• Środa, 8 kwietnia 2026

    imieniny: Maksyma, Seweryna, Waltera

Skrzydła dla Orłów Ignacego

Piątek, 25 kwietnia 2014 (02:09)

Zamiast tracić czas przed telewizorem lub bez celu wałęsać się po mieście, chętnie po szkole przychodzą do świetlicy, którą prowadzą Siostry Loretanki. Tu zawsze czeka na nie ciepły posiłek, pomoc w nauce, ciekawe gry i zabawy.

W Świetlicy Środowiskowej „Dom Ojca Ignacego” na warszawskiej Pradze panuje gwar i śmiech. Małe dzieci bawią się beztrosko, inne siedzą przy stolikach i odrabiają lekcje wraz z wychowawcami i pedagogami.

– Jestem tu od 2012 roku. Bardzo lubię grać w piłkę nożną, należę do Orłów Ignacego. Jeździmy na zawody, mieliśmy już trzy turnieje, często wygrywamy – mówi z dumą 8-letni Krystian. Oprócz piłki chłopiec uwielbia grać na komputerze i brać udział w licznych zabawach z rówieśnikami, które zapewniają im opiekunowie. – Jestem w drugiej klasie, gdy przychodzę ze szkoły, odrabiam lekcje. Fajne są wyjazdy na kolonie z siostrami oraz obchodzenie tutaj urodzin. Składamy sobie wtedy życzenia, śpiewamy, jemy tort, a solenizant dostaje prezent – relacjonuje Krystian.

Kilkunastoletnia Julka przychodzi do świetlicy od sześciu miesięcy. Podkreśla, że panuje tutaj bardzo życzliwa i ciepła atmosfera. – Bardzo mi się tu podoba, siostry są dla nas takie miłe. Tu nie można się nudzić. Lubię grać na komputerze, wyjeżdżać z siostrami na wycieczki. Teraz wybieramy się na mecz na Stadion Narodowy. Siostry pomagają nam w lekcjach, ta pomoc bardzo nam się przydaje – podkreśla.

 

Jak w domu

Świetlica, która znajduje się przy Domu Generalnym Zgromadzenia Sióstr Loretanek, podzielona jest na kilka sal: główną, w której dzieci odrabiają lekcje, komputerową, sportową i tzw. salę ciszy, przeznaczoną do zajęć z reedukatorem, psychologiem i logopedą.

Wychowankowie sióstr korzystają również z boiska znajdującego się niedaleko, przy tutejszej szkole. Obecnie ze świetlicy korzysta około 40 dzieci w wieku od 5 do 16 lat. Nie wszyscy przychodzą jednak regularnie, wtedy praca z nimi jest trudniejsza.

– Dzieci przychodzą do nas bezpośrednio po zakończeniu lekcji, rozchodzą się do domów ok. godz. 18.00. Średnio przebywają dziennie w świetlicy od 5 do 7 godzin. Między 14.00 a 15.00 dostają ciepłą zupę, mogą zjeść kanapki, a o 17.00 mamy wspólną kolację – mówi s. Nikola Stoń CSL, koordynator Świetlicy Środowiskowej „Dom Ojca Ignacego”.

W świetlicy panują ustalone zasady, których dzieci muszą przestrzegać, co nie dla wszystkich okazuje się łatwe. Zaraz po szkole wszyscy mają obowiązek odrobienia lekcji. – Wiemy, że w domach ich nie odrabiają. Nasze wychowawczynie sprawdzają, czy dzieci zrobiły zadania, i pomagają im w ich rozwiązywaniu – podkreśla s. Nikola.

Pani Teresa Pieczychlebek pracuje w świetlicy jako wolontariusz. Skończyła pedagogikę specjalną i nauczanie początkowe. Od urodzenia mieszka na Pradze, więc doskonale zna tutejsze środowisko. – Lubię praskie dzieci, wiem, że trzeba im poświęcić sporo czasu – podkreśla. Dodaje, że praca wolontariusza polega na tym, że musi być otwarty na to, co w danej chwili jest potrzebne. – To jest bardzo trudna praca, ale daje satysfakcję, bo widać efekty. Dzieci mają tutaj świetną atmosferę do nauki i rozwijania swoich zainteresowań – zauważa pani Teresa.

