• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Patriotyczny happening Adamasa

Środa, 12 lutego 2014 (14:43)

W procesie apelacyjnym Sąd Okręgowy w Olsztynie odstąpił od wymierzenia kary grzywny dla Jacka Admasa, nałożonej na niego w procesie w sprawie happeningu pod biurem posła SLD  Tadeusza Iwińskiego. Sędzia uznał intencję przeprowadzania happeningu za patriotyczną. 

Choć sąd okręgowy nie podważył werdyktu sądu niższej instancji w jego części uznającej za bezprawne, czyli bez zgody właściciela obiektu, powieszenie tablicy na budynku podczas happeningu, to zniósł nałożoną na Adamasa karę 300 zł grzywny i pokrycie kosztów procesu. Sędzia Remigiusz Chmielewski uzasadnił, że trzeba docenić „pobudki patriotyczne”, jakimi kierował się Jacek Adamas podczas przeprowadzania happeningu pod biurem posła Iwińskiego. Dlatego sędzia uznał, że artysta plastyk „na żadną karę nie zasługuje”. – Jestem bardzo zadowolony z tego werdyktu. Odczytuję go jako sprawiedliwy – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl  Jacek Adamas.

Przypomnijmy, iż olsztyński sąd rejonowy 10 grudnia skazał Jacka Adamasa, artystę plastyka znanego z wielu happeningów, których tematem są głównie działania rządzących lub zachowania lewicowych polityków, na karę  300 zł grzywny i pokrycie kosztów procesu. Adamas odwołał się od tego wyroku. W apelacji podniósł m.in., iż obciążenie jego artystycznego działania podczas happeningu „premedytacją w łamaniu prawa” nie ma potwierdzenia w faktach procesowych, gdyż za wiele przeprowadzonych wcześniej podobnych happeningów nigdy nie był stawiany przez policję przed sądem. 

Jacek Adamas wyraził w apelacji swoją ocenę tego werdyktu, który – jego zdaniem – „stawia znak równości między motywacją noszącą cechy wybryku chuligańskiego a obroną godności represjonowanych”.

Sprawa procesu po happeningu pod biurem posła SLD Tadeusza Iwińskiego miała swój początek w maju, kiedy podczas prac sejmowej komisji kultury debatowano na temat projektu uchwały dotyczącej 30. rocznicy śmierci maturzysty Grzegorza Przemyka, zakatowanego na komisariacie przez milicjantów. Wówczas w przyjęciu tego projektu przeszkodził protest posła SLD Tadeusza Iwińskiego. Przez to projekt nie trafił na czas do Sejmu pod głosowanie. Żeby ratować sytuację, w 30. rocznicę śmierci Grzegorza Przemyka przyjął go Senat.

Ta postawa posła Iwińskiego oburzyła Jacka Adamasa, artystę plastyka, byłego działacza opozycji antykomunistycznej. Razem z żoną i przyjacielem Alfredem Surmą, również byłym opozycjonistą, w proteście przeciwko zachowaniu posła 29 maja zorganizowali w Olsztynie happening „Gruba krecha, czyli powrót sekretarzy”. Akcja polegała na tym, że przy wejściu do budynku w Olsztynie, w którym mieści się biuro poselskie Iwińskiego, tylko na krótki czas trwania happeningu umieścili tablicę z napisem „Komitet Wojewódzki PZPR w Olsztynie Towarzysz Sekretarz Iwiński”. To nawiązanie do przeszłości posła, który od 1967 r. aż do 1990 r. był aktywnym członkiem PZPR. Zaledwie siedem minut po zawieszeniu tablica, własność Adamasa, została zerwana i uszkodzona przez Marcina Kulaska, sekretarza warmińsko-mazurskiej Rady Wojewódzkiej SLD w Olsztynie.

Doniesienie na policję, co dziwniejsze na prośbę samej policji, złożyła administrator budynku, na którym powieszono happeningową tablicę.  Policja, po kilkumiesięcznym śledztwie, skierowała sprawę do olsztyńskiego sądu rejonowego.  „Jacek Adamas w dniu 29 maja ok. godz. 10.00 w Olsztynie na budynku przy ul. Kopernika 45 wspólnie i w porozumieniu z Katarzyną Adamas i Alfredem Surma umieścił tablicę z napisem Komitet Wojewódzki PZPR w Olsztynie, Tow. Sekretarz Iwiński, bez zgody zarządzającego tym miejscem” – czytamy w policyjnym wniosku o ukaranie mężczyzny.

10 grudnia 2013 roku sąd rejonowy skazał Adamasa na 300 zł grzywny i pokrycie kosztów procesu, natomiast uniewinnił Katarzynę Adamas i Alfreda Surmę.

Adam Białous