W obliczu zwolnień
Niedziela, 30 marca 2014 (13:31)Zamieszanie wokół Rzeszowskich Zakładów Graficznych. Od trzech tygodni 69 pracowników nie może wejść na teren firmy. Non stop dyżurują przed zakładem w obawie, że pracodawca wyprowadzi maszyny drukarskie oraz dokumenty.
W Sądzie Okręgowym w Rzeszowie na rozpatrzenie czeka akt oskarżenia przeciwko czterem osobom, którym prokurator zarzuca działanie na szkodę Rzeszowskich Zakładów Graficznych, największej drukarni w Polsce Południowo-Wschodniej. Sytuacja spółki, która ma kilkanaście milionów złotych zadłużenia, m.in. za wynajem pomieszczeń, wobec właściciela obiektu firmy Polam, nie jest łatwa. 10 marca kierownictwo RZG złożyło w sądzie wniosek o upadłość. Dwa dni później zarząd został zwolniony przez Radę Nadzorczą, a nowy prezes 14 marca nie wpuścił załogi na teren zakładu. Oświadczył jedynie, że niewykluczone, iż zakład wznowi produkcję, jednak nie w takim zakresie jak dotychczas. Tymczasem wszystkie działania są zawieszone do momentu rozstrzygnięcia sprawy w sądzie. Termin najbliższej rozprawy wyznaczono na 4 kwietnia. Pracownicy, z których część przepracowała w RZG nawet 35 lat, są zbulwersowani tym, jak są traktowani.
- Prezes kazał nam zabrać swoje osobiste rzeczy, a potem oskarżył o wynoszenie rzeczy stanowiących majątek firmy. To jakieś nieporozumienie – mówią oburzeni pracownicy. W rezultacie kierownictwo firmy zarzuciło załodze działania na szkodę spółki, zwalniając pracowników dyscyplinarnie. Dokumenty zawiadamiające o tym fakcie zostały wysłane pocztą.
Część załogi odebrała korespondencję, widnieje na niej adnotacja o zwolnieniu w trybie dyscyplinarnym z uwagi na działanie na szkodę firmy. W ocenie załogi, której w normalnym trybie przy zwolnieniach grupowych przysługiwałyby trzymiesięczne wypowiedzenia i odprawy, zwolnienie bez zachowania kodeksowych warunków, za to z winy pracowników to próba uniknięcia przez pracodawcę wypłaty odpraw i odszkodowań. Wszystko jednak wskazuje na to, że będą to musieli udowodnić i dochodzić swoich praw przed sądem.
– Nie pozwolimy, żeby zwalniano nas z pominięciem warunków kodeksowych. Zwolnienia dyscyplinarne blokują wszystko, nawet możliwość ubiegania się o zasiłek dla bezrobotnych – mówi Małgorzata Bielak.
Załoga zapowiada, że nie ustąpi i będzie walczyć o swoje słuszne prawa nawet w obliczu zwolnień. Zależy jej także na świadectwach pracy, ale bez adnotacji o zwolnieniach dyscyplinarnych. Tylko to umożliwi ludziom, którzy z dnia na dzień zostali zwolnieni z pracy, szukanie nowego zatrudnienia. Pracownicy próbowali rozmawiać z zarządem firmy, ale - jak twierdzą - są ignorowani. Kierownictwo RZG nie komentuje decyzji o zwolnieniach.
Na razie dzień i noc pracownicy dyżurują przed bramą firmy, pilnując, żeby z zakładu nie wywieziono m.in. urządzeń drukarskich, obawiają się także o dokumentację kadrową.
Mariusz Kamieniecki