• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Nadchodzą staruszkowie, ale czy na pewno?

Wtorek, 21 stycznia 2014 (02:14)

Richard Jackson, Neil Howe i Keisuke Nakashim w artykule „New York Times’a” „Uwaga, nadchodzą staruszkowie!” stwierdzają: „Starzenie się ludzkości przestało być odległym problemem, zaledwie majaczącym na horyzoncie. Demograficzna transformacja, którą obecnie przechodzi świat, wpłynie na każdą dziedzinę życia”.

Zgodnie z tymi trendami do 2050 r. liczba 80-latków ma wzrosnąć czterokrotnie, a najszybciej na naszym globie ma zwiększyć się liczba stulatków, bo aż 14-krotnie.

Niemniej w kryzysie finansów publicznych, którego efektem będzie redukcja świadczeń emerytalnych i brak środków na służbę zdrowia, ekstrapolowanie obecnych trendów demograficznych może się okazać zwykłą iluzją. Starzenie się społeczeństwa, pogorszenie warunków bytowych w sytuacji kryzysu finansów publicznych, który ten proces spowoduje, może bardzo szybko przynieść negatywne owoce w postaci wzrostu śmiertelności. Analogiczne do efektu pogorszenia warunków bytowych na terenach byłego ZSRS, gdzie pod koniec lat 80. przeciętna długość życia mężczyzn była bardzo zbliżona do długości życia mężczyzn w Polsce, a w 2003 roku różnica wynosiła już ponad 11 lat na niekorzyść Rosji.

Wyzwanie Europy

Jak wynika z danych Komisji Europejskiej, Polska jest jednym z niechlubnych liderów państw europejskich, które tracą najwięcej mężczyzn w wieku produkcyjnym, a pogorszenie warunków dostępności do służby zdrowia musi skutkować zahamowaniem procesów konwergencji i wydłużania długości życia.

Powyższy raport jest o tyle reprezentatywny, że powstał po przeanalizowaniu stanu zdrowia 290 mln mężczyzn z 34 krajów europejskich. 28 krajów Unii Europejskiej, trzech krajów kandydujących oraz czterech krajów spoza UE należących do układu z Schengen (Islandii, Norwegii, Liechtensteinu i Szwajcarii). Wynika z niego, że właśnie różnice między poszczególnymi krajami w zakresie stanu zdrowia mieszkańców oraz przedwczesnej umieralności stanowią „największe wyzwanie dla Europy”, a starzenie się społeczeństw będzie bezpośrednią przyczyną pogorszenia się dotychczasowych wskaźników.

Spółki medyczne w cenie

Starzenie się społeczeństwa będzie miało silny wpływ na procesy społeczne i ekonomiczne. W marketingu i akwizycji należy oczekiwać ekspansji produktów i usług nakierowanych na emerytów, w tym rozwoju wyjazdów rekreacyjnych, spa, reklam nakierowanych na ten segment rynku, jak i specjalistycznych czasopism, nie wspominając o lekach czy też pomocnych robotach. Z tego powodu powstało wiele rozważań dotyczących powstania nowego rynku „silver market” i nadchodzących przeobrażeń.

Starzenie będzie oddziaływało nie tylko na strukturę przedsiębiorstw, ale z różną siłą na różne branże. Już obecnie na rynku kapitałowym np. przemysł farmaceutyczny jest znany z mniejszej zmienności wyceny cen akcji, jako tzw. defensywny. I tak jak wynika z analizy „Financial Times’a” autorstwa Michaela Mackenziego, ze wszystkich sektorów to akcje spółek usług medycznych w indeksie S&P wzrosły najbardziej w 2013 r., bo aż o 28,7 procent.

Jak podaje Bloomberg, Uniwersytet Cincinnati we współpracy z m.in. Procter & Gamble już sześć lat temu zainicjował program mający na celu lepsze nakierowanie produktów dla konsumentów powyżej pięćdziesiątki. P&G, Boeing i Mondelez International uczestniczyli w efekcie w 37 projektach w ramach tego programu.

Powyższy rynek staje się coraz poważniejszy i wynosi 3 biliony USD w samych Stanach Zjednoczonych, a 70 proc. dyspozycyjnych dochodów jest w rękach osób urodzonych w latach 1946-1964, których przeciętny majątek wynosi 241 tys. 333 USD. W ujęciu globalnym o ile w 2010 r. całość wydatków osób powyżej sześćdziesiątki wynosiła 8 bln USD, o tyle pod koniec tego dziesięciolecia wzrośnie do 15 bilionów. A to dlatego, że starzenie się społeczeństw przyspieszy.

