• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

To nie była prowokacja

Poniedziałek, 17 marca 2014 (21:43)

Wewnętrzne dochodzenie Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Rzeszowie wykazało, że strażnicy więzienni nie podrzucili do celi Mariuszowi T., pedofilowi i mordercy,  materiałów z pornografią dziecięcą. Wkrótce poznamy cały raport w tej sprawie.

Sprawa dotyczy materiałów, jakie zostały znalezione w celi Mariusza T. w Zakładzie Karnym w Rzeszowie-Załężu w trakcie przeszukań 8 i 10 lutego, a więc bezpośrednio przed końcem odsiadywania przez T. 25-letniego wyroku. Dyrektor więzienia składał do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przez T. przestępstwa. Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia postępowania, uznając, że materiały znalezione w dokumentach T. nie mają znamion pornografii.

Zaraz potem pojawiły się informacje, że służba więzienna podrzuciła Mariuszowi T. materiały, chcąc zatrzymać go w więzieniu do czasu, aż zacznie obowiązywać ustawa o tzw. bestiach, która umożliwi osadzenie pedofila i mordercy w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Wobec powstałych kontrowersji w więzieniu rozpoczęło się dochodzenie wewnętrzne w celu wyjaśnienia sprawy.

– Po przejrzeniu przez trzyosobową komisję dziesiątek godzin zapisu z monitoringu nie ma żadnych przesłanek, by stwierdzić, że któryś z naszych funkcjonariuszy podrzucił Mariuszowi T. jakiekolwiek materiały – informuje kpt. Jarosław Wójtowicz, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Rzeszowie.

Opinia będzie podstawą powstającego raportu w tej sprawie. Niezależnie od wewnętrznego dochodzenia służby więziennej śledztwo w sprawie podejrzenia przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Zakładu Karnego w Rzeszowie-Załężu prowadzi Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie.

Mariusz Kamieniecki