• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Jak szkolić rezerwę?

Czwartek, 13 marca 2014 (02:11)

Na razie naprawiane są niedociągnięcia, które godziły w atrakcyjność służby. To jednak wciąż półśrodek.

Przygotowane przez resort obrony zmiany m.in. w ustawie o powszechnym obowiązku obrony po kilku korektach zaproponowanych w czasie komisyjnych prac wrócą dziś na sejmową salę obrad.

Można się spodziewać, że nowela zyska poparcie większości posłów. Zmiany dotyczą m.in. naboru i uzupełniania stanowisk służbowych i szkolenia. Bardziej atrakcyjny ma też być system motywacyjny i podnoszenia kwalifikacji.

Projekt zakłada ograniczenie liczby rezygnacji z przydziałów kryzysowych. Mniej ma być też decyzji żołnierzy o zwolnieniu się ze służby przygotowawczej.

Resort chce również rozwijać współpracę z pracodawcami, organizacjami społecznymi o charakterze proobronnym. MON proponuje m.in. uproszczenie przepisów dotyczących ubiegania się przez pracodawcę o rekompensatę za okres powołania żołnierza NSR do czynnej służby lub na szkolenie. Będą też atrakcyjniejsze dodatki motywacyjne dla rezerwistów. Uproszczona zostanie również ścieżka dla absolwentów szkół wojskowych, którzy nie będą musieli odbywać pełnego cyklu szkolenia służby przygotowawczej. Możliwe będą także aneksy do kontraktów, które pozwolą na łatwiejsze dokonywanie zmian zakresu obowiązków żołnierza rezerwy. Teraz jest to długa procedura.

Projekt w trakcie prac komisyjnych pozytywnie ocenili posłowie opozycji. – To dobrze, że ministerstwo wystąpiło z projektem nowelizacji po kilku latach funkcjonowania NSR. Na pewno te rozwiązania w określonym stopniu poprawią skuteczność funkcjonowania Narodowych Sił Rezerwowych – wskazuje Mariusz Antoni Kamiński (PiS). Jego klub poprze projekt, choć co do samego funkcjonowania NSR ma zastrzeżenia.

– Uważamy, że potrzebna jest zupełnie nowa koncepcja. Można zdecydować się, aby iść właśnie w kierunku amerykańskiej Gwardii Narodowej, albo jest druga koncepcja, bardziej norweska, czyli w kierunku wojsk obrony terytorialnej. W tym momencie jesteśmy gdzieś w połowie drogi i to nie jest najlepsze rozwiązanie – dodaje.

Tylko 10 tys. w odwodzie

Służba wojskowa żołnierzy rezerwy – ochotników pełniona w ramach NSR jest uzupełnieniem służby zawodowej. Żołnierze ci posiadają nadane przydziały kryzysowe w jednostkach wojskowych i realizują corocznie ćwiczenia wojskowe rotacyjne w wymiarze do 30 dni. – W zeszłym roku ćwiczeniami rotacyjnymi objętych zostało blisko 11 tys. żołnierzy rezerwy i tyle też planowanych jest do powołania na ćwiczenia w roku bieżącym – podkreśla płk Jacek Sońta, rzecznik MON. Obecnie przydziały kryzysowe posiada ok. 10 tys. żołnierzy rezerwy, którzy w każdej chwili mogą zasilić szeregi Sił Zbrojnych.

– Ponadto obecnie w ośrodkach szkolenia przebywa około 1,7 tys. elewów w ramach służby przygotowawczej, którzy po jej zakończeniu zasilą szeregi NSR – dodaje rzecznik.

W 2013 r. w ramach rządowego rozporządzenia w sprawie wprowadzenia obowiązkowych ćwiczeń wojskowych dla żołnierzy rezerwy w Siłach Zbrojnych rozpoczęto proces obowiązkowego szkolenia rezerwistów. – Ten rodzaj szkolenia żołnierzy rezerwy pozostawał w zawieszeniu od 2009 roku. Określony przez Radę Ministrów na 2013 r. limit pozwolił na przeszkolenie w Siłach Zbrojnych 2571 żołnierzy rezerwy – wskazuje Sońta.

Celem operacji było „przeszkalanie żołnierzy rezerwy na nowoczesnym sprzęcie wdrażanym do Sił Zbrojnych oraz sprawdzenie utrzymywania przez żołnierzy rezerwy na właściwym poziomie nabytych umiejętności i kwalifikacji”. W bieżącym roku szkolenie rezerw osobowych będzie kontynuowane. Kolejni rezerwiści trafią do jednostek – 7271 osób.

Marcin Austyn