O ile liczba osób w wieku ponad 50 lat wzrośnie w USA o 63 proc. w latach 2010-2050, o tyle w Chinach do 2053 r. podwoi się liczba obywateli przekraczających sześćdziesiątkę. Dla koncernów kluczowa jest wiedza o tym, że obecnie osoby powyżej 50. roku życia w skali świata posiadają ok. 80 proc. aktywów oraz że zmiany struktury wiekowej będą mieć wpływ na przeorientowanie działalności przedsiębiorstw.

Dochody po 65. roku życia

Jeśli patrzymy na dochody Europejczyków powyżej 65. roku życia, to wynoszą one już obecnie 3 bln euro, a więc 1/4 PKB UE, w Stanach Zjednoczonych zaś 2 bln USD. W Stanach osoby powyżej 50. roku życia kontrolują ponad 50 proc. dyskrecjonalnych wydatków. Podobnie w Australii osoby powyżej 45. roku życia w 2009 r. w ramach wydatków dyskrecjonalnych przeznaczyły 218 mld USD, a więc aż o 31 proc. więcej niż osoby poniżej 45. roku życia. W Wielkiej Brytanii gospodarstwa domowe, w których są osoby powyżej 50. roku życia, wydają ok. 250 mld funtów, a więc powyżej 40 proc. całości wydatków domowych. W Kanadzie osoby w wieku powyżej 50 lat kontrolują 3/4 aktywów w kraju i kupują 30 proc. całej konsumowanej żywności. Mają też powyżej 7 mld USD oszczędności emerytalnych i aż 97 proc. z nich nie ma żadnych zobowiązań kredytowych. W Stanach Zjednoczonych osób powyżej 50. roku życia jest 40 proc., ale posiadają one aż 75 proc. aktywów finansowych i wydają ok. 55 proc. całości wydatków.

Prezentowane badania wykazały, że powyższa grupa w swoich preferencjach nie jest jednorodna. Sytuacja przekształcania się rynku światowego w kierunku rynku „silver market” ukazuje trendy, do których będą musiały dostosować się przedsiębiorstwa. Doskonale pokazuje to raport Nomury. Wynika z niego, że nawet w krajach wysokorozwiniętych przedsiębiorstwa nie są przygotowane na wymogi nadchodzących czasów. Związane jest to z tym, że ludzie mają różne możliwości adaptacyjne do nowych warunków pracy, które z wiekiem spadają. Pojawi się zatem konieczność kosztownego doszkalania ludzi starszych, którzy gorzej przyswajają wiedzę niezbędną do efektywnego wykonywania pracy. System pracy również powinien w związku z tym być mniej sztywny ze względu na choroby i częstsze nieobecności pracowników. Zatrudnieni ze swej strony powinni zaakceptować z kolei zmienne, bardziej płynne warunki pracy, ponieważ ich produktywność będzie malała.

Raport Nomury jest szalenie optymistyczny, ponieważ według niego firmy się dostosują, zmiany będą bardzo spokojne, kraje starzejące się będą stawały się stanami starości, jakim już obecnie jest Floryda. Niemniej, jeśli popatrzymy na następujące przemiany z pewnym dystansem historycznym, to może okazać się, że będą one bardziej drastyczne, będą się przejawiały w większej ekspansji krajów słabiej rozwiniętych, ale jednak zdrowszych w aspekcie populacji.

Nie jest też jasne, dlaczego pracodawcy w przyszłości mieliby inwestować w starszych ludzi w sytuacji, kiedy mogą zatrudnić młodych. Występuje trudność zrozumienia, jaki mechanizm musiałby być wypracowany, aby nastąpiło zainteresowanie pracą o niższej produktywności w sytuacji wysokiego bezrobocia, gdy praca ludzi starszych musiałaby być nisko płatna i wiązałaby się z wyższymi kosztami ochrony zdrowia, jak i wyższą absencją. Mając powyższe na uwadze, polskie rodziny raczej powinny ukierunkować się na wsparcie młodych, aby mogli mieć większą liczbę dzieci, niż na oszczędzanie ryzykownych aktywów na starość.

Dr Cezary Mech