat, kiedy z Polski przybył do nas ks. kard. Karol Wojtyła i jako Jan Paweł II stanął jako wielki dar dla Kościoła. 16 października 1978 roku, czyli w dniu wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, byłam obecna na placu Świętego Piotra. Nie mam złudzeń, że od początku fundamentem Jego życia i pontyfikatu była Prawda, której pozostał wierny do końca. Ponadto niedziela była dniem „szczęśliwego zamieszania”. Dużo się działo, było wiele pracy, ale jednocześnie ta ogromna radość, że Papież został kanonizowany, i te tłumy z całego świata, które dały świadectwo żywego Kościoła.
Jak wspomina Pani pierwsze lata pontyfikatu Papieża z Polski?
– Doskonale je pamiętam, bowiem opinia publiczna była skierowana przeciwko Papieżowi. Był oskarżany o zbytnie związanie z doktryną katolicką. Jednak On nie bał się być niepopularny. Od początku wskazywał, że Kościół w całości należy do Chrystusa i Jemu musi być wierny. To wielka nauka dla nas wszystkich. Z czasem oczywiście nastawienie mediów i opinii publicznej uległo zmianie. Wszyscy znamy papieskie gesty, ale czy znamy Jego naukę? Dzisiaj, kiedy Jan Paweł II jest już świętym, musimy pamiętać przede wszystkim treści przez Niego przekazywane.
O czym nie wolno nam zapomnieć?
– Mamy obowiązek pamiętać nauczanie Jana Pawła II. Ono jest bardzo mocne i jednocześnie bardzo przejrzyste. Moim zdaniem, encykliki takie jak „Veritatis splendor” muszą być odczytywane na nowo. Zawarte w nich słowa są prorocze i pozostają wciąż aktualne. Współcześnie nasza wiara potrzebuje siły rozumu wspartego wiedzą. Człowiek musi być w centrum. Żyjemy w czasach relatywizmu moralnego i nieuformowanych sumień. Niszczy się sumienia i etykę. Nauczanie Jana Pawła II tak mocno przypomina nam, że jedynie Ewangelia, tylko ona, przynosi nam światło Prawdy i nią mamy się kierować.
A to najważniejsze przesłanie Ojca Świętego?
– Teraz, kiedy forsuje się w świecie antychrześcijańskie wartości, nauczanie każdego Papieża jest zawsze bardzo ważne. Nie wolno nam zapomnieć, że dla nas najważniejsza jest zawsze Ewangelia. Jan Paweł II i Jan XXIII jako święci uczą nas tego: musisz dać się poprowadzić Jezusowi.
Jakie przesłanie popłynęło do świata po kanonizacji? Czego uczy nas na drodze świętości?
– Przede wszystkim tego, że święty nie jest superbohaterem. Nie zostaniesz świętym ze względu na jakieś szczególne uzdolnienia, lecz dlatego, że pozwolisz, aby prowadził cię Pan Bóg. Jeśli oddamy się w Jego ręce, wówczas staniemy się świętymi. Jan Paweł II dokładnie tak zrobił: całkowicie dał się prowadzić Panu Bogu. Przypomniał o tym w homilii wygłoszonej w czasie pogrzebu Jana Pawła II ks. kard Joseph Ratzinger, Jego zaufany przyjaciel.
Kanonizacja odbyła się w Niedzielę Bożego Miłosierdzia, w święto ustanowione przez Jana Pawła II. Była to kolejna okazja do rozpalenia w katolikach na całym świecie tej iskry Bożego Miłosierdzia?
– Oczywiście! Jan Paweł II był apostołem Bożego Miłosierdzia. Nauczył się tego szczególnego nabożeństwa od świętej siostry Faustyny Kowalskiej, którą włączył do grona świętych Kościoła w Roku Jubileuszowym. Niedziela Miłosierdzia Bożego, jako dzień kanonizacji obu tych wielkich Papieży, jest wyraźnym wskazaniem na tę Bożą miłość i miłosierdzie względem nas. To bardzo istotne przesłanie. Dziś świat potrzebuje zrozumieć, że Miłosierdzie Boże jest czymś szczególnym, a niestety często tego nie pojmujemy. Jest to tajemnica i wielki Boży dar. To także pewna granica zła. Nie możemy jednak mieszać Miłosierdzia Bożego z pewnego rodzaju pobłażliwością, że bez względu na czynione przez nas zło i grzech Pan Bóg nam wybaczy, bo jest miłosierny. Nie! Jan Paweł II uczył nas, że miłosierdzie zakłada Prawdę, a przede wszystkim Miłość. Tę Miłość, która zmieniła historię ludzkości.