Strach przed referendum
Czwartek, 13 lutego 2014 (02:00)Koalicja posuwa się do zmiany Konstytucji, która i tak nie wyklucza prywatyzacji Lasów Państwowych w późniejszym terminie.
Do końca lutego kluby Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego chcą złożyć w Sejmie projekt zmiany Konstytucji stwierdzający, że „państwowe lasy to wspólne dobro podlegające szczególnej ochronie”. Według opozycji, proponowane przez koalicję zapisy bynajmniej nie wykluczają późniejszej prywatyzacji lasów, a mają przede wszystkim przesłonić operację przejęcia gotówki z Lasów Państwowych, prowadzącą do zachwiania ich funkcjonowania.
W wyniku zapowiedzianej zmiany poszerzony miałby zostać 74 art. Konstytucji. – Chodzi o bardzo jasny, mocny zapis, iż lasy państwowe jako dobro wspólne podlegają szczególnej ochronie i nie będą podlegały przekształceniom własnościowym poza kilkoma wyjątkami, które określa ustawa o lasach państwowych – wyjaśniał przewodniczący klubu PO Rafał Grupiński. Poinformował, że do końca przyszłego tygodnia podpisy pod wnioskiem mogą składać posłowie innych klubów, a do końca lutego projekt zmiany Konstytucji miałby zostać skierowany do laski marszałkowskiej.
Według przewodniczącego klubu PiS Mariusza Błaszczaka, zapowiedziana przez premiera Donalda Tuska zmiana w Konstytucji, mająca rzekomo gwarantować, że państwowe lasy sprywatyzowane nie zostaną, to jedynie zasłona dymna rzeczywistych intencji koalicji PO – PSL. – Te intencje polegają na grabieży Lasów Państwowych i poprzez proces bankructwa Lasów Państwowych doprowadzeniu do ich prywatyzacji – ocenił Błaszczak. W jego przekonaniu, proponowane zmiany wcale nie wykluczają prywatyzacji. – Nie uciekamy przed tym, żeby zapisać w Konstytucji RP sformułowania gwarantujące zakaz prywatyzacji lasów państwowych. Ale zwracamy uwagę choćby na proponowany zapis, że lasy stanowiące własność Skarbu Państwa nie podlegają przekształceniom własnościowym z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie. Czekamy więc na projekt ustawy, w której te przypadki zostaną sformułowane. Co z tego, że zmienimy Konstytucję RP, skoro w ustawie zostaną wpisane przypadki, które tę zmianę w praktyce podważą? – mówił Błaszczak.
Ścieżka decyzji
Były minister środowiska prof. Jan Szyszko ocenił, że inicjatywa PO – PSL w sprawie zmiany Konstytucji to pierwszy sukces społeczeństwa broniącego Polskich Lasów. – Koalicji PO – PSL nie udało się zamieść pod dywan destabilizacji Lasów Państwowych. Jedna czwarta kraju jest broniona w tej chwili przez setki tysięcy podpisów zbieranych w obronie lasów i polskiej ziemi. A w tej chwili koalicja rządząca robi raptowne ruchy – stara się zachować twarz – mówił prof. Szyszko.
Zmiany w Konstytucji w żadnym jednak względzie nie zatrzymają wykonania uchwalonej już przez Sejm ustawy zobowiązującej w tym i kolejnym roku Lasy Państwowe do wpłaty do budżetu państwa po 800 mln zł rocznie, a w latach kolejnych kwoty odpowiadającej 2 proc. ich przychodów. W 2012 r. Lasy Państwowe osiągnęły 260 mln zł zysku. Po 650 milionów z tej wpłaty w tym i przyszłym roku ma zostać przeznaczonych na budowę dróg lokalnych. Według posła Szyszko, mówienie o tym, że pieniądze wpłacane przez Lasy posłużą budowie dróg, to „szczyt hipokryzji”. – Wystarczy podzielić tę kwotę przez liczbę samorządów wiejskich i miejsko-wiejskich, a okaże się, że zwykłych dróg żużlówek czy też żwirowych można zbudować niecałe 200 metrów w przeliczeniu na jeden samorząd. Nie chodzi więc o drogi, ale o to, żeby zdestabilizować polskie Lasy Państwowe i dokonać ich restrukturyzacji, zwłaszcza że od roku 2016 – zgodnie z traktatem akcesyjnym – będzie wolny obrót ziemią rolną i leśną – dodał prof. Szyszko.
Dyskusje niepotrzebne rządzącym
Obrona Lasów Państwowych, a przede wszystkim zbiórka podpisów w sprawie referendum o przyszłości lasów wyraźnie rządzących wystraszyły. Zwłaszcza jeśli w okresie kolejnych kampanii wyborczych koalicja PO – PSL musiałaby zdecydować o wyrzuceniu do kosza kolejnego miliona podpisów pod wnioskiem o niechciane przez rząd ogólnonarodowe referendum. Rządzący niechybnie liczą na to, że zapowiedź zmiany Konstytucji przekona społeczeństwo, iż w tej sytuacji nie warto już się podpisywać pod wnioskiem o referendum w sprawie obrony lasów. Według przewodniczącego klubu PSL Jana Burego, duża część posłów opozycji, szczególnie Prawa i Sprawiedliwości, „niepotrzebnie robi wokół Lasów Państwowych kolejną publiczną debatę, że to są zamiary związane z prywatyzacją”. – Żeby te dyskusje ustały, niepotrzebnie nie były kontynuowane, niepotrzebna była zbiórka podpisów pod kolejnym wnioskiem o referendum, dlatego też jest ta nasza wspólna inicjatywa Platformy i Polskiego Stronnictwa Ludowego z dużym poparciem rządu i pana premiera Tuska – stwierdził Bury. Odnosząc się do zarzutów opozycji o „grabież” Lasów Państwowych, stwierdził, że Lasy to „firma państwowa, z której państwo ma prawo wziąć dywidendę czy zysk”.
Poparcie wniosku PO – PSL o zmianę Konstytucji deklarował wczoraj SLD. Według Dariusza Jońskiego (SLD), to jednak dość zastanawiająca inicjatywa. – Gdyby PO i PSL nie miały zamiaru prywatyzować, to po co miałyby coś takiego proponować? Przecież nikt z opozycji nie chce tej prywatyzacji – mówił Joński. Ocenił, że to może być chęć odwrócenia uwagi społeczeństwa od prowadzonego przez rządzących przejęcia środków Lasów Państwowych, które może doprowadzić do marginalizacji Lasów.
Gotowość złożenia podpisów pod projektem wyraziła również Solidarna Polska. – Uważamy, że Lasy Państwowe powinny być lepiej chronione. To powinno być dobro Polaków, które nie zostanie sprywatyzowane – stwierdził przewodniczący SP Zbigniew Ziobro. Solidarna Polska chce jednak, by przy okazji budowania większości w Sejmie niezbędnej do zmiany Konstytucji znaleźć taką samą większość, która zgodziłaby się na konstytucyjne zmiany dotyczące likwidacji immunitetów, które – jak stwierdził Ziobro – „stały się w Polsce symbolem nadużycia władzy”.
Artur Kowalski