• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Ludobójstwo nie przeszło

Wtorek, 11 lutego 2014 (02:00)

Wojewoda lubelski Jolanta Szołno-Koguc sprzeciwiła się, aby na pomniku Polaków pomordowanych na Wołyniu przez Ukraińców, jaki ma stanąć w Lublinie, znalazło się sformułowanie, że było to ludobójstwo.

Już wiadomo, co tak bardzo zaabsorbowało wojewodę w ostatnich dniach stycznia, że zapomniała o zasypanych śniegiem mieszkańcach lubelskich wiosek, którzy wiele dni daremnie czekali na pomoc w odśnieżeniu dróg. W tym czasie Jolanta Szołno-Koguc pilnowała, aby Kresowianom nie udało się umieścić na planowanym obelisku ku czci ofiar mordów dokonywanych przez nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA na ludności polskiej na Kresach niepoprawnego politycznie słowa „ludobójstwo”.

Sprawa rozegrała się 30 stycznia, w apogeum śnieżnej zawieruchy, podczas posiedzenia Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Lublinie. Tego dnia komitet pod przewodnictwem pani wojewody rozpatrywał m.in. projekt inskrypcji zaproponowanej przez inicjatorów budowy pomnika, którzy chcieli, aby na obelisku znalazł się napis: „W hołdzie Polakom Wołynia i Kresów Południowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej, ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich w latach 1939-1947, duchowieństwu, ojcom, matkom, starcom, młodzieży i dzieciom, którym zadano okrucieństwa niemające sobie podobnych tylko dlatego, że byli Polakami”. Jolanta Szołno-Koguc, która „ogólnie była za”, zgłosiła jedną, ale za to kluczową poprawkę. Nie spodobało jej się sformułowanie „ofiarom ludobójstwa”.

Wojewoda zaznaczyła co prawda, że to jej prywatna opinia, ale wskazała, że w myśl uchwały Sejmu RP zbrodnia wołyńska nie została uznana za ludobójstwo, tylko za „czystkę etniczną o znamionach ludobójstwa” i zasugerowała, aby słowo „ludobójstwo” wykreślić z napisu na pomniku. Stanowisko to twardo podtrzymywała podczas dyskusji i gdy w końcu zarządzono jawne głosowanie, zdecydowana większość komitetu zagłosowała tak, jak życzyła sobie wojewoda Szołno-Koguc. Innego zdania było zaledwie sześciu członków komitetu, w tym m.in. przedstawiciele lubelskiego IPN, Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym i Towarzystwa Opieki nad Majdankiem.

Przegłosowana więc została wersja napisu, w której „ofiary ludobójstwa” zmieniono na „ofiary zbrodni”. Napis może się jednak okazać całkiem bezprzedmiotowy, gdyż inicjatorzy pomnika zapowiedzieli wstrzymanie się z pracami na rzecz budowy obelisku. – Nie będziemy wystawiać siebie i Lublina na pośmiewisko. Wojewoda kiedyś odejdzie, a pomnik z poprawnym politycznie napisem zostanie – mówi „Naszemu Dziennikowi” Zdzisław Koguciuk, potomek kresowego rodu, inicjator budowy obelisku poświęconego ofiarom rzezi. – Dlatego zawieszamy starania o pomnik – tłumaczy.

Zdzisław Koguciuk zapowiada interwencję u sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Zamierza się też poskarżyć na wojewodę premierowi Donaldowi Tuskowi. Apeluje też do Kresowian i wszystkich osób, którym leży na sercu zgodne z prawdą upamiętnienie ofiar banderowców, o wysyłanie protestów drogą elektroniczną bezpośrednio do wojewody Szołno-Koguc na adres: wojewoda@lublin.uw.gov.pl lub sekretariat@lublin.uw.gov.pl.

Na jego apel zareagował już prof. Bogusław Paź z Uniwersytetu Wrocławskiego, badacz dziejów ludobójstwa Polaków na Kresach. Profesor wysłał do wojewody Szołno-Koguc list otwarty, w którym pisze m.in.: „Kategoria ’ludobójstwo’ jest kategorią prawnokarną, a nie polityczną. Dlatego nie Sejm ją ustanawia, a już z pewnością nie w drodze uchwały, ale instytucje resortu sprawiedliwości, m.in. Pion Śledczy IPN. Zastanawia mnie, czy Pani postępowanie świadczy o zupełnej ignorancji ww. sprawie, czy też działa Pani ze złą wolą. Jeśli przyczyną jest tylko ignorancja, to gdyby zechciała się Pani przekonać, jaki jest stan prawny dotyczący sprawy zbrodni na Kresach, polecam wizytę np. w lubelskim oddziale Pionu Śledczego IPN”.

Adam Kruczek, Lublin