Jak wspieram Trwam
Czwartek, 27 lutego 2014 (02:10)Z prof. Januszem Kaweckim rozmawia Małgorzata Rutkowska
Wspólne zwycięstwo, ale i wspólna odpowiedzialność za rozwój Telewizji Trwam. Jak to przełożyć na praktykę?
– Telewizja Trwam jest już powszechnie dostępna. Walczyliśmy o to we wspólnocie, a teraz trzeba pamiętać o stałym wspieraniu jej ofiarami pieniężnymi, zachęcaniem wiarygodnych reklamodawców, aby w niej przedstawiali swoje produkty. Upowszechniajmy hasło: „Wiarygodnych reklamodawców szukam tylko w Telewizji Trwam”.
Ale chodzi nie tylko o reklamodawców.
– Warto wśród naszych znajomych dzielić się informacją o tym, co zobaczyliśmy w Telewizji Trwam, żeby w ten sposób zachęcić innych do oglądania ciekawych audycji, filmów, reportaży interwencyjnych, programów dla dzieci. Właściwie tylko przez Telewizję Trwam możemy uczestniczyć w wydarzeniach religijnych w Polsce i na świecie. Przyzwyczailiśmy się brać udział w audiencjach Ojca Świętego, w modlitwie „Anioł Pański”, ale jeżeli są inne wydarzenia, to w pełnym wymiarze możemy je zobaczyć i usłyszeć tylko w Radiu Maryja i w Telewizji Trwam. W tych mediach nie wycina się jakiegoś pojedynczego zdania, by nim potem manipulować i napadać na Kościół, tylko mamy możliwość zobaczenia i usłyszenia całości. I to jest też bardzo ważne, czym powinniśmy się dzielić z innymi.
Co szczególnie z ramówki Telewizji Trwam poleca Pan innym?
– Ostatnio coraz częściej włączam Telewizję Trwam, by zobaczyć, jaki film jest nadawany, a następnego dnia mówię znajomym, co było ciekawego. Wcześniej, gdy Telewizja Trwam nie była powszechnie dostępna, nie robiłem tego tak intensywnie, teraz każdy bowiem może z tego dobra korzystać. Trzeba też podkreślić, że są osoby, które z różnych powodów nie opuszczają swego domu, nie mogą np. wyjechać do Częstochowy. Ale codziennie mogą uczestniczyć w Apelu Jasnogórskim. To wielka łaska dla chorych.
Zachęcam również, by rodzice umożliwiali swoim dzieciom obejrzenie o godz. 19.30 audycji na dobranoc – jest tu zawsze krótki film, śpiew i modlitwa prowadzona przez telefonujące do studia dzieci.
2,5 mln złotych miesięcznie wynoszą same opłaty za nadawanie Telewizji Trwam i Radia Maryja. Jak każdy może pomóc naszym mediom?
– To są wymierne koszty, ale nie można poddać się naciskom prowadzącym do uzależnienia od wielkiego kapitału. W Radiu Maryja i w Telewizji Trwam tego nie ma. Nie można też liczyć na wspieranie tej Telewizji przez instytucje publiczne, które tak hojnie płacą za reklamy byle czego zamieszczane w mediach mętnego nurtu. Dlatego musimy wspierać Telewizję Trwam własnymi siłami. Cenne są nawet drobne wpłaty pocztowe, to może być choćby 5, 10, 20 zł miesięcznie, wpłacane np. co kwartał, może wspólnie ze znajomymi, by zmniejszyć opłaty. Jeśli każdy z 2,5 mln osób, które podpisały protest do KRRiT, ofiarowałby co miesiąc złotówkę, to pozwoli utrzymać niezależność Telewizji Trwam. Dlatego zachęcam do takiego spojrzenia na nasze zadania wobec naszej Telewizji.
Dziękuję za rozmowę.