Podopieczni Domu Ojca Ignacego pochodzą często z rodzin, w których brakuje biologicznego ojca lub w których rodzice nie zawarli związku sakramentalnego. Cierpią na brak wiary i wartości, których w ich domach zwyczajnie się nie przestrzega. Świetlica Sióstr Loretanek to zwykle pierwsze miejsce, w którym poznają Pana Boga.

– Dużo staramy się z nimi rozmawiać, pokazywać im wartość zasad, np. wartość mówienia językiem bez przekleństw. Zawsze staramy się odpowiadać na ich pytania, których mają dużo – mówi siostra Nikola.

Wspólna modlitwa przed posiłkiem i po posiłku, rozmowy o Bogu, jak również obchodzenie razem świąt powodują, że dzieci powoli zaczynają zmieniać swój obraz świata i inaczej patrzeć na drugiego człowieka.

– Na Wielkanoc wszyscy zgromadziliśmy się przy wspólnym stole, były życzenia, dzielenie się jajkiem, staramy się bowiem, by zaistniał tu duch rodzinny. Świętujemy też wyjątkowe dla dzieci dni, np. ich urodziny. Wtedy dziecko po kolacji dostaje tort zrobiony przez innego wychowanka ze świetlicy. Wszyscy śpiewają „Sto lat” i solenizant dostaje prezent. Widać wtedy radość na twarzach tych dzieci – opowiada siostra Nikola.

Są także wspólne wyjazdy na Dzień Dziecka oraz zjazdy rodzinne, kiedy rodziny podopiecznych mogą przyjść do świetlicy. Dzieci przygotowują wtedy dla rodziców specjalne występy. – Potem jest wspólne spotkanie przy stole, kiedy mamy możliwość zapoznania się z rodzinami, porozmawiania z nimi, a to jest bardzo ważne – akcentuje siostra Nikola. Zaznacza, że często widzi u tych osób radość, że ich dzieci potrafią zrobić coś dobrego. Dzięki wytrwałej pracy sióstr wychowankowie odzyskują wiarę w siebie, zaczynają dostrzegać, że istnieje lepszy świat.

Możesz pomóc

Placówka prowadzona przez Siostry Loretanki potrzebuje jednak wsparcia finansowego. Miasto stołeczne Warszawa finansuje tylko cztery godziny jej działalności, a świetlica czynna jest dłużej. – Tu pojawia się problem z zapewnieniem wynagrodzeń dla naszych pracowników. Pokrywamy je głównie z ofiar ludzi dobrej woli. Nie mamy też żadnego dofinansowania zajęć sportowych, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem naszych wychowanków. Na inicjatywy typu kolonie dostajemy wsparcie finansowe Mazowieckiego Centrum Polityki Społecznej, ale to nigdy nie pokrywa w stu procentach kosztów – podkreśla koordynator Świetlicy Środowiskowej „Dom Ojca Ignacego”.

Dlatego tak ważne jest wspieranie dzieła Sióstr Loretanek przez ludzi dobrej woli; chętni mogą to uczynić, przekazując np. 1 procent podatku. Od podatku można też odpisać wszystkie darowizny przekazane na pomoc dzieciom z Domu Ojca Ignacego.


PRZEKAZANIE DAROWIZNY Rachunek bankowy:

56 1240 6074 1111 0000 4993 2799

Obdarowany:

Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Loretańskiej

ul. Ks. Ignacego Kłopotowskiego 18, 03-717 WARSZAWA

Tytuł wpłaty: Dom Ojca Ignacego –darowizna Wszystkim, którzy dokonali wpłat na działalność świetlicy, oraz tym, którzy zamierzają ją wesprzeć, składamy serdeczne podziękowanie. Każdy datek przeznaczony dla dzieci w Domu Ojca Ignacego to ewangeliczny dar troski o ubogich.

 

Piotr Czartoryski-Sziler